Publiczne jednostki ochrony zdrowia finansują się m.in. poprzez kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. NFZ określa limity dla konkretnej jednostki na zabiegi i usługi medyczne. Nie jest to system idealny, bo zapotrzebowanie na konkretną usługę zmienia się, zazwyczaj rośnie w trakcie trwania roku rozliczeniowego. Szpitale i przychodnie nie chcą zamykać drzwi przed pacjentami po wyczerpaniu podstawowej puli finansowania, dlatego realizują usługi medyczne ponad limit określony w umowie z NFZ. Fundusz w rozliczeniach kwartalnych wyrównuje szpitalom poniesione koszty. Tak to działa w teorii, o praktykę pyta radny wojewódzki Łukasz Grabowski. Pisze on do marszałka województwa ws. szpitali i placówek podległych samorządowi wielkopolskiemu.
Znany jest już bilans roczny za 2025 rok w rozliczeniach między szpitalami a NFZ. Fundusz tylko szpitalowi w Kaliszu winien jest grubo ponad 7 milionów złotych i część tych pieniędzy może nigdy nie odzyskać.
2,8 mln zł to niedopłata NFZ do świadczeń nielimitowanych „Okrąglaka”. W większości te koszty to funkcjonowanie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Świadczenia nielimitowane NFZ jest zobowiązany pokryć. Kolejne 4,6 mln zł to zaległość za świadczenia limitowane, w tym głównie za leczenie szpitalne i programy lekowe. Tutaj NFZ płaci w drugiej kolejności, jeśli w ogóle będzie miał na to środki.
Fundusz zalega z płatnościami również szpitalowi w Koninie (20 mln zł), Lesznie (18 mln zł), Wolicy (1,5 mln zł) oraz szpitalom w Poznaniu.
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze