Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:36
Reklama
Reklama
Reklama

Chcesz oglądać telewizję w szpitalu - sporo za to zapłacisz

To często jedyny kontakt ze światem - zwłaszcza w dobie pandemii - i lekarstwo na nudę w czasie długiego oczekiwania na wyzdrowienie. Jednak żeby pacjenci kaliskiego szpitala mogli korzystać z telewizorów, muszą za to słono zapłacić. Kiedy choruje się długo suma robi się spora, a pieniądze zabrane z sobą bardzo szybko się kończą. Problem mają zwłaszcza osoby starsze, niechodzące i przebywające na oddziale zakaźnym przy ul. Toruńskiej, które nie mogą się nawet przemieszczać. Dlatego godzinami leżą na łóżkach i patrzą… w sufit.
Chcesz oglądać telewizję w szpitalu - sporo za to zapłacisz

Każdy kto choć raz miał okazję leżeć w kaliskim szpitalu wie, że czas między wizytami lekarzy i pielęgniarek oraz kolejnymi badaniami można umilić sobie, oglądając telewizję. Pod warunkiem, że się za nią zapłaci. I to sporo. – Godzina na starej instalacji kosztuje 2 zł, ale już np. na oddziale wewnętrznym, gdzie jest telewizja cyfrowa 3 zł – mówi Paweł Gawroński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu. – Można wykupić też całą dobę – wówczas to koszt 15 zł - lub dwie doby za 20 zł.

Jeśli pobyt w szpitalu trwa dwa lub trzy dni to portfel – o ile uruchomimy telewizor tylko na nasz ulubiony program lub film – raczej nie ucierpi. Jednak kiedy hospitalizacja trwa dłużej to takiemu pacjentowi może grozić bankructwo – stwierdza jedna z czytelniczek portalu faktykaliskie.pl, która zadzwoniła do naszej redakcji w imieniu osób leczonych na oddziale zakaźnym kaliskiego szpitala, choć problem dotyczy wszystkich. - Internet odpada, bo starsze osoby raczej z niego nie korzystają. Nie można też takiego pacjenta odwiedzić, więc jedyną rozrywką jest rozmowa przez telefon lub oglądanie telewizji – mówi kaliszanka. – Oczywiście można wykonać kilka telefonów do krewnych czy znajomych, ale to kilka minut rozmowy, więc zostaje telewizor – opisuje rzeczywistość osób hospitalizowanych z powodu koronawirusa.

W trakcie dwu- lub trzytygodniowego pobytu, a są i dłuższe, w grę wchodzą ogromne kwoty. I topniejące oszczędności. – Pomijając, że to bardzo drogie to nawet gdyby chciało się podać takiej osobie pieniądze nie ma możliwości, bo to oddział zakaźny – dodaje nasza czytelniczka. – Nie można też wyjść ze swojej sali, więc tak naprawdę w czasie leczenia trzeba leżeć w samotności, bez informacji, co dzieje się na świecie lub odrobiny rozrywki. Leżeć i czekać. A to bardzo trudne i nawet jeśli polepsza się stan zdrowia fizycznego to psychicznie po kilku dniach jest coraz gorzej.

Stąd telefon do naszej redakcji z prośbą o interwencję w szpitalu i możliwość „uwolnienia” telewizji na oddziale zakaźnym. Kilka miesięcy temu opłaty zniesiono na oddziale dziecięcym. W przypadku tego przy Toruńskiej, gdzie trafiają pacjenci wymagający izolacji takiej możliwości na razie nie ma. Zwłaszcza że przebywają tam osoby z potwierdzonym koronawirusem. – Obecnie przy Toruńskiej mamy całkowite obłożenie i żeby przestawić telewizory potrzebny jest przedstawiciel firmy, który to zrobi. Nie mamy możliwości wpuszczenia osoby z zewnątrz na ten oddział na kilka godzin – wyjaśnia Paweł Gawroński, rzecznik prasowy kaliskiego szpitala.

A to oznacza, że pacjenci oddziału zakaźnego nadal będą odcięci od świata. Chociaż zgodnie z najnowszą decyzję NFZ i wojewody, od 24 maja oddział formalnie przestał być miejscem, gdzie leczone będą wyłącznie osoby z potwierdzonym koronawirusem, więc niebawem zarządzający placówką nie powinni mieć problemów, by zaplanować techniczne zmiany w systemie telewizji szpitalnej. Pytanie, czy to zrobią.

AW, zdjęcie arch.   


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama