Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 07:17
Reklama
Reklama
Reklama

Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacą

Inspekcja Handlowa wzięła pod lupę informacje o cenach. Prześwietliła tysiące produktów i usług. I ukarała finansowo setki przedsiębiorców.

Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), nie ma wątpliwości, że zanim klient włoży produkt do koszyka lub skorzysta z jakiejś usługi, musi wiedzieć, ile za to zapłaci. I to bez dopytywania o to sprzedawcy. Tymczasem – jak to wynika z kontroli Inspekcji Handlowej…

– …przedsiębiorcy nie zawsze wywiązują się z tego obowiązku. Łamali tym samym podstawowe prawo konsumenckie, czyli prawo do informacji. Cena musi być czytelna, jednoznaczna i ostateczna. Niedozwolone są widełki cenowe „od-do” – podkreśla szef UOKiK. 
Co skontrolowała Inspekcja Handlowa?

W trakcie kontroli cen inspektorzy Inspekcji Handlowej zajrzeli do 3026 miejsc, w tym m.in. do sklepów, salonów fryzjerskich i kosmetycznych, warsztatów samochodowych, gabinetów weterynaryjnych i hoteli. I przyjrzeli się ponad 460 tys. produktów i usług. 

Zwracali uwagę m.in. na widoczność i czytelność ceny, obecność ceny jednostkowej (np. za litr, kilogram czy metr) oraz sposób prezentowania promocji, w tym informację o najniższej cenie sprzed 30 dni przed obniżką.

Wyniki pokontrolne nie napawają optymizmem. Nieprawidłowości wytknięto prawie połowie kontrolowanych firm (1462 przedsiębiorców). Dotyczyły 13 proc. sprawdzonych produktów. 

Te błędy wytknęli przedsiębiorcom inspektorzy 

Na liście zarzutów znalazły się:

·  brak informacji o cenie,

·  brak lub źle podana cena jednostkowa,

·  brak cenników w punktach usługowych,

· stosowanie widełek cenowych,

· nieprawidłowe informowanie o promocjach – brak odniesienia do najniższej ceny sprzed ostatnich 30 dni.

Konsekwencją tego stanu rzeczy było to, że klienci często nie wiedzieli, ile zapłacą, albo byli wprowadzani w błąd. Przedsiębiorcy poprawiali oznaczenia cen jeszcze w trakcie kontroli. 

Tam, gdzie naruszenia były poważniejsze, Inspekcja Handlowa nałożyła kary finansowe. Łącznie ponad 1,2 mln zł.

Sprzedawca powinien wiedzieć, że…

UOKiK przypomina, jak prawidłowo informować klientów o cenach produktów i usług. Przede wszystkim klient musi znać cenę bez konieczności dopytywania sprzedawcy. Cena powinna być jednoznaczna, ostateczna i zawierać wszystkie podatki.

Na liście zaleceń UOKiK-u dla sprzedawców znalazło się także przypomnienie, że w punktach usługowych musi być widoczny dokładny cennik usług i że nie wolno stosować widełek cenowych. A   w przypadku promocji trzeba wskazać najniższą cenę sprzed 30 dni przed obniżką.

Jeśli przy kasie okaże się, że cena różni się od tej na półce, to wtedy obowiązuje cena korzystniejsza dla klienta.


PRZECZYTAJ TAKŻE:
 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

pl 01.04.2026 05:46
Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 1°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?Autor komentarza: "Z"Treść komentarza: Mogli zabrać swoich ziomków do domu. Tam u nich nic się nie dzieje mogą i powinni wracać i to szybko.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 23:45Źródło komentarza: Gigantyczny samolot nad Kaliszem. „Historyczny moment”Autor komentarza: PiwoniczaninTreść komentarza: Zdawałem na początku 1977 roku według starego systemu : egzamin ustny + jazda po mieście . Nie było żadnego placu . Egzamin odbywał się w budynku parafii św. Gotarda , bo tam mieścił się LOK. Tam placu żadnego nie było . W trakcie egzaminu m. in. parkowałem pod Komendą Wojewódzką MO przy Kordeckiego . Nie był to łatwy samochód : stary Żuk z biegami przy kierownicy i sprzęgłem zużytym do granic wytrzymałości. Spowodowanych wypadków : zero. To nie kursy na prawo jazdy i egzaminy kształtują bezpieczeństwo na drogach . Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów , trzeźwość i zdrowy rozsądek . Co z tego , że ktoś zda idealnie test , plac , ronda , przepuszczania pieszych , parkowania przodem i tyłem , ruszania pod górkę itd. skoro zaraz po otrzymaniu prawka zachowuje się na drodze jak pijany zając albo agresywny kibol.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 21:25Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama