Reklama
wtorek, 2 czerwca 2026 13:56
Reklama
Reklama
Reklama

Zakrwawiony mężczyzna wtargnął do kościoła. W pogoń rzucił się organista ZDJĘCIA

Był boso, miał na sobie spodnie od piżamy i krew na twarzy, rękach i nogach. Dramatyczne sceny rozegrały się na porannym nabożeństwie w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Kaliszu. W pogoń za człowiekiem, który wystraszył uczestniczących we mszy parafian rzucił się młody organista. Szaleńca udało się obezwładnić dopiero na polach dobrzeckich, przy kolejnym kościele – pw. św. Michała.   
Zakrwawiony mężczyzna wtargnął do kościoła. W pogoń rzucił się organista ZDJĘCIA

Wszystko działo się na porannej mszy św., kilka minut po godz. 7.00 we wtorek. Do kościoła wtargnął nagle zakrwawiony mężczyzna. – Miał na sobie spodnie od piżamy i sweter, był boso, bez skarpetek. Głowę, ręce i nogi miał całe we krwi – relacjonuje Dominik Bochen, organista, który był świadkiem zajścia. – Zaczął chaotycznie chodzić po całym kościele. W końcu dotarł do prezbiterium, wszedł na ołtarz i zaczął spacerować za plecami księdza.

Przez dłuży moment nikt nie miał odwagi zareagować. Ksiądz poprosił dwóch parafian, by zaprowadzili mężczyznę do zakrystii, by później mu pomóc, ale wierni zdecydowali się wyprowadzić zakrwawionego mężczyznę na zewnątrz. Tam go pozostawili. – A przecież należało mu pomóc. Nie było wiadomo, co się stało, czy nie jest ranny, czy nie zrobił komuś krzywdy albo czy za chwilę nie skrzywdzi kogoś lub siebie. Tym bardziej, że trzymał coś w ręku. Pomyślałem, że może to nóż – relacjonuje Dominik Bochen. Sam był zdenerwowany, ale odpowiedział na prośbę jednej z parafianek, by coś z mężczyzną zrobić. - Wyszedłem za nim na zewnątrz – dodaje organista - a wtedy on rzucił się do ucieczki.

  

Mężczyzna był w spodniach od piżamy, na nogach nie miał skarpetek i butów, a na odzieży i ciele widoczne były czerwone plamy przypominające krew

A organista w pogoń. Na wszelki wypadek parafianka „uzbroiła” go w gaz, ale wolał go nie używać. – Nie chciałem nikomu zrobić krzywdy. Trzymałem go tak na wszelki wypadek – mówi. Tymczasem mężczyzna w piżamie popędził w stronę lodowiska. Organista zaalarmował kaliską policję, a sam podjął próbę nawiązania z mężczyzną kontaktu. – Biegał bezmyślnie koło hali Arena, ale gdy na chwilę się zatrzymał poprosiłem, żeby się uspokoił i zapytałem, co się właściwie stało. Powtarzał w kółko, że chciał tylko obmyć się we krwi baranka – relacjonuje Dominik Bochen.

Z pomocą mężczyźnie ruszył organista Dominik Bochen

Spod hali mężczyzna w piżamie ruszył między bloki, aż dotarł do pól dobrzeckich. W międzyczasie na miejsce zdarzenia dotarł patrol policji. Uciekinier był w polu, dlatego mundurowi zostawili radiowóz na drodze i pościg kontynuowali pieszo przez 1,5 km. Dogonili go nieopodal kościoła św. Michała, tam powalili na ziemię i zakuli w kajdanki. – Mimo że był skuty, na kolanach próbował poruszać się dalej. Cały czas powtarzał, że chciał się obmyć we krwi baranka – mówi świadek zdarzenia. – Pomyślałem, że jest może muzułmaninem, ale najpierw zapytałem go, czy jest chrześcijaninem, katolikiem. Powiedział mi, że tak. W ręku, jak się wtedy okazało, nie miał niebezpiecznego narzędzia, tylko klucze.  

 

Uciekiniera schwytano dopiero na polach dobrzeckich

Patrol policji, który zatrzymał mężczyznę wezwał karetkę pogotowia ratunkowego. - Z zatrzymanym nie było logicznego kontaktu – mówi sierż. sztab. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. - Policjanci ustalili, że mężczyzna jest mieszkańcem osiedla Dobrzec i pojechali do jego rodziny. Okazało się, że w jego domu wszystko jest w porządku. Skąd krew? – Mężczyzna prawdopodobnie sam sobie zrobił krzywdę. Został zaopatrzony chirurgicznie, dostał leki uspokajające i trafił na oddział przy ul. Toruńskiej - dodaje Paweł Gawroński, rzecznik prasowy kaliskiego szpitala. 

 

Policja przekazała mężczyznę ekipie medycznej

Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna leczy się psychiatrycznie. To 33-latek. Został przekazany pod opiekę specjalistów.  

MIK, fot. Dominik Bochen


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 23°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 3 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Chodziłem do tego sklepu myśląc , że robię zakupy w polskim sklepie. Kupuje polskie produkty od polskich producentów/rolników. Pisze w czasie przeszłym. Nie widziałem, że pracownicy pracują w takich warunkach. Choć sam czasami odczuwałem zimno w sklepie będąc tylko na chwilę. Nie szkoda Panu Marki ? Może czas na podzielenie się w minimalnym stopniu zyskiem z ludźmi, którzy go wypracowują i zagwarantować im bezpiecznie stanowiska pracy. Kiedyś widziałem, jak kasjerka goniła kogoś kto nie zapłacił. Widać zaangażowanie tych ludzi podczas obsługi tam gdzie bywałem. Może jakaś moment refleksji.... Data dodania komentarza: 2.06.2026, 06:10 Źródło komentarza: „Przed nami kolejne protesty”. Co planują pracownicy DINO? Autor komentarza: Marta Treść komentarza: Dwa lata temu bardzo podobne psy (bardzo możliwe że te same) zaatakowały mnie i pogryzły na Wolicy. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 23:30 Źródło komentarza: OSTRZEŻENIE dla osiedla. „Zaatakowały i zagryzły” Autor komentarza: Domino Treść komentarza: Fascynujące jest to jak związkowcy sami mówili, że "dążą oni do dialogu". Jednak jak możemy mówić od dialogu, skoro ich postulaty są niezmienne? Fakt, przedstawiciele spółki wysyłali na mediacje podrzędnych prokurentów, bądź początkowo nie wysyłali ich wcale. Jednak gdy mówimy o dialogu, to oczekujemy spotkania się gdzieś "pośrodku", dążymy do konsensusu. Związkowcy zarzucają pracodawcy brak dialogu, podczas gdy oni sami rzucają dyktat, do którego oczekują podporządkowania. Były już fale strajków m. in. w Biedronce czy Lidlu, dochodziło tam do kompromisów właśnie. Zobaczymy co przyniesie czas. Jeżeli strajk ogólny będzie wyglądał jak ten w Krotoszynie, to tylko utwierdzicie przedstawicieli firmy w przekonaniu, że nie ma z kim rozmawiać. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 23:20 Źródło komentarza: „Przed nami kolejne protesty”. Co planują pracownicy DINO? Autor komentarza: Jprdl Treść komentarza: Co? Data dodania komentarza: 1.06.2026, 22:13 Źródło komentarza: NOWY lokal w centrum Kalisza! „Przestrzeń otwarta na różne potrzeby”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Rozliczanie projektów unijnych Rozliczanie projektów unijnych Zajmujemy się kompleksowo rozliczaniem projektów unijnych. Opracowujemy całą dokumentację niezbędną do rozliczenia poszczególnych etapów realizowanego projektu unijnego. W uzgodnieniu z klientem przygotowujemy lub pomagamy przygotować dokumenty związane z realizacją projektu, wyborem wykonawców usług lub dostawców urządzeń stanowiących koszty kwalifikowane projektu. Prowadzimy też bieżący monitoring realizowanego projektu, tak aby uniknąć niepotrzebnych trudności czy problemów na poszczególnych etapach rozliczania projektu. Zakres usługi: - przygotowywanie wniosków o płatność (zaliczkową, pośrednią, końcową), - wsparcie przy sporządzaniu dokumentacji ofertowej, przygotowaniu umów z wykonawcami, pracownikami i zleceniobiorcami, - przygotowywanie, sprawdzanie i prawidłowe opisywanie dokumentów księgowych potrzebnych do rozliczenia projektu unijnego, - przygotowywanie oświadczeń, wyjaśnień oraz sprawozdań dla instytucji odpowiedzialnej za zatwierdzanie wydatków wynikających z wniosków o płatność, - komunikowanie się z instytucją odpowiedzialną za zatwierdzanie wydatków wynikających z wniosków o płatność, - przygotowywanie korespondencji na potrzeby realizacji projektu unijnego, - przygotowanie wzorów oznakowania dla projektu unijnego (naklejka, listownik, tablica informacyjna, informacja na stronę www itp.), - bieżący monitoring realizacji projektu unijnego i przygotowywanie ewentualnych zmian do harmonogramu rzeczowo-finansowego projektu.