Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 09:02
Reklama
Reklama
Reklama

Sprawca alarmu bombowego na wolności!

Autor fałszywego alarmu bombowego w szpitalu na Wolicy został zwolniony z aresztu. W zamknięciu spędził trzy miesiące. W tym czasie prokuratura zakończyła śledztwo w tej sprawie i zgodziła się, by mężczyznę dobrowolnie poddał się karze. 20-latek na wyrok będzie czekać na wolności.
Sprawca alarmu bombowego na wolności!

Informację o podłożeniu bomby w Szpitalu Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy dyżurny straży pożarnej odebrał 22 marca b.r. Ładunku wybuchowego w placówce nie znaleziono, ale jeszcze w trakcie akcji poważnie zastanawiano się nad ewakuacją prawie 120 pacjentów, w tym niektórych pod respiratorami.  Ostatecznie, na szczęście dla chorych, nie podjęto takiej decyzji. Szybko też namierzono sprawcę fałszywego alarmu. Okazał się nim 20-letni Sebastian K., który jeszcze tego samego dnia trafił do aresztu na trzy miesiące.

W kwietniu jego obrońca złożył wniosek o przedterminowe zwolnienie. Wtedy sąd uznał, że mężczyzna może m.in. utrudniać śledztwo, wpływać na zeznania świadków, a co najważniejsze - jego działanie zasługuje na społeczną dezaprobatę. Tym bardziej, że alarm został wywołany w czasie podwyższonego zagrożenia atakami terrorystycznymi. Dlatego mężczyzna pozostał za kratkami. Aż do piątku, 3 czerwca. - Sąd uchylił zastosowany wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci aresztu – mówi Piotr Miniecki, obrońca Sebastiana K. – Uznał, że ustały wszelkie przesłanki do jego dalszego stosowania. Nie zastosował też żadnego innego środka zapobiegawczego.

Podczas procesu 20-latek będzie odpowiadał z wolnej stopy. 
Prokuratura Rejonowa w Kaliszu właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie i skierowała do sądu akt oskarżenia. Mężczyźnie za spowodowanie fałszywego alarmu grozi 8 lat więzienia, jednak prokurator, po uzgodnieniu z oskarżonym, złożył wniosek o wymierzenie mu kary 10 miesięcy pozbawienia wolności.

Sebastian K. to były strażak ochotnik. Jest dobrze znany kaliskim służbom, lecz od najgorszej strony. W 2013 roku udawał topielca, któremu na pomoc ruszył niby przypadkowy przechodzeń. W akcji brała udział jeszcze jedna osoba. Cała trójka, która ukartowała zdarzenie, by później "zgrywać" bohaterów, była związana z Ochotniczą  Strażą Pożarną.

Ponownie 20-latek dał o sobie znać w ubiegłym roku. Okazało się, że jest podpalaczem grasującym w Kaliszu i Szałem. Najpierw podpalał, a później, jako strażak OSP brał udział w akcjach gaśniczych, które uwieczniał i wrzucał do sieci.  Więcej o tych przypadkach przeczytacie TUTAJ.

AW, zdjęcia arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 3°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?Autor komentarza: "Z"Treść komentarza: Mogli zabrać swoich ziomków do domu. Tam u nich nic się nie dzieje mogą i powinni wracać i to szybko.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 23:45Źródło komentarza: Gigantyczny samolot nad Kaliszem. „Historyczny moment”Autor komentarza: PiwoniczaninTreść komentarza: Zdawałem na początku 1977 roku według starego systemu : egzamin ustny + jazda po mieście . Nie było żadnego placu . Egzamin odbywał się w budynku parafii św. Gotarda , bo tam mieścił się LOK. Tam placu żadnego nie było . W trakcie egzaminu m. in. parkowałem pod Komendą Wojewódzką MO przy Kordeckiego . Nie był to łatwy samochód : stary Żuk z biegami przy kierownicy i sprzęgłem zużytym do granic wytrzymałości. Spowodowanych wypadków : zero. To nie kursy na prawo jazdy i egzaminy kształtują bezpieczeństwo na drogach . Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów , trzeźwość i zdrowy rozsądek . Co z tego , że ktoś zda idealnie test , plac , ronda , przepuszczania pieszych , parkowania przodem i tyłem , ruszania pod górkę itd. skoro zaraz po otrzymaniu prawka zachowuje się na drodze jak pijany zając albo agresywny kibol.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 21:25Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama