Do zdarzenia doszło we wtorek na terenie Kalisza. Technik kryminalistyki oraz policjanci pionu kryminalnego wracali ze zdarzenia, które wcześniej obsługiwali. W pewnym momencie zobaczyli nietypową sytuację. Z jednego ze sklepów wybiegł mężczyzna, a za nim sprzedawczyni. Policjanci zareagowali błyskawicznie i ruszyli w pościg za uciekinierem. Mężczyzna został zatrzymany. Okazało się, że chwilę wcześniej ukradł z półek sklepowych 12 czekolad. Po krótkiej rozmowie z obsługą sklepu policjanci ustalili, że ten sam 37-latek w godzinach porannych, w tym samym sklepie ukradł 40 czekolad. Dodatkowo, podczas dwóch wcześniejszych kradzieży, 14 opakowań kawy. Łączna wartość strat na szkodę sklepu została oszacowana na kwotę blisko 2 tys. złotych.
Sprawca został zatrzymany. Następnego dnia usłyszał zarzut. Jak ustalili policjanci, to nie jedyne tego typu przestępstwa, których się dopuścił. Łącznie 37-latek odpowie za sześć sklepowych kradzieży. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Seria drobnych kradzieży, które przez wielu sprawców bywają bagatelizowane jako wykroczenia o „niewielkiej szkodliwości”, może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje, niż się wydaje. Dzięki nowelizacji kodeksu karnego, która została wprowadzona kilka lat temu, organy ścigania mogą dziś łączyć takie czyny w jedno przestępstwo, jeśli były popełniane w podobny sposób i w krótkich odstępach czasu. W praktyce oznacza to, że zamiast odpowiadać za pojedyncze wykroczenia, sprawca może usłyszeć zarzut przestępstwa, za które grożą znacznie surowsze konsekwencje, włącznie z karą pozbawienia wolności. Prawo nie pozostawia tu wątpliwości - systematyczne łamanie przepisów, nawet na niewielką skalę, może zakończyć się poważnymi konsekwencjami.


































Napisz komentarz
Komentarze