Reklama
czwartek, 17 września 2026 07:59
Reklama
Reklama
Reklama

Po festiwalu pianistów jazzowych ZDJĘCIA

O jazzie wciąż się mówi jak o muzyce niszowej, ale kaliski festiwal pianistów jazzowych zdaje się tej opinii zaprzeczać. Przez trzy dni w Centrum Kultury i Sztuki występy gwiazd jazzu odbywały się przy pełnej widowni, a nawet sporym nadkomplecie. Do Kalisza przyjechali artyści z Polski, Europy i Stanów Zjednoczonych.  
Po festiwalu pianistów jazzowych ZDJĘCIA

Tegoroczny sukces frekwencyjny organizatorzy festiwalu odnotowali w sobotni wieczór w całości wypełniony występami zagranicznych gwiazd. Większość stanowili Włosi. Z ojczyzny bell canta przyjechała połowa duetu Stefano Battaglia i Ulrich Drechsler oraz kwintet samego Enrico Ravy.- Kiedy gram na trąbce, to właściwie śpiewam. Nie tylko w tym sensie ja – również wielu innych jazzmanów - inspiruję się między innymi operą – mówił Enrico Rava, trębacz.

Enrico Rava

I trudno powiedzieć, czy udało się znakomity występ Włocha przebić niewątpliwie największej gwieździe festiwalu – Ronowi Carterowi, jednemu z najlepszych kontrabasistów świata. - W jazzie zależy mi na graniu piosenek. Myślę, że kiedy gram melodie, to publiczność może wychodząc z koncertu zabrać je ze sobą. Mam wrażenie, że muzyka zapomina o melodiach, które zwykła posiadać. Zapomina o wspaniałych melodiach, które powstały choćby w latach 50. i 60. – powiedział Ron Carter, kontrabasista. 

Ron Carter

Nie zapomnijmy jednak, że kaliski festiwal to przede wszystkim święto jazzowych pianistów. Spośród 11 wirtuozów klawiatury bardzo żywe reakcje widowni (włącznie ze zbiorowym śpiewem) wywołał Iiro Rantala, który podbija świat najnowszą płytą poświęconą Johnowi Lennonowi. Pianista z Finlandii, który na ogół inspiruje się twórczością klasyków, wychował się na muzyce Lennona tworzonej po opuszczeniu Beatlesów. - To było bardzo trudne zadanie, bo musiałem uwierzyć w proste melodie. Na koncercie, jeśli masz dobry fortepian, dobre wibracje, świetną publiczność, jest już znacznie łatwiej – mówił Iiro Rantala.   

Robert Kuciński i Iiro Rantala

Gorący był również finał festiwalu, a to dzięki koncertowi tria Ramona Valle, rodem z Kuby, który w swej muzyce stawia emocje na pierwszym planie. - Czasami muzycy popełniają błąd myśląc, że jeśli ukończą konserwatorium czy studia, to już są gotowi do tworzenia muzyki. A to nie ma nic wspólnego z muzyka. To tylko narzędzie, które może im pomóc. Dopiero dalej są inspiracje i emocje, które łączą nas z ludźmi. Jeśli poczuję, że dotknąłem ludzkich uczuć, to wiem, że wszystko się udało – mówił Ramon Valle.

Ramon Valle

Nie zabrakło, oczywiście, na tegorocznym festiwalu silnej polskiej reprezentacji - od seniorów, Marianny Wróblewskiej i Włodzimierza Nahornego, po młodych-zdolnych, Kasię Pietrzko czy Wojciecha Myrczka. Czy w ten sposób udało się pokazać najważniejsze trendy w jazzowej pianistyce?- Ten festiwal w jakimś stopniu odzwierciedla współczesną scenę jazzową, ale tylko w jakimś stopniu. Nie sposób to zrobić i nie ma takiego festiwalu, który zdołałby w ciągu trzech dni pokazać wszystkie kierunki pianistyki jazzowej. Po prostu się nie da – powiedział Tomasz Szachowski, dziennikarz muzyczny.

Tomasz Szachowski (z prawej) podczas rozmowy z Robertem Kucińskim

Ale niewątpliwie większość kierunków, co przyciąga młodsze i starsze pokolenia jazzfanów od ponad 40 lat. - Myślę, że festiwal kaliski na tle innych tuzów, takich jak Bielsko-Biała czy dwa festiwale wrocławskie, trzyma się znakomicie. Ma swoją linię, ma wspólny mianownik, ma swoją publikę – uważa Jan Cegiełka z Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu.

Jeśli organizator, czyli CKiS chce ten festiwal rozwijać, to musi pomyśleć o większej sali, większych pieniądzach. A warto w jazz inwestować - przekonuje Paweł Brodowski. - Jazz się rozwija, jest muzyką rozwojową, jest muzyką przyszłości. Cóż mam powiedzieć: just keep swinging - mówi.

Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych w Kaliszu to sumiennie wypracowana marka, dodał redaktor naczelny Jazz Forum. Trzeba zrobić wszystko, aby w kolejnych latach nie straciła na blasku i znaczeniu.

Robert Kuciński, fot. autor, Agnieszka Baraniecka


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Firma z ponad 30-letnim doświadczeniem w branży chłodniczej i OZE poszukuje Kandydatów na stanowisko: Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Siedziba firmy: Ostrów Wielkopolski Praca w terenie: głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie (sporadyczne wyjazdy poza region) Wynagrodzenie: 7500-12500 brutto / UOP – w zależności od umiejętności i doświadczenia. Zadania: • Serwis i naprawa instalacji chłodniczych, • Diagnostyka usterek i usuwanie awarii, • Wykonywanie przeglądów okresowych, • Montaż i uruchamianie urządzeń chłodniczych, • Prowadzenie dokumentacji serwisowej, • Kontakt z klientami i doradztwo techniczne, • Przestrzeganie zasad BHP. Wymagania: • Wykształcenie techniczne lub branżowe, • Doświadczenie w serwisie instalacji chłodniczych lub HVAC, • Umiejętność diagnozowania usterek i czytania schematów, • Uprawnienia F-gaz oraz SEP G1, • Prawo jazdy kat. B, • Samodzielność i dobra organizacja pracy, • Gotowość do pracy w terenie, • Podstawowa znajomość języka angielskiego (czytanie dokumentacji). Mile widziane: • Wykształcenie wyższe kierunkowe (chłodnictwo, energetyka lub pokrewne). Oferujemy: • Stabilne zatrudnienie, • Wynagrodzenie 7 500–12 500 zł brutto (w zależności od doświadczenia), • Premie za dyżury i usuwanie awarii, • Samochód służbowy, telefon i tablet, • Nowoczesne narzędzia pracy, • Szkolenia i możliwość zdobywania uprawnień, • Możliwość rozwoju zawodowego, • Pracę przy nowoczesnych instalacjach chłodniczych, • Przyjazną atmosferę i wsparcie zespołu. Osoby zainteresowane proszę o przesłanie CV na adres [email protected] lub kontakt telefoniczny 530 685 868. KRAZ 13 471