Reklama
wtorek, 8 września 2026 07:59
Reklama
Reklama
Reklama

Nie żyje 8-miesięczna dziewczynka. Sprawę bada prokuratura

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci 8-miesięcznej dziewczynki z Kotlina w powiecie jarocińskim. Tydzień temu matka z gorączkującym dzieckiem zgłosiła się do szpitala w Pleszewie, ale tam dziewczynka nie została zbadana. Następnego dnia jej stan się pogorszył i pomimo reanimacji zmarła.
Nie żyje 8-miesięczna dziewczynka. Sprawę bada prokuratura

Kobieta z mocno gorączkującym dzieckiem pojawiła się pod Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym w Pleszewie 3 czerwca wieczorem. W związku z pandemią koronawirusa, rozmowę z przedstawicielem szpitala przeprowadziła przez wideodomofon. Ostatecznie nie weszła do szpitala, lecz wróciła z córką do domu. Następnego dnia stan dziecka gwałtownie się pogorszył i mimo interwencji pogotowia ratunkowego, dziewczynka zmarła. – Decyzją prokuratora we wtorek w Poznaniu przeprowadzono sądowo-lekarską sekcję zwłok dziecka – poinformował nas Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. - Sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Łodzi.

Śledczy wyjaśniają przyczynę śmierci dziewczynki, a także to, dlaczego matka z dzieckiem ostatecznie nie weszła do szpitala. Jak wynika z doniesień mediów, które powołują się na rodzinę, kobieta miała nie uzyskać pomocy medycznej. Z kolei szpital tłumaczy, że z niej nie skorzystała. W oświadczeniu dla PAP rzecznik prasowy pleszewskiego szpitala Ireneusz Praczyk napisał m.in., że „z wyjaśnień ratownika medycznego wynika, że kobieta nie zdecydowała się na skorzystanie z pomocy lekarza SOR-u, ani też nocnej i świątecznej opieki lekarskiej, pomimo otwartych drzwi wejściowych w momencie zakończenia rozmowy. Szczegóły tejże rozmowy, jaka odbyła się pomiędzy osobami towarzyszącymi dziecku, a ratownikiem medycznym stanowią przedmiot ustaleń organów ścigania, wobec czego nie będziemy wypowiadać się na ten temat. Zapis video pokazuje, że po krótkiej rozmowie kobieta oddaliła się wraz z dzieckiem. Nagranie obrazuje też dobry stan dziecka, które jest przytomne, ruchliwe i nic nie wskazuje, że za kilkanaście godzin rozegra się dramat z tak tragicznym finałem".

Rzecznik podkreślił też, że szpital jest „wstrząśnięty tą niewyobrażalną tragedią”.

MIK, fot. pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama