Reklama
wtorek, 8 września 2026 07:58
Reklama
Reklama
Reklama

Czuł się samotny, więc... ukradł sobie przyjaciela

Chciał mieć przyjaciela, więc go sobie… ukradł. W Wysocku Wielkim (pow. ostrowski) pijany mężczyzna przywłaszczył sobie psa ze schroniska dla zwierząt. Niestety, czworonóg musiał wrócić do placówki, a jego nowy (przez chwilę) pan zarobił mandat.
Czuł się samotny, więc... ukradł sobie przyjaciela

I to wysoki. Mężczyzna za oryginalną chęć zagłuszenia samotności musi zapłacić 300 złotych kary. Nietrzeźwy młodzieniec do schroniska włamał się w miniony wtorek wieczorem. I wszystko zostało nagrane, a informację o kradzieży psa umieszczono w mediach społecznościowych.

Dzięki temu szybko namierzono mężczyznę i odebrano mu czworonoga. Jak się okazało, był pod wpływem alkoholu i być może dlatego zdecydował się na taki sposób zdobycia psa, którego – jak wyznał – bardzo chciał mieć, ale ze względu na nieodpowiednie warunki nie mógł adoptować.

Gufi wrócił do schroniska, a mężczyźnie pozostało wspomnienie po krótkiej przyjaźni w postaci mandatu. Może na trzeźwo znajdzie inny sposób, by spotykać się ze swoim wybrańcem; może przecież zostać wolontariuszem lub zabierać psa na regularne spacery.

AW, fot. infostrow.pl


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama