Reklama
wtorek, 18 sierpnia 2026 10:54
Reklama
Reklama
Reklama

Pracownik kaliskiej myjni ukradł z niej porsche i roztrzaskał je na płocie

Nie lada wyobraźnią popisał się 30-latek z Zamościa w powiecie ostrowskim, który z jednej z kaliskich myjni samochodowych, w której był zatrudniony ukradł porsche 911 i urządził sobie przejażdżkę po rodzinnych stronach. Podróż zakończył w Grabowie nad Prosną, gdzie roztrzaskał auto na płocie. Wczesniej próbował zatankować je "na kreskę".
Pracownik kaliskiej myjni ukradł z niej porsche i roztrzaskał je na płocie

Do zdarzenia doszło na ul. Wodnej w Grabowie nad Prosną. W niedzielę nad ranem, około godziny 04.45, porsche 911 uderzyło w płot z posesji. Policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia stwierdzili, że kierowca uciekł, pozostawiając kluczyki w stacyjce. Samochód nie nosił śladów włamania i nie figurował w rejestrach policyjnych jako skradziony. - Szybko ustalono właściciela porsche, który telefonicznie przekazał, iż znajduje się poza miejscem zamieszkania, a swoje cenne auto pozostawił do czyszczenia w jednej z kaliskich myjni. Samochód miał odebrać po powrocie z wyjazdu – informuje st. asp. Mariusz Tomczak z Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie. – Policjanci, prowadząc dalsze czynności, dość szybko ustalili, kto kierował pojazdem. Okazał się nim Robert G., 30 – letni mieszkaniec Zamościa w powiecie ostrowskim.

30-latek zatrudnił się w myjni, gdzie kompleksowo czyści się pojazdy. Mając wiedzę, gdzie właściciel pozostawia klucze od zakładu, dokonał ich kradzieży, a następnie za pomocą oryginalnych kluczyków wyruszył w podróż życia po swoich rodzinnych stronach. Po drodze zabrakło mu jednak paliwa. Tuż po północy zajechał więc do niedalekiej od jego miejsca zamieszkania stacji benzynowej. - Wprawił w niezwykłe zdziwienie personel, chcąc zatankować porsche na tzw. kreskę. Obsługa nie dała wiary jego zapewnieniom o nagłej potrzebie i pomimo uwiarygodnienia w postaci pojazdu, odmówiła kredytowania jego dalszej jazdy – dodaje st. asp. Mariusz Tomczak.

Trzy godziny później niezłomny Robert G. zatankował na tej samej stacji już za gotówkę i ruszył dalej. Dokładnie godzinę później roztrzaskał samochód na betonowym płocie w Grabowie nad Prosną. Stamtąd uciekł pieszo, po drodze kupując piwo w „zaprzyjaźnionej” stacji paliw, po czym postanowił ukryć się przed organami ścigania. Szybko odnaleźli go miejscowi policjanci.

30-latek, oprócz kradzieży z włamaniem, odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym pomimo czynnego zakazu sądowego. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

MIK, fot. KPP Ostrzeszów


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 16°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1009 hPa
Wiatr: 23 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama