Wygenerowane twarze, podrobione historie i „cudowne inwestycje” – oszuści coraz częściej wykorzystują sztuczną inteligencję do tworzenia reklam, które wyglądają jak prawdziwe. Skala problemu rośnie, a na fałszywych kampaniach zarabiają nie tylko przestępcy.
AI tworzy idealną przynętęInternetowi oszuści wkroczyli na nowy poziom. Dzięki narzędziom sztucznej inteligencji – ostrzega CERT Orange – w kilka minut mogą stworzyć wiarygodnie wyglądającą reklamę, stronę internetową, zdjęcia fikcyjnych osób, a nawet fałszywe nagrania z udziałem znanych ludzi.
Tak przygotowane materiały trafiają do użytkowników mediów społecznościowych, przede wszystkim Facebooka i Instagrama.
Mechanizm działania jest prosty. Użytkownik widzi reklamę obiecującą szybki zarobek, wyjątkową okazję zakupową albo „tajną metodę inwestowania”. Kliknięcie prowadzi do strony przypominającej profesjonalny portal informacyjny lub sklep internetowy.
Tam ofiara jest nakłaniana do podania danych kontaktowych, wpłaty pieniędzy albo zakupu produktu, który często nigdy nie istnieje.
Twórca InPostu poszedł do sąduWizerunki znanych osób, m.in. prezesa NBP Adama Glapińskiego czy przedsiębiorców Rafała Brzoski i jego żony Omeny Mensah oraz Michała Sołowowa, są – jak pisze Zero.pl – wykorzystywane przez przestępców i przerabiane przez sztuczną inteligencję.
Sfabrykowane materiały publikowane są w mediach społecznościowych. Cel jest jeden – zdobycie adresu e-maila czy numeru telefonu osób zainteresowanych inwestycjami, giełdą, akcjami lub po prostu poszukujących dodatkowej pracy czy możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy.
W Polsce problem oszukanych reklam na Facebooku trafił ostatecznie do sądu. Stało się to – przypomina Gazeta.pl – dzięki zaangażowaniu twórcy InPostu Rafała Brzoski. Biznesmen oraz jego żona Omenaa Mensah byli często wykorzystywani przez przestępców w fałszywych kampaniach.
Brzoska wystąpił do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, aby zakazał Mecie publikowania reklam z ich wizerunkiem. UODO się na to zgodził, ale od decyzji odwołała się Meta.
Sądy dwóch instancji – w tym Sąd Apelacyjny w Warszawie – podtrzymały decyzję UODO o zakazie publikowania reklam z wizerunkiem Brzoski i Mensah.
Fałszywe reklamy coraz trudniejsze do odróżnieniaJeszcze kilka lat temu fałszywe reklamy często można było rozpoznać po błędach językowych, słabej grafice czy podejrzanym wyglądzie strony. Dziś przestępcy korzystają z generatorów obrazów i tekstu, dzięki czemu ich materiały są znacznie trudniejsze do odróżnienia od prawdziwych.
Sztuczna inteligencja pozwala tworzyć fikcyjne historie „z życia wzięte”, fałszywe rekomendacje oraz wizerunki osób, które nigdy nie istniały. Popularnym schematem są właśnie reklamy inwestycji wykorzystujące nazwiska celebrytów, polityków, dziennikarzy czy znanych przedsiębiorców.
Miliardy dolarów z fałszywych reklamProblem jest ogromny także dlatego, że oszustwa w mediach społecznościowych stały się bardzo dochodowym biznesem. Według analiz przytaczanych przez ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa, Meta – właściciel Facebooka i Instagrama – mogła uzyskać w 2025 roku około 16 mld dolarów przychodów związanych z reklamami oszustw.
Eksperci zwracają uwagę, że skala problemu rośnie, ponieważ systemy reklamowe platform pozwalają bardzo precyzyjnie docierać do określonych grup użytkowników. Oszuści mogą kierować swoje kampanie do osób zainteresowanych finansami, zakupami internetowymi czy określonymi produktami.
Według danych CERT Orange Polska fałszywe inwestycje należały do najczęściej blokowanych zagrożeń. W 2025 roku odpowiadały za znaczną część wykrywanych domen powiązanych z cyberoszustwami.
Ofiarami często padają zwykli użytkownicyOszuści najczęściej liczą na połączenie pośpiechu i zaufania. Reklama wygląda profesjonalnie, pojawia się w znanym serwisie, a dodatkowo może zawierać zdjęcia lub nagrania osób kojarzonych publicznie.
Specjaliści ostrzegają, że sama obecność reklamy na Facebooku nie oznacza, że oferta została zweryfikowana. Użytkownicy powinni szczególnie uważać na obietnice bardzo wysokich zysków, presję czasu oraz prośby o szybkie podanie danych lub wykonanie przelewu.
Warto sprawdzić nazwę firmy, adres strony, opinie innych klientów oraz to, czy oferta pojawia się również w oficjalnych kanałach danej marki. Przy inwestycjach szczególnie podejrzane powinny być propozycje gwarantowanych zysków lub „bezpiecznych metod zarabiania”.
Napisz komentarz
Komentarze