Reklama
czwartek, 24 września 2026 23:47
Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjski Mi-8 na Polską. Potem coś pojawiło się pod Malborkiem

Rosyjski śmigłowiec wojskowy Mi-8 naruszył polską przestrzeń powietrzną pod Braniewem. Wojsko poderwało myśliwce. Kilka godzin później tajemniczy obiekt pojawił się pod Malborkiem.
Rosyjski Mi-8 na Polską. Potem coś pojawiło się pod Malborkiem
Zdjęcie ilustracyjne. Wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

Źródło: AI

Do pierwszego incydentu doszło 23 września o godz. 11:08, na północ od Braniewa w województwie warmińsko-mazurskim. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, granicę przekroczył śmigłowiec Mi-8 Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Maszyna nadleciała od strony obwodu królewieckiego. Według wojska znalazła się maksymalnie około 300 metrów w polskiej przestrzeni powietrznej i pozostawała w niej przez 42 sekundy. Następnie zawróciła.

Kilka godzin później systemy radarowe zarejestrowały niezidentyfikowany obiekt poruszający się z północy, od strony obwodu królewieckiego. Tym razem alarm dotyczył rejonu Malborka w województwie pomorskim.

Poderwano polskie myśliwce

Lot rosyjskiego śmigłowca był śledzony przez systemy radiolokacyjne Sił Zbrojnych RP. W reakcji na naruszenie granicy poderwano samoloty myśliwskie, a naziemne siły i środki obrony powietrznej pozostawały w gotowości.

Dowództwo zapewniło również, że obsady systemów obrony powietrznej prowadzą całodobową obserwację polskiej przestrzeni i pozostają w stałej gotowości do działania.

Wojsko: Rosja testuje naszą gotowość

DORSZ oceniło, że incydent nie musi być przypadkowy. „Charakter incydentu wskazuje na to, że Rosja po raz kolejny testuje gotowość naszej obrony powietrznej” – przekazało Dowództwo Operacyjne.

W oficjalnym komunikacie nie podano jednak, dlaczego śmigłowiec przekroczył granicę ani czy Rosja przedstawiła w tej sprawie własne wyjaśnienia. Incydent trwał niecałą minutę, ale doszło do niego na szczególnie wrażliwym odcinku granicy, bezpośrednio przy rosyjskim obwodzie królewieckim.

W 2025 r. doszło do co najmniej dwóch podobnych naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie maszyny wojskowe. 11 lutego granicę naruszył rosyjski samolot Su-24MR, a 25 kwietnia – wojskowy śmigłowiec Floty Bałtyckiej. 

Wtedy Dowództwo Operacyjne również oceniało, że zachowanie rosyjskiej maszyny mogło służyć testowaniu gotowości polskiej obrony powietrznej.

Tego samego dnia drugi alarm. Tajemniczy obiekt pod Malborkiem

Na naruszeniu granicy przez rosyjski Mi-8 środowe działania wojska się jednak nie skończyły. Na razie armia nie potwierdziła, że doszło do kolejnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Nie wiadomo też, czym dokładnie był obiekt. 

Z informacji RMF FM wynika, że poruszał się z prędkością wiatru i zgodnie z jego kierunkiem. Pod uwagę brany jest więc m.in. balon, ale niewykluczone, że radary zarejestrowały stado ptaków.

Służby potraktowały jednak sygnał poważnie. W rejon, w którym obiekt zniknął z radarów, skierowano kilkudziesięciu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, policjantów i strażaków. W poszukiwaniach uczestniczyły również samoloty i śmigłowce. Chodziło o sprawdzenie, czy na ziemię rzeczywiście coś spadło. Działania mają być kontynuowane również dziś – w czwartek 24 września.

Na razie nie ma podstaw, żeby łączyć oba zdarzenia. Pierwsze było potwierdzonym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski śmigłowiec wojskowy. W drugim przypadku wojsko mówi o działaniach prewencyjnych i nie potwierdza nawet, że granica została przekroczona. 

Odsuwamy od siebie wojnę w Ukrainie

Tymczasem „Rzeczpospolita” zapytała Polaków, czy obawiają się, że wojna, która toczy się na Ukrainie, przeniesie się do naszego kraju?

Z badania IBRiS wynika, że – jak czytamy w dzienniku – tylko 15,6 proc. obawia się, że konflikt na Ukrainie przeniesie się do Polski. Za to innego zdania jest aż 77,1 proc. Natomiast opinii na ten temat ni ma 7,2 proc.

O obawach związanych z rozprzestrzenieniem się tego konfliktu mówią przede wszystkim wyborcy opozycji (19 proc.), kobiety (25 proc.), pięćdziesięciolatkowie (32 proc.), w równym stopniu mieszkańcy wsi oraz średnich miast (po 16 proc. wskazań). Tak myślą w równym stopniu zarówno osoby ze średnim, jak i wyższym wykształceniem (po 19 proc.). 

Największy niepokój odczuwają widzowie TV Republika (24 proc.) i wyborcy PiS (27 proc.).


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: Dlaczego na blokach z prostym dachem nie ma kolektorów wodnych solarnych i paneli foto . Dlaczego spółdzielnie na blokach przynajmniej z wielkiej płyty , a jest w Kaliszu tego dużo nie pomysla o takiej inwestycji? Data dodania komentarza: 24.09.2026, 20:10 Źródło komentarza: Kalisz rezygnuje z węgla. Czym ogrzejemy nasze miasto? Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: Wodór z naddatku energi w szczycie , której mamy aż nadmiar - widać to po wyłączanych siłowniach wiatrowych gdy wieje i świeci slońce , nie wspomne już o farmach foto które sa wyłączane ze względu na szczyt energii. Dalej moze rolnicy by sie zainteresowali biomasa , jesli nie widza przyszłości w warzywach itp. Zrębka z wierzby , specjalne drzewa które można przepuszczać przez rębak , ważne jest to co idzie na rynku , biogaz - przejedżcie sie po powiecie i zobaczcie ile leży materiału na biogaz za oborami i chlewniami , tam leży ,, czysty ,, pieniądz , tylko pytanie czy nam sie chce go ,, podnieść ,, Geotermia, kotły elektrodowe i w szczycie tańszy prąd , tylko musi sie nam chcieć , a nie tylko udawać , że się nie opłaca. Lepiej marznąć licząc , że ktoś za nas pomyśli? Data dodania komentarza: 24.09.2026, 20:07 Źródło komentarza: Kalisz rezygnuje z węgla. Czym ogrzejemy nasze miasto? Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: A może miedzy innymi resocjalizacja powinna polegać na osobistej odbudowie ogrodzenia pod nadzorem SW. Pogoda nie ważna narzędzia i do roboty , to by zapamietał . Data dodania komentarza: 24.09.2026, 19:53 Źródło komentarza: Bał się mandatu, więc zaczął uciekać. Policyjny pościg zakończony na płocie Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: Zobaczcie jaki paradoks ? Policjanci , SG i CBŚP napracują sie nad bandytami z kilka lat rozwalając grupę , a oni dostawają także kilka lat zamiast kilkanaście lub na spokojnie kilkadziesiąt za handel ,, śmiercią ,, Czy to nie jest chore? Po co ta praca Policjantów jak i tak wszystko idzie do kosza ich trud . Biorą sobie adwokatów , dobrze ich opłacaja i wychodza , śmiejąc sie wymiarowi sprawiedliwości w twarz. I gdzie w tym wszystkim , ludzie pokrzywdzeni i ich rodziny co ratuja przed nałogiem ,a gangusy , chodzą wolno. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 19:49 Źródło komentarza: Grubą sprawą zajmują się policjanci z Kalisza. Zatrzymanych 40 osób
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama