Plany budowy ogromnego zbiornika na Prośnie sięgają I połowy XX wieku. Była gotowa koncepcja budowy, w międzyczasie „zmienił się klimat”, a politycy dyskutowali czy w ogóle w obecnych czasach taki zbiornik jest potrzebny. Eksperci podzielili się na zwolenników tzw. pełnego zalania zbiornika i tych, którzy chcieliby utworzyć suchy polder, czyli teren zalewowy bez stałego piętrzenia wody.
W kręgach dobrze zorientowanych wokół tej inwestycji mówi się, że jest grupa ludzi, która zainwestowała pieniądze w ziemię wokół przyszłego zbiornika, by po zalaniu terenu wodą sprzedać ją z zyskiem lub wykorzystać na cele turystyczne. Dlatego jest silny nacisk na decyzyjnych polityków, by na tym terenie utworzyć konwencjonalny akwen tak jak na przykład w Jeziorsku.
Ziemia od lokalnych właścicieli została wykupiona, ludzie zostali wysiedleni, ale cała procedura trwała tak długo i nieskutecznie, że pierwsze wydane zgody straciły swoją ważność. Przygotowania do tej inwestycji ruszają od nowa.

Wielki zbiornik miałby powstać na granicy trzech powiatów
- Wody Polskie ogłosiły postępowanie przetargowe na opracowanie koncepcji budowy zbiornika wodnego Wielowieś Klasztorna na rzece Prośnie. Dokument ma obejmować kilka wariantów rozwiązań, umożliwiających rzetelną ocenę skuteczności planowanego zbiornika m.in. w redukcji fali powodziowej oraz wskazanie zasadności realizacji w ujęciu wielowariantowym- informuje rządowa spółka.
„Opcja zero” w tej sprawie pozwala od podstaw przeanalizować sens powstania tego zbiornika i ponownie zdecydować czy na Prośnie ma powstać zbiornik mokry jak w Jeziorsku czy suchy, jak jeden z najnowszych w Szalejowie Górnym. Budowla ta została wyróżniona w Ogólnopolskim Konkursie Modernizacja Roku.
Zbiornik w Szalejowie Górnym został doceniony przez komisję za znaczący wkład w zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców i ochronę terenów zalewowych przed skutkami powodzi. Zastosowanie nowoczesnych technologii oraz kompleksowe podejście do zarządzania wodami opadowymi zapewniło, że zbiornik jest nie tylko skutecznym narzędziem ochrony, ale także harmonijnie wpisuje się w otaczający krajobraz. To kluczowy projekt w zakresie ochrony przeciwpowodziowej regionu – informują Wody Polskie.

Jedna z najnowszych budowli przeciwpowodziowych w Szalejowie jest zbiornikiem suchym
Suchy zbiornik nie spiętrza wody, dolina rzeki zachowuje swój naturalny charakter, w latach suchych i umiarkowanych teren jest dostępny dla ludzi, m.in. na potrzeby rolnictwa, a w razie powodzi rozprowadza wodę po licznych kanałach i w razie potrzeby zatrzymuje ją na zaporze czołowej.
Zbiornik mokry jak na przykład Jeziorsko potrzebuje stale utrzymywać minimalną rezerwę, w latach suchych pozbawiając wody tereny poniżej jazu piętrzącego. W tej sprawie list do naszej redakcji napisał czytelnik Faktów Kaliskich, miłośnik przyrody, mieszkaniec okolic planowanego zbiornika w Wielowsi, którzy chce pozostać anonimowy.
Doświadczenia Jeziorska pokazują, że duże zbiorniki w dolinach rzecznych szybko tracą swoją funkcjonalność. Zamulenie, erozja brzegów i spadek pojemności zbiornika to naturalne procesy dla rzek transportujących piaski, muły i gliny. W Jeziorsku po kilku dekadach konieczne były kosztowne prace utrzymaniowe – od odmulania i wzmacniania brzegów po remonty zapory. To są dziesiątki milionów złotych co kilkanaście lat, które w dużej mierze spadają na podatników, w tym na mieszkańców regionu. Podobne zagrożenia mogą dotyczyć Prosny. Dolina rzeki zbudowana jest z luźnych osadów polodowcowych i rzecznych, a rzeka ma stosunkowo wolny przepływ. Jeśli zbiornik powstanie w klasycznej formie „mokrej”, można oczekiwać podobnego scenariusza: szybkie zamulenie, erozja brzegów i wysokie koszty utrzymania, które obciążą przyszłe pokolenia – pisze do nas mieszkaniec doliny Prosny.
Podobnego zdania jest Maciej Garbowicz, architekt, podróżnik, znawca rzeki Prosny i autor portalu „Prosna od źródeł”. W wywiadzie w Ziemi Kaliskiej Garbowicz jako zły przykład zbiornika mokrego, obok wspomnianego Jeziorska, podaje zbiornik w Szałem czy w Murowańcu.

Maciej Garbowicz z "Prosna od Źródeł" od lat zajmuje się tematyką ochrony i promocji rzeki Prosny
Odstojników z zieloną breją będącą efektem zakwitów sinic mamy w okolicy kilka. To tykające bomby biologiczne i bardzo poważne problemy do rozwiązania. Zbiornik w Wielowsi jeżeli powstanie w formie ”mokrej”, będzie kolejnym , który wygeneruje nam podobne "atrakcje". Mamy nierozwiązane i trudne do opanowania problemy w zlewniach wód z ww. zbiornikami, a dokładamy sobie podobne. Nowe! – mówi Maciej Garbowicz.
Podróżnik i pasjonat wędkarstwa w wątpliwość poddaje też wizje o turystycznych i rekreacyjnych atutach mokrego zbiornika w dolinie Prosny. Z tych samych powodów, dla których nie udało się tego zrobić w Szałem.
- Wielość funkcji się wyklucza. Elektrownia wodna w koronie zapory wymusza utrzymywanie wysokich stanów stojących w sprzeczności z utrzymaniem rezerwy na ewentualność powodzi, która to rezerwa nijak się ma do rekreacyjnej formy użytkowania. Mamienie ludzi rozwojem turystyki nad takimi zbiornikami to nadużycie i szukanie naiwnych. Przy obecnym poziomie nawożenia w rolnictwie i bliskości pól uprawnych scenariusz z zieloną wodą na płytkim ( poniżej 1,8 m ) i rozległym zbiornikiem jak planowany w Wielowsi to proszenie się o kolejne, znane już kłopoty – ocenia Garbowicz.
Raduchów- wieś widmo, skazana na zatopienie
Garbowicz proponuje zmiany systemowe w aspekcie ochrony przeciwpowodziowej i gospodarki wodnej. Wodę trzeba zatrzymywać tam gdzie spadnie i jest potrzebna a nie piętrzyć ją w jednym wielkim zbiorniku – twierdzi kaliszanin i mówi o odbudowie mokradeł, zatrzymaniu kanalizowania drobnych cieków wodnych.
- Należy skutecznie odtwarzać mokradła. Zatrzymywać wodę w miejscach gdzie spadnie. Zmienić podejście i zatrzymać proces kanalizowania drobnych cieków w celu szybszego odprowadzania wody do niższych odcinków zlewni. Dziś jednak ze strony oficjalnych czynników doświadczamy narracji o jedynej słusznej idei zbiornika mokrego, zaspokajającego pw. potrzeby gromadzenia wody na potrzeby rolnictwa. I to w sytuacji kiedy na świecie wiele nadwyżek produkcji rolnej marnotrawimy. To nie jest wartościowa determinanta i dobry kierunek. Nasze dzieci oraz wnuki też mają prawo do oglądania dzikiej rzeki i gatunków żyjących w niej od milionów lat. W Polsce już tylko 8% rzek zachowuje pierwotny charakter. Co najmniej 20 gatunków zwierząt i roślin ginie z naszej planety każdego dnia w wyniku zanieczyszczeń i przekształceń w ich naturalnym środowisku. Paradoksalnie Prosna w rejonie Wielowsi na odcinku planowanej inwestycji poprzez wieloletni brak prowadzenia tzw. robót utrzymaniowych jest idealnym miejscem by uratować choć fragment tego czego jeszcze nie zabiliśmy – mówi w serwisie kalisz.naszemiasto.pl Maciej Garbowicz.
Powyższe argumenty i obawy, potwierdzane przez wielu specjalistów wykonawca nowej koncepcji budowy zbiornika będzie musiał wziąć pod uwagę. Inwestor, Wody Polskie na ścieżce ponownej oceny różnych wariantów nie wyklucza żadnego ze scenariuszy.
- Dokument będzie musiał wykazać zasadność budowy zbiornika wraz z wariantem „zerowym” (odstąpienie od budowy). W przypadku potwierdzenia zasadności – zostaną wskazane optymalne rozwiązania zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju, ochrony środowiska i bezpieczeństwa hydrotechnicznego – informują Wody Polskie.

Proces powstawania zbiornia Wielowieś Klasztorna dobrze symbolizuje tytuł książki pozostawionej 20 lat temu przez wysiedlonych stąd ludzi: „Droga przez mękę”.
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze