Reklama
wtorek, 15 września 2026 05:24
Reklama
Reklama
Reklama

Konie bały się nawet głosu właściciela. Ten je głodził i związywał ZDJĘCIA

Konie były zestresowane, bały się ludzkiego głosu i dotyku. Brodziły we własnych odchodach, były wychudzone i odwodnione. A do tego wszystkiego tak związane pasami holowniczymi, że nie mogły się ruszać. Paweł D. z Opatówka nad zwierzętami znęcał się przez wiele miesięcy, a opis warunków, w jakich żyły i jak się zachowywały podczas interwencji obrońców zwierząt w gospodarstwie 59-latka jest dramatyczny. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, a za znęcanie się nad końmi grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
Konie bały się nawet głosu właściciela. Ten je głodził i związywał ZDJĘCIA

Przed sądem stanął prawie dwa lata po ujawnieniu, że znęca się nad końmi. Osoba prosząca o interwencję „Pogotowie dla zwierząt”  z Trzcianki mówiła o dramatycznej sytuacji i konieczności szybkiego działania. Potwierdziły to złożone 1 października przed sądem zeznania Tomasza Milczarka, który 31 grudnia 2016 roku, wraz z kilkoma innymi osobami, zjawił się w Opatówku, by potwierdzić informacje o dramatycznej sytuacji koni. Najbardziej zszokowało go przywiązanie klaczy i ogiera pasami, tak by te nie mogły się ruszać. – Takie metody może stosowało się sto lat temu, by zwierzę złamać. Konie były spętane w pół pasami podobnymi do tych używanych do holowania samochodów. Supły i ilość obornika, w jakim stały świadczyły o tym, że rzadko były wypuszczane. Z pewnością brodziły w odchodach z kilku dni – zeznawał mężczyzna, który na co dzień zajmuje się końmi. – Klacz była związana w korytarzu, a koń w boksie. Oba były w fatalnym stanie fizycznym i psychicznym. Bały się ludzi, bały się oskarżonego, jego głosu. Miałem kiedyś  pracownika, który pił alkohol i nawet nie mógł wejść do boksu, bo konie od razu wyczuwały upojenie, stawały się nerwowe. I podejrzewam, że ten pan też nadużywał alkoholu i konie to wyczuwały. W stajni leżała masa butelek. Nawet w trakcie interwencji był pijany.

Bez dostępu do wody i jedzenia

Potwierdziło to badanie alkomatem. Mężczyzna wydmuchał 1,5 promila alkoholu. 59-latek, jak wynika z zeznań, w trakcie interwencji był agresywny i utrudniał działania członków „Pogotowia dla zwierząt”. Dopiero kiedy żona kazała  mu iść do domu, konie można było zabrać z gospodarstwa. – Boksy były solidne, ale stan koni świadczył o tym, że nie miały one dostępu do wody i jedzenia – mówił przed sądem drugi z interweniujących wtedy mężczyzn. Grzegorz Bielawski przyjechał z Warszawy i jak mówi na kilka tysięcy interwencji, które przeprowadził zaledwie kilka razy widział, by konie były tak mocno związane. – Były wychudzone, można było policzyć żebra, kostki kręgosłupa, widoczne były kości miednicy. Mam wrażenie, że przywiązanie miało te konie jak najdłużej utrzymać na nogach. Tak, by nie padły. Z informacji jakie mieliśmy zwierząt było więcej, ale te padły i przed naszym przyjazdem zostały zutylizowane.

Nie składa wyjaśnień, nie przyznaje się do winy

Klacz i konia udało się odratować. Kilka miesięcy intensywnej pracy ze zwierzętami dało efekty, zapewniał przed sądem Tomasz Mielczarek. Teraz są w dobrym stanie fizycznym. Przestały bać się ludzi. – Pierwszym zadaniem była pielęgnacja kopyt, którą trzeba przeprowadzać mniej więcej co 5 tygodni. Konieczne było ich odrobaczenie i nauka chodzenia na uprzęży.

Proces przeciwko Pawłowi D. toczy się lipca br. Mężczyzna od początku nie przyznaje się do winy. Odmówił też składania zeznań. Grożą mu 3 lata więzienia.

AW, KS, fot. KS, Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt” w Trzciance

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 9 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Szczególnie w niedziele jakieś szczyle na motocyklach z ryczącymi tłumnikami Moczalec i cała okolica bo słychać ich z kilku kilometrów. Data dodania komentarza: 14.09.2026, 22:10 Źródło komentarza: Grzybiarze, uwaga! Od dzisiaj w lasach DUŻA AKCJA I KONTROLE Autor komentarza: herakicek Treść komentarza: Rozumiem że "służby" cytuję za autorem artykułu - Straż Leśna, Państwowa Straż Łowiecka, Policja, Straż Graniczna, Państwowa Straż Rybacka (tyle tego żeby tylko się nawzajem nie zadeptali) pracują od 14 do 18 października. Pytanie za co biorą pensje (chyba nienajgorsze) od 1 styczna do 13 października i od 19 października do 31 grudnia? Data dodania komentarza: 14.09.2026, 21:50 Źródło komentarza: Grzybiarze, uwaga! Od dzisiaj w lasach DUŻA AKCJA I KONTROLE Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Po pierwsze trzeba poszukać czegoś po znajomości! Dojścia i plecy są dziś równie ważne jak za komuny, a może nawet ważniejsze! Data dodania komentarza: 14.09.2026, 20:38 Źródło komentarza: Jak znaleźć ofertę pracy dopasowaną do swoich kwalifikacji? Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: W Kaliszu jest bardzo mało miejsc do pracy bo politycy wszystko pozwalają sprzedawać obcokrajowcą, którzy doprowadzili do upadłości nie jeden zakład. Kiedyś w Kaliszu było tyle firm, a teraz? Nic nie ma. A jak jest to wolą obcokrajowców zatrudniać. Data dodania komentarza: 14.09.2026, 17:30 Źródło komentarza: Rynek pracy już nie tak stabilny? Coraz więcej osób bez pracy 𝐍𝐎𝐖𝐄 𝐃𝐀𝐍𝐄 𝐙 𝐊𝐀𝐋𝐈𝐒𝐙𝐀
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama