Reklama
wtorek, 31 marca 2026 14:44
Reklama
Reklama
Reklama

Nie tylko leczył, ale sam walczył o zdrowie. Ordynator żegna się po latach pracy w ,,okrąglaku''

Po ponad pięciu latach pracy w kaliskim szpitalu odchodzi ordynator onkologii. W poruszającym wpisie podsumował ten czas, dzieląc się także osobistym wyznaniem o chorobie i walce z rakiem.
Nie tylko leczył, ale sam walczył o zdrowie. Ordynator żegna się po latach pracy w ,,okrąglaku''

Autor: fot. fb/ dr Krzysztof Rożnowski

Po ponad pięciu latach pracy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu z funkcją ordynatora Oddziału Onkologii Klinicznej żegna się dr Krzysztof Rożnowski. W emocjonalnym wpisie na Facebooku podsumował ten etap swojego życia, podkreślając, że to dla niego coś znacznie więcej niż tylko zmiana miejsca pracy.

Jak zaznacza, to przede wszystkim pożegnanie z ludźmi, doświadczeniami i historiami, które na zawsze pozostaną częścią jego życia. Minione lata określa jako wyjątkowo wymagające – zarówno zawodowo, jak i prywatnie. W tym czasie mierzył się nie tylko z trudami pracy w systemie ochrony zdrowia, ale również z własną chorobą.

– Sam zachorowałem na raka. Przeszedłem leczenie i dziś mogę powiedzieć, że jestem zdrowy – przekazał.

To doświadczenie, jak podkreśla, zmieniło jego spojrzenie na codzienność i pozwoliło jeszcze lepiej zrozumieć pacjentów oraz ich zmagania. W swoim pożegnaniu dziękuje całemu zespołowi – lekarzom, pielęgniarkom, sekretarkom i personelowi pomocniczemu – za wspólną pracę, wsparcie i zaangażowanie, szczególnie w najtrudniejszych momentach.

Szczególne słowa kieruje także do pacjentów. Dziękuje im za zaufanie, szczerość i wspólnie spędzone chwile, podkreślając, że to właśnie oni uczą lekarzy pokory, cierpliwości i tego, co w życiu najważniejsze.

Nie zabrakło również gorzkich refleksji dotyczących funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Lekarz zwraca uwagę na niespełnione obietnice i brak realnych działań, które mogłyby poprawić warunki leczenia oraz pracy personelu. Jak zaznacza, trudno pogodzić się z rozbieżnością między deklaracjami a rzeczywistością.

Mimo tych doświadczeń podkreśla, że odchodzi z poczuciem sensu i wdzięczności za wszystko, czego doświadczył w trakcie pracy w kaliskim szpitalu.

Na zakończenie pozostawia słowa, które – jak przyznaje – są mu dziś szczególnie bliskie:

Czasem nie mamy wpływu na to, co nas spotyka, ale zawsze mamy wpływ na to, jakimi ludźmi w tym pozostajemy.

Cały wpis:

W dniu 31 marca 2026 roku zamykam bardzo ważny rozdział w swoim życiu nie tylko zawodowym – kończę pracę w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu, gdzie przez ostatnie pięć i pół roku miałem zaszczyt kierować Oddziałem Onkologii Klinicznej.

Piszę te słowa z dużym wzruszeniem. To nie jest dla mnie zwykła zmiana pracy. To pożegnanie z miejscem, ludźmi i historiami, które na zawsze pozostaną częścią mnie.

Te lata były jednymi z trudniejszych w moim życiu – zarówno zawodowo, jak i osobiście. Były momenty ogromnego obciążenia, niepewności, walki z ograniczeniami i systemem, który nie zawsze nadążał za realnymi potrzebami Pacjentów i Personelu. Ale były też chwile, które dawały sens temu wszystkiemu – kiedy mogliśmy wielu pomóc, ulżyć w cierpieniu, przywrócić nadzieję.

Ten czas był dla mnie trudny także w bardzo osobistym wymiarze. Sam zachorowałem na raka. Przeszedłem leczenie i dziś mogę powiedzieć, że jestem zdrowy. To doświadczenie zmieniło moje spojrzenie na wiele spraw – jeszcze głębiej zrozumiałem, z czym mierzą się Pacjenci każdego dnia. Było to jedno z trudniejszych doświadczeń w moim życiu, ale też takie, które nauczyło mnie jeszcze większej pokory i empatii. Pokazało też, że należy cieszyć się z każdego dnia, z każdej miłej chwili, każdego uśmiechu kochanej osoby.

Z całego serca dziękuję Zespołowi. Lekarzom, sekretarkom, pielęgniarkom, personelowi pomocniczemu – każdemu, kto był częścią tego oddziału. Dziękuję za codzienną pracę, za wytrwałość mimo zmęczenia, za wzajemne wsparcie i za to, że w najtrudniejszych momentach potrafiliśmy być razem. Wiem, jak wiele Was to kosztowało. Tym bardziej mam do Was ogromny szacunek.

Najważniejsze jednak słowa kieruję do Pacjentów.

Dziękuję Wam za zaufanie. Za to, że powierzaliście mi swoje zdrowie, swoje obawy, swoją nadzieję. Za szczerość, za rozmowy, za obecność – nawet w chwilach, kiedy było najtrudniej. Lekarz uczy się całe życie, ale to właśnie Pacjenci uczą najwięcej – pokory, cierpliwości i tego, co naprawdę jest ważne. Jestem wdzięczny za każdą wspólną chwilę i za to, że mogłem być częścią Waszej drogi.

Nie ukrywam, że odchodzę również ze poczuciem niedosytu wobec działań administracji. Przez te lata wielokrotnie słyszeliśmy deklaracje, obietnice zmian i wsparcia, które miały realnie poprawić warunki leczenia i pracy. Niestety, wiele z tych zapowiedzi nigdy nie zostało spełnionych. Trudno pogodzić się z tym, że mimo ogromnego zaangażowania Zespołu i realnych potrzeb Pacjentów, zabrakło konsekwencji i odwagi w podejmowaniu decyzji, które mogły coś naprawdę zmienić.

To właśnie ta rozbieżność między słowami a rzeczywistością jest trudna do zaakceptowania.

Mimo wszystko wybieram pamiętać przede wszystkim ludzi i dobro, które wydarzyło się przez te lata.

Życzę całemu Personelowi siły, wytrwałości i wiary w sens tej pracy – nawet wtedy, gdy jest najciężej. Życzę, abyście czuli wsparcie i docenienie, na które w pełni zasługujecie.

Pacjentom życzę przede wszystkim zdrowia, spokoju i nadziei. Abyście trafiali wyłącznie na dobrych ludzi na swojej drodze.

Ja sam odchodzę z wdzięcznością i przekonaniem, że to, co robiłem, miało sens. I choć to pożegnanie jest trudne, wiem, że ten czas zostanie ze mną na zawsze.

Na koniec zostawię słowa, które dziś są mi szczególnie bliskie:

„Czasem nie mamy wpływu na to, co nas spotyka, ale zawsze mamy wpływ na to, jakimi ludźmi w tym pozostajemy.”

Dziękuję Wam za wszystko. Będę Was wspominał z ogromnym szacunkiem i wzruszeniem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 9°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 21 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama