Interwencja przeprowadzona przez wolontariuszy Help Animals w asyście Policji trwała wiele godzin i zakończyła się odebraniem psa z rąk właściciela. Zwierzę, 10-letni, długowłosy owczarek niemiecki o imieniu Buster zostało przewiezione do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt, gdzie otrzymało pierwszą pomoc i opiekę.

Sprawa ma jednak znacznie szerszy i bardziej niepokojący kontekst. Mężczyzna, u którego przebywał Buster, był już wcześniej prawomocnie skazany za znęcanie się nad innym psem - suczką Sonią. Zwierzę zostało odebrane w marcu 2024 roku w stanie skrajnego zaniedbania i wyniszczenia. Sonia nie żyje. Właściciel usłyszał wówczas wyrok sześciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności oraz pięcioletni zakaz posiadania zwierząt.

Jak relacjonują wolontariusze, podczas interwencji mężczyzna wypowiadał się o zwierzętach w sposób skrajnie dehumanizujący. O Soni miał mówić, że „była stara i miała zdechnąć”, a podobnych sformułowań używał także wobec Bustera.
- Dla niego to „tylko pies”. Dla nas to żywe, czujące zwierzę, które zasługuje na bezpieczeństwo i godne traktowanie. Trudno zrozumieć, jak to możliwe, że osoba objęta zakazem posiadania zwierząt wciąż sprawowała nad nimi jakąkolwiek opiekę - podkreślają przedstawiciele stowarzyszenia.
Warunki, w jakich przebywał Buster, były skrajnie złe. Pies żył w kojcu pełnym odchodów, z nieogrzewaną, zniszczoną budą. Zwierzę było wychudzone - z wyraźnie wyczuwalnymi kręgami i kośćmi miednicy - miało liczne kołtuny, brudną sierść, starte zęby, kamień nazębny oraz niepokojącą wydzielinę w uszach. Wolontariusze zwracają również uwagę na problemy z poruszaniem się, szczególnie w obrębie stawów biodrowych, co może wskazywać na dysplazję. Po odebraniu u psa stwierdzono także podwyższoną temperaturę ciała.

Pomimo długotrwałych zaniedbań Buster okazał się zwierzęciem spokojnym, łagodnym i zainteresowanym otoczeniem. Nie wykazywał lęku wobec ludzi, co jak podkreślają opiekunowie tylko potęguje dramat jego historii.
Stowarzyszenie rozpoczęło już działania zmierzające do znalezienia psu nowego, bezpiecznego domu. Równolegle wolontariuszki Help Animals złożyły zawiadomienie na Policji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sprawa jest w toku.




























Napisz komentarz
Komentarze