Reklama
piątek, 4 września 2026 12:03
Reklama
Reklama
Reklama

Zagraniczne słodycze w polskich sklepach. Znaleźli to, czego nie było na etykietach

Kolorowe opakowania i egzotyczne smaki kuszą klientów. Kontrola zagranicznych słodyczy pokazała jednak, że warto dokładnie sprawdzać, co kupujemy.
Zagraniczne słodycze w polskich sklepach. Znaleźli to, czego nie było na etykietach

Autor: Canva

Żelki, lizaki, cukierki czy ciastka z zagranicy coraz łatwiej znaleźć na sklepowych półkach. Przyciągają nietypowymi smakami i efektownymi opakowaniami. 

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) sprawdziła, czy za atrakcyjnym wyglądem idzie prawidłowa jakość i rzetelna informacja dla klienta. 

Wyniki kontroli nie wypadły najlepiej

Inspektorzy odwiedzili 80 sprzedawców – 70 sklepów stacjonarnych i 10 internetowych. Nieprawidłowości stwierdzili aż u 50 z nich, czyli 62,5 proc. skontrolowanych podmiotów. Zastrzeżenia dotyczyły 43 sklepów stacjonarnych i siedmiu internetowych.

Kontrolowano przede wszystkim wyroby sprowadzane z Chin, Ukrainy i Turcji, ale sprawdzono również produkty pochodzące z innych państw Unii Europejskiej, m.in. Niemiec i Niderlandów.

Czekolada tylko z nazwy. Owoc był na obrazku

Jednym z głównych problemów było oznakowanie słodyczy. Nieprawidłowości wykryto w 52,9 proc. sprawdzonych pod tym względem partii.

Zdarzało się, że nazwa sugerowała obecność czekolady, choć faktycznie był to produkt o smaku czekoladowym. Na opakowaniach pojawiały się też wizerunki owoców, których w składzie nie było.

Inspektorzy natrafili również na brak polskiej nazwy produktu, błędne tłumaczenia czy różnice między nazwą towaru na stronie internetowej a tą umieszczoną na jego opakowaniu.

To jednak nie wszystko.

W słodyczach znaleźli niedeklarowane barwniki

Badania laboratoryjne wykazały nieprawidłowości w 11,8 proc. przebadanych partii. W ciastkach stwierdzano m.in. inną niż deklarowana zawartość cukrów i tłuszczu.

Wykryto także składniki, o których klient nie został poinformowany na etykiecie. Chodzi m.in. o barwnik E124, czyli czerwień koszenilową A. W żelkach znaleziono natomiast niedeklarowany E133 – błękit brylantowy FCF.

W przypadku lizaków, gum i żelków rzeczywista zawartość cukrów również nie zawsze odpowiadała wartości podanej na opakowaniu.

Nie tylko etykiety budziły zastrzeżenia

Inspektorzy oceniali również wygląd i inne cechy produktów. W sklepach stacjonarnych nieprawidłowości organoleptyczne stwierdzono w 23,8 proc. skontrolowanych pod tym kątem partii wyrobów cukierniczych. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. konsystencji, kształtu i barwy powierzchni słodyczy.

W związku z wynikami kontroli IJHARS zastosowała sankcje przewidziane w przepisach prawa żywnościowego.

Kontrola pokazuje więc, że w przypadku efektownie wyglądających zagranicznych słodyczy warto patrzeć nie tylko na kolorowe opakowanie. Kluczowa jest etykieta – choć, jak wykazali inspektorzy, nawet ona nie zawsze mówiła klientowi całą prawdę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 20 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama