Reklama
środa, 16 września 2026 19:07
Reklama
Reklama
Reklama

Protesty na Dobrzecu: najpierw o ptaki, teraz o drzewa. Każda decyzja zła

W ubiegłym roku zarzucali spółdzielni bezczynność wobec tysięcy ptaków, które hałasują, brudzą i nie dają ludziom żyć. Dziś, gdy spółdzielnia zredukowała korony drzew, oburzeni mieszkańcy tego samego bloku – przy ul. Podmiejskiej  34 oskarżają administrację o dewastację zieleni. I jak tu wszystkim dogodzić?  
Protesty na Dobrzecu: najpierw o ptaki, teraz o drzewa. Każda decyzja zła

List poparty zdjęciami ogołoconych drzew mieszkańcy budynku przy ul. Podmiejskiej 34 w Kaliszu – bo tak się podpisali – wysłali do wszystkich redakcji. Dowodzą w nim, że spółdzielnia zniszczyła ich „malutką zieloną oazę”.

Część mieszkańców bloku jest zdania, że drzewa zostały zniszczone. Spółdzielnia uspokaja, że redukcji koron dokonano profesjonalnie 

„Do tak drastycznej przycinki drzew zachęciły Administrację głosy niektórych mieszkańców, nie tolerujących obecności ptaków. I chociaż były inne propozycje rozwiązania tego problemu  (np. sugerowane przez ekologów, ornitologów), Administracja wybrała właśnie tę najprostszą (równa się: najtańszą) metodę – piszą autorzy maila. -  Należy nadmienić, że ta malutka „zielona oaza” była dla wielu starszych, często samotnych mieszkańców „blokowiska” jedynym miejscem odpoczynku i towarzyskich spotkań na ławeczkach, w cieniu drzew. Na przyjemnie ocienionym placu zabaw bawiły się dzieci, mamy spacerowały z wózeczkami. Obecnie istnieje obawa, że wiele z tak brutalnie podciętych drzew uschnie – bo to są już drzewa stare, a o zasadzeniu młodych nie ma mowy. I jedno jest pewne – wiele starszych mieszkańców bloku 34  już nie posiedzi w cieniu tych drzew – nie doczekają, bo jeśli w ogóle one się odrodzą, będzie to trwało lata” – przekonują oburzeni.

W lipcu ub.r. gościliśmy na Dobrzecu na zaproszenie mieszkańców tego samego budynku. Wówczas uskarżali się na tysiące szpaków, które każdego lata całymi dniami wysiadują na gałęziach drzew, brudzą i hałasują. - Tak jest od lat, ale w tym roku to szczególne okropieństwo – mówił jeden z naszych rozmówców. Mieszkańcy skarżyli się także na problemy zdrowotne. - Wszystkich nas bolą gardła – dowodził inny lokator. –  Smród niesamowity. Nie można otworzyć balkonu. Cały czas słychać takie głośne świergotanie. Ptaki siedzą na drzewach, ich odchody lecą na dół, na plac zabaw, a dzieci bawią się w tym smrodzie. (Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ)

Tak wyglądały okolice bloków przy ul. Podmiejskiej ubiegłego lata. Spółdzielnia na wyraźne żądanie mieszkańców przycięła drzewa, ale jak się okazuje - nie wszystkim się to podoba

Lokatorzy zarzucali wówczas spółdzielni, że nie chce przyjść im z pomocą i zredukować koron drzew, na których gromadzą się ptaki. Dziś, gdy to uczyniła, ściągnęła na siebie niezadowolenie innej części mieszkańców. Tego samego bloku. – Drzewa zostały wycięte za zgodą Urzędu Miejskiego, przez profesjonalną firmę. Na pewno nie uschną – mówi Sabina Szymańska, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Dobrzec”. Dodaje przy tym, że administracja osiedla wyjątkowo dba o zieleń, regularnie dokonując nowych nasadzeń. – Nawet jeśli jakieś drzewo wypadnie, sadzimy w jego miejsce nowe – podkreśla.

Część mieszkańców walczy o pozostawienie świerku, którego inni z kolei chcieliby się pozbyć, bo ogranicza im dostęp światła słonecznego. W tej sytuacji każda decyzja urzędników też będzie zła

Przed spółdzielnią jeszcze jedna trudna decyzja: w sprawie świerku rosnącego przy tym samym bloku. O jego wycinkę poprosili mieszkańcy lokali położonych najniżej. – To drzewo zostało posadzone przez mieszkańców i z czasem mocno się rozrosło. Rodziny mieszkające na parterze i I piętrze mają zupełnie ciemno – mówi Sabina Szymańska. Tymczasem inni lokatorzy apelują o pozostawienie świerku w spokoju; w tej sprawie zebrali nawet podpisy, które zanieśli do spółdzielni. – O losie świerku zdecyduje Urząd Miejski w Kaliszu. My na razie nic w tym temacie nie robimy, niczego nie wycinamy – zapewnia wiceszefowa Spółdzielni Mieszkaniowej „Dobrzec”.  

MIK, fot. mieszkańcy bloku przy ul. Podmiejskiej 34, arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 20°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1010 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Firma z ponad 30-letnim doświadczeniem w branży chłodniczej i OZE poszukuje Kandydatów na stanowisko: Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Siedziba firmy: Ostrów Wielkopolski Praca w terenie: głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie (sporadyczne wyjazdy poza region) Wynagrodzenie: 7500-12500 brutto / UOP – w zależności od umiejętności i doświadczenia. Zadania: • Serwis i naprawa instalacji chłodniczych, • Diagnostyka usterek i usuwanie awarii, • Wykonywanie przeglądów okresowych, • Montaż i uruchamianie urządzeń chłodniczych, • Prowadzenie dokumentacji serwisowej, • Kontakt z klientami i doradztwo techniczne, • Przestrzeganie zasad BHP. Wymagania: • Wykształcenie techniczne lub branżowe, • Doświadczenie w serwisie instalacji chłodniczych lub HVAC, • Umiejętność diagnozowania usterek i czytania schematów, • Uprawnienia F-gaz oraz SEP G1, • Prawo jazdy kat. B, • Samodzielność i dobra organizacja pracy, • Gotowość do pracy w terenie, • Podstawowa znajomość języka angielskiego (czytanie dokumentacji). Mile widziane: • Wykształcenie wyższe kierunkowe (chłodnictwo, energetyka lub pokrewne). Oferujemy: • Stabilne zatrudnienie, • Wynagrodzenie 7 500–12 500 zł brutto (w zależności od doświadczenia), • Premie za dyżury i usuwanie awarii, • Samochód służbowy, telefon i tablet, • Nowoczesne narzędzia pracy, • Szkolenia i możliwość zdobywania uprawnień, • Możliwość rozwoju zawodowego, • Pracę przy nowoczesnych instalacjach chłodniczych, • Przyjazną atmosferę i wsparcie zespołu. Osoby zainteresowane proszę o przesłanie CV na adres [email protected] lub kontakt telefoniczny 530 685 868. KRAZ 13 471