Nasza czytelniczka, pani Anna w Wielkanoc wraz z 12-letnim synem udała się na Cmentarz Wojskowy na kaliskim Majkowie, by odwiedzić grób męża. W Wielki Piątek na nagrobku postawiła wiązankę z żywych kwiatów w koszyku w kształcie serca. W niedzielę dekoracji już nie było...

Jeszcze w Wielką Sobotę stała na grobie, a w Wielkanoc już jej nie było. Jest to kolejna taka sytuacja. Apeluję do zarządcy Cmentarza, a także do służb o zwiększenie nadzoru, podjęcie działań, które zapobiegną tego typu zdarzeniom.
Po raz kolejny ponoszę straty, nie tylko finansowe, ale i emocjonalne - pisze do nas pani Anna.
Ta sama czytelniczka zgłaszała nam już kilkukrotnie ten problem.
Całą sytuacją denerwuje się mój 12-letni syn, który też ze swoich oszczędności kupuje dla zmarłego taty ozdoby - dodaje kaliszanka.
PRZECZYTAJ TAKŻE:





























Napisz komentarz
Komentarze