Na wielu osiedlach to widok codzienny – resztki chleba pod blokiem, rozsypana karma, okruchy na trawnikach. Dla jednych to forma pomocy zwierzętom, dla innych coraz większy problem. Jedna z czytelniczek zwróciła uwagę na sytuację przy ul. Robotniczej 19, gdzie - jak podkreśla - dokarmianie ptaków i kotów zaczyna przynosić odwrotny skutek.
– Mieszkańcy wyrzucają chleb i karmę dla kotów, nieświadomie dokarmiając szczury. Jest zakaz, a mimo to ludzie nadal to robią – pisze w wiadomości do redakcji. Jak dodaje, gryzonie można zauważyć m.in. w okolicach śmietników i kanałów ściekowych. – Widziałam je przy kanale i śmietniku. Buszują też po piwnicach i kanalizacji – relacjonuje.
Problem, jak zaznacza, jest znany administracji. Spółdzielnia podejmuje działania, jednak bez współpracy mieszkańców trudno o trwałe efekty. Pozostawiana żywność przyciąga szczury, które szybko znajdują łatwe źródło pożywienia i zaczynają się rozmnażać.
Warto przypomnieć, że dokarmianie zwierząt w przestrzeni miejskiej powinno odbywać się w sposób odpowiedzialny i zgodny z obowiązującymi zasadami. W wielu miejscach obowiązują zakazy pozostawiania jedzenia, właśnie ze względu na ryzyko pojawienia się gryzoni i pogorszenia warunków sanitarnych.
Czy podobne problemy występują także na innych osiedlach? Czekamy na Wasze sygnały.

































Napisz komentarz
Komentarze