Reklama
niedziela, 13 września 2026 03:42
Reklama
Reklama
Reklama

Anna Rybak z Wyspy Przetrwania. Nie wygrała programu, ale znalazła miłość WYWIAD

Podczas programu schudła prawie 7 kg, codziennie musiała mierzyć się z różnymi wyczerpującymi konkurencjami, z głodem, osłabieniem i tęsknotą za rodziną. Kaliszanka Anna Rybak, która była jedną z szesnastu uczestników survivalu Polsatu „Wyspa Przetrwania” programu nie wygrała. Odpadła w czwartym odcinku. Ale, jak mówi, zyskała coś o wiele cenniejszego: miłość.
Anna Rybak z Wyspy Przetrwania. Nie wygrała programu, ale znalazła miłość WYWIAD

- Szesnastu śmiałków z Polski i miesiąc zmagań podczas morderczych konkurencji w tropikalnym klimacie jednej z wysp archipelagu Fidżi. Siła mięśni i intelektu, determinacja w rywalizacji o ogień, jedzenie i dach nad głową, a przede wszystkim subtelna gra negocjacji i sojuszy. Z tej rywalizacji zwycięsko wyjdzie tylko jedna osoba – tak zapowiadała swoją nową produkcje telewizja Polsat.

O udział w programie ubiegało się 10 tysięcy kandydatów. Wybrano 16, w tym kaliszankę Annę Rybak, absolwentkę III LO im. M. Kopernika w Kaliszu. Ania ma 26 lat, jest kosmetyczką. Sport uprawia pięć razy w tygodniu, szczególnie lubi jazdę konną i bieganie. Jest fanką biegów przełajowych, brała udział w Runmageddonie - ekstremalnym biegu z przeszkodami, chętnie ćwiczy na siłowni. Ostatnio próbuje swoich sił w fotomodelingu.

 

 

Poznajcie Yakaviankę?? Polecam obejrzeć w jakości HD ?

Opublikowany przez Anna Rybak Wyspa Przetrwania na 19 września 2017

Miesięczny pobyt na „Wyspie przetrwania” okazał się szczęśliwy dla Katarzyny Cebuli. 31-latka z Mieleszyna w ostatnim etapie pokonała trzech rywali - i sięgnęła po nagrodę główną, czyli 150 tysięcy złotych.

Kaliszanka odpadła w czwartym odcinku show. Dziś udział w programie uważa za swoją największa życiową przygodę, która trwa do dziś… Ania z Bartkiem Czapiewskim, swoim współplemieńcem z programu, tworzy dziś szczęśliwy związek.

Co zmieniła w Twoim życiu „Wyspa przetrwania”?

Anna Rybak: Program zmienił bardzo wiele, przede wszystkim podejście do życia. Przestałam przejmować się rzeczami, na które nie ma się wpływu. Zrozumiałam, co to jest prawdziwa tęsknota i co jest w życiu najważniejsze. Kiedy człowiek jest sam ze sobą 24 godziny na dobę, odcięty od cywilizacji naprawdę potrafi przewartościować swoje życie.

Które momenty programu były dla Ciebie najtrudniejsze?

Anna Rybak: Prawdę mówiąc im dłużej tam siedziałam, to było coraz trudniej. Najgorsze do zniesienia były długie , zimne noce  (noc trwała około 12 godzin), podczas których często nie spałam tylko rozmyślałam o rodzinie, o tym co robią, co u nich słychać. Bardzo ciężkie do przejścia były niektóre konkurencje, bo choć w telewizji wyglądały na proste - w rzeczywistości były niezwykle wyczerpujące, szczególnie dla kogoś kto nie jadł od kilku dni, jest zmęczony i osłabiony.

Na ile program jest wyreżyserowany, a na ile prawdziwy?

Anna Rybak: Nic nie było wyreżyserowane, byliśmy zdani sami na siebie i na swoje umiejętności, nikt nam niczego nie narzucał ani nie podpowiadał. Zostaliśmy wybrani spośród tysięcy chętnych jako gracze, nie jako aktorzy.

Ania z Bartkiem Czapiewskim. Poznali się dzięki Wyspie Przetrwania, ale ich miłość wybuchła tuż po programie. 

Czego najbardziej brakowało Ci na wyspie?

Anna Rybak: Oczywiście jedzenia. Głód narastał do tego stopnia, że w kółko myślałam o jedzeniu, co tylko pogarszało moje samopoczucie. Ludzie, którzy znają mnie osobiście słusznie zauważyli, że na wyspie nie byłam sobą- byłam cicha, przygaszona, a wszystko wynikało z braku pożywienia i ogólnego osłabienia.

Wiemy, że dzięki programowi spotkałaś nową miłość. Opowiedz krótko Waszą historię.

Anna Rybak: To prawda, z Bartkiem Czapiewskim poznaliśmy się na wyspie, nie znaliśmy się wcześniej jak zresztą wszyscy pozostali zawodnicy. Na Fiji skupiałam się przede wszystkim na wyznaczonych zadaniach. Trzeba przyznać, że poznaliśmy się w możliwie najgorszych i najtrudniejszych warunkach, a to dobrze wróży na przyszłość. Życie codziennie stawia przed nami wiele wyzwań i przeszkód, także wyspa była dobrym wstępem do naszej wspólnej przygody. Zaczęliśmy się spotykać niedługo po programie i szybko okazało się że nadajemy na tych samych falach i świetnie się rozumiemy.

 Jak teraz wygląda Twoja codzienność?

Anna Rybak: Moja codzienność niewiele się zmieniła, nadal pracuję w swoim salonie kosmetycznym i na tym skupiam się najbardziej. Swój czas spędzam również z moją bratnią duszą - Bartkiem, bo pomimo (póki co) dzielących nas kilometrów widujemy się bardzo często i na jak najdłużej się da. Uważamy, że wygraliśmy program na swój sposób i że żadna inna nagroda nie jest od tego bardziej wartościowa  J

Czy myślisz o udziale w jakiś kolejnych produkcjach telewizyjnych? Masz jakieś propozycje?

Anna Rybak: Na chwilę obecną nie, po części ze względu na podpisaną z produkcją umowę, a po drugie z braku czasu. Wyspa była świetną przygodą, ale zdarza się tylko raz w życiu, chciałabym by pozostała wyjątkowa. Lubię swoje dotychczasowe życie i na chwilę obecną niekoniecznie widzę siebie w show- biznesie - to mógłby być jedynie fajny dodatek i urozmaicenie, nie główny cel w życiu. Mam jednak kilka propozycji do sesji zdjęciowych, z których chętnie skorzystam w wolnej chwili.

Czy swoją przyszłość wiążesz z Kaliszem czy z innym miastem/miejscem?

Anna Rybak: Na chwilę obecną jestem mocno związana z Kaliszem przede wszystkim ze względu na moją rodzinę oraz ukochany gabinet kosmetyczny, który sama wybudowałam. Jednak z racji tego, że w moim życiu pojawił się Bartek, niewykluczone jest, że przeniosę się do Wrocławia. Uważam, że w dużym mieście zapotrzebowanie na usługi kosmetyczne będzie jeszcze większe niż w Kaliszu, więc i tam sobie poradzę, ale przede wszystkim będę razem z moim ukochanym  Wyspiarzem! J

AG, fot. Anna Rybak Wyspa Przetrwania/fb

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: Warto było napisać że MZBM dało ten lokal trzem elementom które zrobiły tam melinę. Utrudnili życie całej kamienicy. Tam był smród i robaki. MZBM nic z tym nie robił od roku przynajmniej. Gdyby ktoś zginął to co by było? Czy prokuratura się zajmie kaliskim MZBM? Czy muszą ludzie zginąć? Data dodania komentarza: 12.09.2026, 21:38 Źródło komentarza: Pożar mieszkania przy ul. Górnośląskiej. Z okna buchał ogień! Autor komentarza: Twój nick Treść komentarza: Kto to jest? Bo w artykule jest tylko imię. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 21:06 Źródło komentarza: Pękł tętniak, doszło do rozległego krwotoku. Fryderyk walczy o powrót do życia Autor komentarza: Rafał Treść komentarza: Dlaczego polocjanci zawieźli nastolatkę spowrotem do domu w ktorym.wczesniej była kłótnia? Czy został powiadomiony sąd rodzinny?a co by bylo gdyby nastolatka byla w domu ofiarą przemocy domowej i uciekala.od zła,a policjanci spowrotem odwieźli ją do miejsca ,gdzie doświadczała zła.Dziwna interwencja. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 12:56 Źródło komentarza: Nastolatka w środku nocy stała pod sklepem. Pokłóciła się z mamą Autor komentarza: Kla Treść komentarza: Jak mrugał to dobrze.Od kiedy światła drogowe są zakazane w dzień?Ja kiedyś w trasie jechałem w dzień na drogowych,nie moja wina że firmowy bus miał kontrolki świateł zepsute i nie pokazywalo jakie światła sa.To lepiej wcale na światłach nie jeździć jak dawniej i wypadków nie bylo tyle.A jak ktoś oślepia swoimi światłami mocnymi,czy źle ustawionymi to polismeny nic z tym nie robią heh Data dodania komentarza: 12.09.2026, 10:34 Źródło komentarza: Mrugał światłami do kierowców. Kaliszanin zakończył podróż w zakładzie karnym
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama