Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 11:58
Reklama
Reklama
Reklama

Oszustwo „na policjanta” w Kaliszu. Kobieta oddała wszystkie oszczędności

64-letnia mieszkanka Kalisza padła ofiarą oszustwa „na policjanta”. Mężczyzna podający się przez telefon za funkcjonariusza nakłonił ją, by wypłaciła z konta pieniądze i zostawiła je we wskazanym miejscu w mieście. Kobieta nabrała wątpliwości dopiero po całej „operacji”.   
Oszustwo „na policjanta” w Kaliszu. Kobieta oddała wszystkie oszczędności

Wszystko odbyło zgodnie z doskonale znanym policji scenariuszem. Do mieszkanki Kalisza zadzwoniła osoba podająca się za członka jej rodziny, po czym nagle przerwała rozmowę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie, lecz tym razem  słuchawce odezwał się męski głos. – Rozmówca powiedział, że jest policjantem tropiącym szajkę oszustów, która wyłudza pieniądze od seniorów. Zapytał kobietę,  czy ostatnio nie odebrała podejrzanych telefonów. Kaliszanka przyznała, że taka sytuacja miała miejsce przed chwilą – mówi sierż. sztab. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy kaliskiej policji. – Mężczyzna stwierdził wówczas, że na pewno dzwoniła oszustka i oznajmił kobiecie, że jej pieniądze są zagrożone. Następnie nakłonił ją, aby wypłaciła z konta oszczędności i dla bezpieczeństwa przekazała je na przechowanie policji.

Kobieta udała się więc do banku i wypłaciła oszczędności. Następnie, instruowana telefonicznie przez rzekomego policjanta, udała się we wskazane przez niego miejsce i pozostawiła gotówkę na murku. – Prawdopodobnie przez cały ten czas była obserwowana. Gdy było już po wszystkim, nabrała jednak wątpliwości i zgłosiła się  do komendy – mówi Anna Jaworska-Wojnicz.

Mundurowi żałują, że nie zrobiła tego wcześniej, aby mogli zastawić pułapkę na oszusta. Przestępca „zarobił” na kaliszance ponad 10 tysięcy złotych.

Policja po raz kolejny ostrzega przed osobami, które przez telefon podają się za członków rodziny lub policjantów i proszą o pieniądze. Każdy takich przypadek należy niezwłocznie zgłosić. A wcześniej najlepiej umówić się z oszustem, by można go było schwytać na gorącym uczynku.       

MIK, fot. int. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 8°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: UprzejmyTreść komentarza: Czy Fakty Kaliskie wiedzą że przy ogłoszeniach o pracę musi obecnie być podawane wynagrodzenie?Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:16Źródło komentarza: Praca szuka człowieka! NOWA GIEŁDA PRACY - KALISZ I POWIATAutor komentarza: FredTreść komentarza: Byłaby obwodnica nie byłoby problemu!!!!!!!Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Droga zwężona, prace trwają. Kiedy to się skończy?Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama