Reklama
piątek, 18 września 2026 18:20
Reklama
Reklama
Reklama

Tłumacz języków obcych jak współczesny nomada

Muszą nie tylko perfekcyjnie znać język obcy, ale też kulturę danego kraju, tradycje i zwyczaje. Także podstawowe zasady savoir-vivre, bo tłumacz powinien umieć zachować się godnie w każdej sytuacji. Z roku na rok liczba zleceń dla nich rośnie, bo rośnie też zapotrzebowanie na ich usługi. W miniony weekend, w ramach Regionalnej konferencji ProZ.com, do Kalisza przyjechało kilkudziesięciu tłumaczy z Polski i zagranicy.   
Tłumacz języków obcych jak współczesny nomada

Najdłuższą podróż odbyli Katarzyna i Tomasz Mullerowie. Na kaliską konferencję przylecieli aż z Królestwa Tongi. Tam od roku mieszkają i pracują. Zanim trafili na niewielką wyspę na południowym Pacyfiku, biznes prowadzili w Hiszpanii. Jak sami mówią ta mobilność, tzw.cyfrowy nomadyzm, jest jedną z największych zalet zawodu tłumacza czy informatyka. - Te możliwości, które posiadamy – zdalnej pracy z każdego miejsca na świecie, sprawiają, że więcej osób decyduje się zobaczyć, jak wygląda inna kultura, jak wyglądają inni ludzie, zwyczaje, jak się żyje w innym miejscu – mówi Tomasz Muller, informatyk w Pacific Translations.

Coraz więcej osób decyduje się na taki krok, bo też i możliwości z roku na rok jest coraz więcej. - Jest to biznes, który rozwija się bardzo dobrze w skali globalnej, praktycznie co roku zwiększają się obroty w dziedzinie tłumaczeń, więc liczymy na to, że jeszcze bardziej uda nam się to rozwinąć – dodaje Katarzyna Muller.

Rozwój sektora tłumaczeń możliwy jest również dzięki ciągle nowym technologiom, bez których dziś praktycznie nie da się działać w branży.  Rafał Kwiatkowski z Biura Tłumaczeń Translax, który przygotował wykład na temat ,,Nowości w narzędziach CAT’’ czy ,,Podstaw DTP’’ przyznaje, że Polska pod tym względem ciągle się rozwija. - Idziemy naprzód dość mocno, intensywnie. Niestety mamy efekt wieży Babel, nie zaczniemy wszyscy mówić jednym językiem – dodaje.

Według organizatorki konferencji Mai Popędy sposobem na rozpoczęcie drogi zawodowej w kierunku zawodu tłumacza nie musi być ukończenie filologii. - Można skończyć specjalistyczne studia, dokształcać się z angielskiego pobocznie, robić kursy. Dzięki takim studiom można się wyspecjalizować w danej dziedzinie. Filologia jest ważna, ale jest też bardzo ogólna i kończąc studia filologiczne ciężko zostać tłumaczem medycznym czy technicznym – mówi. Uważa, że receptą na sukces jest nie tylko wyspecjalizowanie się w jednej dziedzinie, ale i wybór nietypowego języka - Jeżeli ktoś chciałby być tłumaczem, a jest w liceum, to może warto pomyśleć o mniej spotykanym języku niż angielski. Teraz na filologiach można się uczyć języka czeskiego, portugalskiego i wielu innych. Na pewno później jest łatwiej na rynku, jest mniejsza konkurencja - dodaje.

Myśląc o takiej ścieżce kariery zawodowej, trzeba jednak pamiętać, że tłumacz to nie tylko znakomita znajomość języka obcego. W pierwszej kolejności należy doskonale posługiwać się językiem ojczystym, a potem poznać kulturę danego obszaru językowego.  - Tłumacz powinien znać zarówno historię, jak i kulturę danego obszaru językowego. Powinien znać tradycję, zwyczaje, tak żeby unikał wszelkich możliwych faux pas, które można popełnić w trakcie wykonywania tego zawodu, a tych faux pas może być naprawdę dużo – ostrzega prelegent Wojciech Wiesiołek, który w sobotę poprowadził wykład nt. ,,Savoir-vivre dla tłumaczy ustnych’’. – Tłumacz musi wiedzieć wszystko: jak kogoś tytułować, jak się do niego zwracać, jak wchodzić do pomieszczenia, jak się witać, co i czy w ogóle, jeść i pić. Można popełnić naprawdę wiele gaf! I każdy tłumacz, gdyby z ręką na sercu musiał przyznać, to by z pewnością przyznał, że na swoim koncie ma ich kilka.

Konferencje, takie jak ta, która odbyła się w Kaliszu, mają na celu wymianę doświadczeń, nabycie nowych umiejętności i nawiązanie znajomości biznesowych. W spotkaniu wzięło łącznie udział 60 osób. Organizatorem Regionalnej konferencji ProZ.com w Kaliszu była Maja Popęda z firmy Langbay.

Katarzyna Krzywda, fot. Dominik Walczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 20°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Firma z ponad 30-letnim doświadczeniem w branży chłodniczej i OZE poszukuje Kandydatów na stanowisko: Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Siedziba firmy: Ostrów Wielkopolski Praca w terenie: głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie (sporadyczne wyjazdy poza region) Wynagrodzenie: 7500-12500 brutto / UOP – w zależności od umiejętności i doświadczenia. Zadania: • Serwis i naprawa instalacji chłodniczych, • Diagnostyka usterek i usuwanie awarii, • Wykonywanie przeglądów okresowych, • Montaż i uruchamianie urządzeń chłodniczych, • Prowadzenie dokumentacji serwisowej, • Kontakt z klientami i doradztwo techniczne, • Przestrzeganie zasad BHP. Wymagania: • Wykształcenie techniczne lub branżowe, • Doświadczenie w serwisie instalacji chłodniczych lub HVAC, • Umiejętność diagnozowania usterek i czytania schematów, • Uprawnienia F-gaz oraz SEP G1, • Prawo jazdy kat. B, • Samodzielność i dobra organizacja pracy, • Gotowość do pracy w terenie, • Podstawowa znajomość języka angielskiego (czytanie dokumentacji). Mile widziane: • Wykształcenie wyższe kierunkowe (chłodnictwo, energetyka lub pokrewne). Oferujemy: • Stabilne zatrudnienie, • Wynagrodzenie 7 500–12 500 zł brutto (w zależności od doświadczenia), • Premie za dyżury i usuwanie awarii, • Samochód służbowy, telefon i tablet, • Nowoczesne narzędzia pracy, • Szkolenia i możliwość zdobywania uprawnień, • Możliwość rozwoju zawodowego, • Pracę przy nowoczesnych instalacjach chłodniczych, • Przyjazną atmosferę i wsparcie zespołu. Osoby zainteresowane proszę o przesłanie CV na adres [email protected] lub kontakt telefoniczny 530 685 868. KRAZ 13 471