Reklama
wtorek, 8 września 2026 03:54
Reklama
Reklama
Reklama

„Covid-19 to nie zwykła grypa”. Troje pacjentów przychodni Puls w ciężkim stanie

Lekarze rodzinni codziennie wystawiają skierowania na test w kierunku wirusa Sars Cov-2. – U około 60-70% kierowanych potwierdza się zakażenie koronawirusem. Wśród moich pacjentów trzech zakażonych jest w ciężkim stanie. Koronawirus to nie zwykła grypa – przestrzega Mirosław Gabrysiak, kierownik Przychodni Puls przy ul. Polnej.
„Covid-19 to nie zwykła grypa”. Troje pacjentów przychodni Puls w ciężkim stanie

Dziennie doktor Gabrysiak wypisuje kilka skierowań na testy. W poniedziałek było to 6 skierowań, we wtorek 5, a w środę 4. Około 60-70% osób wysłanych na wymaz otrzymuje dodatni wynik.

- Wśród tych osób, które miały dodatni wynik, niestety trzy osoby wylądowały w szpitalach, w ciężkim stanie, z ciężką niewydolnością oddechową. To kaliszanie w wieku 54 lat, 62 lat i 83 lat. Dwie z nich mają choroby współistniejące, m.in. cukrzycę. Jedna nie ma żadnych schorzeń – mówi nam lek. Mirosław Gabrysiak. Każdy z chorych leży w innym szpitalu. Hospitalizowani są w Wolicy, Koninie i w Kaliszu, przy Toruńskiej.

Dystans, dezynfekcja, maseczka - naprawdę stosujmy się do tych zasad. Koronawirus jest zdradliwy - mówi lek. Mirosław Gabrysiak.

Doktor przestrzega przed lekceważeniem epidemii i apeluje o poważne podchodzenie do zasad bezpieczeństwa sanitarnego.

- Szanowni Państwo, to nie jest zwykła grypa. Koronawirus przebiega różnie, u jednych pacjentów przebiega z niewielkimi objawami, ale są osoby, które są na pierwszy rzut oka okazem zdrowia, a choroba przebiega bardzo ciężko. I to nawet już na końcu. Mam przypadki, że w przedostatnim dniu izolacji domowej stan zakażonego dramatycznie się pogorszył – mówi nam lek. Mirosław Gabrysiak.

Jak należy postępować, gdy pojawią się u nas objawy przeziębienia?

Jeżeli zauważymy u siebie podwyższoną temperaturę, katar, kaszel, bóle mięśni, duszności, zadzwońmy do lekarza rodzinnego. W przypadku zagrożenia życia, należy dzwonić pod telefony alarmowe ratownictwa medycznego.

To lekarz rodzinny po rozmowie telefonicznej decyduje, czy wystarczy teleporada, czy potrzebna jest wizyta w przychodzi lub wizyta domowa. Może zlecić test na obecność koronawirusa. – To ważne, by nie jechać na pobranie wymazu  środkami komunikacji miejskiej. Jeżeli nie możemy udać się własnym samochodem, lekarz może zlecić wizytę z testem w domu – wyjaśnia dr Michał Sutkowki z Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Lekarz rodzinny sam może sprawdzić w aplikacji wyniki i poinformuje o tym pacjenta. To lekarz rodzinny także podejmuje decyzję, czy należy skierować zakażonego do szpitala, czy wystarczy izolacja w domu.

AG, mz, fot. archiwum


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama