O konflikcie pracowników i związkowców z zarządem Dino media piszą od dawna. Pracownicy krotoszyńskiej sieci domagają się podwyżek o 900 zł brutto miesięcznie, utworzenia funduszu świadczeń socjalnych , zwiększenia kadr, by odciążyć w obowiązkach obecnych pracowników, poprawy warunków pracy. W wielu marketach jest po prostu za zimno, co potwierdziły kontrole PIP.
W ponad 80 punktach należących do sieci Dino Polska kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy nakazali zapewnienia odpowiednich temperatur na stanowiskach pracy. Jednak nieprawidłowości dot. bezpieczeństwa i higieny pracy stwierdzano znacznie więcej – informuje serwis wiadomoscihandlowe.pl.
Pracowników Dino reprezentuje OPZZ Konfederacja Pracy. Dotąd Dino było nieugięte. Na zarządzie nie robiły wrażenia kolejne relacje medialne czy kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. W końcu, o czym informują związkowcy, zarząd uległ presji i chce rozmawiać.
MAMY WAŻNĄ INFORMACJĘ, jest przełom! W najbliższych dniach planowane jest spotkanie z Zarządem Dino Polska . Co ważne, z propozycją spotkania wyszła sieć Dino! Znamy problemy, z jakimi mierzycie się na co dzień w marketach i centrach dystrybucji – przeciążenie pracą, braki kadrowe i trudne warunki – informuje OPZZ Konfederacja Pracy.
Dziś OPZZ z Dino ustali termin spotkania. Wiadomo, że rozmowy odbędą się w tym lub w przyszłym tygodniu. Na razie sieć nie daje sygnałów, które dawałyby nadzieję na spełnienie oczekiwań pracowników, ale już sama chęć rozmowy jest przełomem.
Założycielem marketów Dino jest tajemniczy biznesmen z Krotoszyna. Tomasz Biernacki według tygodnika Wprost jest najbogatszym Polakiem. W 2025 roku jego majątek szacowany był na 28 mld zł. Nikt nie wie jak wygląda Biernacki, dba on o maksymalną ochronę swojej prywatności, a nawet wizerunku.
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze