Reklama
niedziela, 13 września 2026 05:07
Reklama
Reklama
Reklama

Wilki jak „elitarne wojska”. To tam można spotkać niebezpieczną WATAHĘ

Populacja wilków w Polsce rośnie, a to sprawia, że część z tych drapieżników szuka nowych terenów do życia. Do obserwacji wilków dochodzi w regionie coraz częściej. Spotkanie z pojedynczym zwierzęciem zazwyczaj kończy się pokojowym rozstaniem. Gorzej jeśli nieświadomie wejdziemy w ich watahę. Gdzie są duże stada wilków?
Wilki jak „elitarne wojska”. To tam można spotkać niebezpieczną WATAHĘ

Jeszcze kilka lat temu wilki obserwowane były głównie w Bieszczadach czy na Mazurach. Dzisiaj ich obecność jest potwierdzona niemal w całym kraju. W naszej okolicy drapieżniki te widywane były w okolicach lasów w Zbiersku, Brzezinach, Opatówku, Jarocinie czy w puszczy pyzdrskiej. Zazwyczaj były to pojedyncze osobniki, które migrują w poszukiwaniu odpowiednich warunków do życia.  O zwyczajach wilków i ewentualnym zagrożeniu z ich strony mówił w radiu Eska Grzegorz Bąk, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Konin. 

To są zwiadowcy
- To są przeważnie wilki, które przychodzą prawdopodobnie po to, by sprawdzić jaki tu jest teren. Czy on się nadaje do tego żeby część watahy przeniosła się tutaj albo żeby powstało tu nowe stado.  Populacja wilka w Polsce zwiększa się i to naprawdę jest duży skok, w niektórych miejscach naukowcy mówią nawet o przegęszczeniu populacji i ta populacja musi szukać nowych miejsc.  Młode osobniki będą szukać nowego miejsca, skoro tamto jest już zajęte, to muszą znaleźć coś nowego, więc przychodzą tutaj żeby zobaczyć czy znajdą tu miejsce do wychowu młodych. Te osobniki to są tak naprawdę tacy zwiadowcy po to żeby zobaczyć czy są tu warunki do życia- mówi Grzegorz Bąk.

Teren Nadleśnictwa Konin czy Nadleśnictwa Kalisz nie jest idealnym obszarem do życia dla wilków. Lasy poprzecinane są drogami o dużym natężeniu ruchu, jest dużo osad ludzkich, teren jest uprzemysłowiony. Wilki nie będą tutaj chętnie osadzać swoich watach, chyba, że nie będzie już lepszych warunków do życia. 

Spotkanie wilka- zwiadowcy zazwyczaj kończy się szybką ucieczką zwierzęcia. Czuje się on bowiem niepewnie, jest nie na swoim terenie. Gorzej jeśli wejdziemy na teren całej watahy, tj. wilczej rodziny, która może liczyć od kilku sztuk do kilkudziesięciu osobników. 

Przemieszczają się jak elitarne wojska
Wataha zupełnie inaczej działa, wataha jest bardziej odważna. W stadzie raźniej, każdy staje się odważniejszy.  Stado cały czas ma przewodnika, z przodu wypuszcza zwiadowców, którzy sprawdzają czy teren jest bezpieczny. Z przodu i z tyłu są najsilniejsze wilki, żeby chronić i tył i przód. One się przemieszczają jak elitarne wojska, zorganizowane, zabezpieczone, tam nie ma żadnego przypadku. Nie próbujmy wejść w tą rodzinę, robić zdjęć, filmów, dla nich to jest oznaka agresji.  To jest dla nich znak, że chcemy zrobić krzywdę  rodzinie, a jeśli chcemy zrobić krzywdę, to będą się bronić – mówi leśniczy Bąk. 

Zazwyczaj wilk po spotkaniu z człowiekiem odstąpi, nie będzie chciał się konfrontować. Czasami nawet możemy go nie zauważyć, a on już z daleka wyczuł naszą obecność i się oddalił. Leśnicy przypominają jednak, że jest to drapieżnik i nie można zagrożenia ignorować zupełnie. 

- To jest drapieżnik, w związku z tym jest wyposażony w takie narzędzia do obrony i ataku, że każdemu może zrobić krzywdę. To nie jest miły, przyjemny piesek, którego można pogłaskać, to jest wilk.  Nie ma co się okłamywać, że my zobaczymy wilka szybciej niż wilk zobaczy nas. Wilk ma lepszy wzrok, lepszy węch, on dużo szybciej wie gdzie jesteśmy. Obserwujmy go, nie utrzymujmy zbyt długo kontaktu wzrokowego,  to tak jak z psem, jeśli zbyt długo na niego patrzymy, dla niego to jest agresja, może zaatakować.  Przemieszczajmy się w przeciwnym kierunku, nie odwracajmy się od niego plecami, bo wtedy nie wiemy co się z nim dzieje – mówi Grzegorz Bąk z Nadleśnictwa Konin. 

Gdzie wilki zadomowiły się na dobre? Jest kilka takich miejsc w regionie.

- Jest wataha w Nadleśnictwie Turek, na południe od autostrady, są watahy w Nadleśnictwie Miradz. Konkretnych lokalizacji nie możemy zdradzić, to jest gatunek pod ochroną i naszym obowiązkiem jest zapewnienie mu spokoju, a nie informowanie społeczeństwa gdzie te wilki są, bo ktoś będzie chciał zrobić sobie ładne zdjęcie i wtedy będzie problem – mówi Grzegorz Bąk.

Z niewielką watahą wilków mamy też do czynienia prawdopodobnie w Nadleśnictwie Antonin. Wilki obserwowane są też często w Nadleśnictwie Grodziec i lasach ciągnących się aż do Zbierska.

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przypomina też jak właściwie zachować się w razie spotkania z wilkiem.

Co zrobić, kiedy wilki pojawiają się w bliskiej odległości?
  • Widzisz rannego wilka, nie podchodź. Najlepiej oddal się i zrób mu zdjęcie. Następnie poinformuj o tym zdarzeniu gminę lub regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Możesz zaznaczyć miejsce pobytu zwierzęcia na mapie lub okolicę miejsca, w którym się znajdował dla łatwiejszej identyfikacji przez powiadomione służby.
  • W razie bezpośredniego spotkania z wilkiem nie panikuj, staraj się przepłoszyć zwierzę np. machaj rękoma lub zagwiżdż. Wilki nie atakują pierwsze. Są agresywne wyłącznie w samoobronie.
  • Unikaj działań, które zachęcają wilki do odwiedzania terenów zbudowanych lub zapewniają im pożywienie, zabezpieczaj pojemniki na odpady przed dostępem zwierząt, zamykaj wejścia i bramy, stawiaj ogrodzenia.
Do kogo zwrócić się o pomoc?
  • Przypadki obecności wilków na terenach zamieszkałych zgłaszaj bezpośrednio do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Ma on obowiązek podjąć adekwatne do skali zagrożenia działania. W przypadku, gdy osobnik powoduje realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi zgłoszenie należy kierować także do najbliższego komisariatu policji, lub do straży gminnej, jeżeli funkcjonuje na terenie danej gminy.
  • W przypadku pośredniego zagrożenia można uzyskać zezwolenie na płoszenie i niepokojenie lub odłów. Takie zezwolenie wydaje regionalny dyrektor ochrony środowiska.   
  • W przypadku realnego zagrożenia, zezwolenie na zabicie zwierzęcia może wydać Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. W sytuacjach wyjątkowych i pilnych (zagrożenie jest realne, udokumentowane i nie można czekać na uzyskanie zezwolenia w trybie zwykłym, tj. pisemnie) - GDOŚ może wydać zezwolenie w formie ustnej.

PRZECZYTAJ TAKŻE:


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: Warto było napisać że MZBM dało ten lokal trzem elementom które zrobiły tam melinę. Utrudnili życie całej kamienicy. Tam był smród i robaki. MZBM nic z tym nie robił od roku przynajmniej. Gdyby ktoś zginął to co by było? Czy prokuratura się zajmie kaliskim MZBM? Czy muszą ludzie zginąć? Data dodania komentarza: 12.09.2026, 21:38 Źródło komentarza: Pożar mieszkania przy ul. Górnośląskiej. Z okna buchał ogień! Autor komentarza: Twój nick Treść komentarza: Kto to jest? Bo w artykule jest tylko imię. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 21:06 Źródło komentarza: Pękł tętniak, doszło do rozległego krwotoku. Fryderyk walczy o powrót do życia Autor komentarza: Rafał Treść komentarza: Dlaczego polocjanci zawieźli nastolatkę spowrotem do domu w ktorym.wczesniej była kłótnia? Czy został powiadomiony sąd rodzinny?a co by bylo gdyby nastolatka byla w domu ofiarą przemocy domowej i uciekala.od zła,a policjanci spowrotem odwieźli ją do miejsca ,gdzie doświadczała zła.Dziwna interwencja. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 12:56 Źródło komentarza: Nastolatka w środku nocy stała pod sklepem. Pokłóciła się z mamą Autor komentarza: Kla Treść komentarza: Jak mrugał to dobrze.Od kiedy światła drogowe są zakazane w dzień?Ja kiedyś w trasie jechałem w dzień na drogowych,nie moja wina że firmowy bus miał kontrolki świateł zepsute i nie pokazywalo jakie światła sa.To lepiej wcale na światłach nie jeździć jak dawniej i wypadków nie bylo tyle.A jak ktoś oślepia swoimi światłami mocnymi,czy źle ustawionymi to polismeny nic z tym nie robią heh Data dodania komentarza: 12.09.2026, 10:34 Źródło komentarza: Mrugał światłami do kierowców. Kaliszanin zakończył podróż w zakładzie karnym
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama