Na działce przy ul. 3 maja 8 w Kaliszu powstać ma market Dino. W tej chwili znajduje się tam kilka starych budynków, m.in. obiekt po dawnym zakładzie mięsnym. Ciężki sprzęt rozpoczął już rozbiórkę. Problem w tym, że w rozbieranym kompleksie nadal żyje lokator.
Pan Andrzej poprosił Fakty Kaliskie o interwencję w tej sprawie i nagłośnienie okoliczności inwestycji. Atrakcyjna działka w centrum Kalisza należała do prywatnego właściciela. Stracił on tę działkę na rzecz Skarbu Państwa. W połowie ubr. teren nabył nowy podmiot, spółka z Opatówka, właściciel znanych salonów samochodowych. Biznesmen przygotowuje działkę dla inwestora, sieci marketów Dino. Gdy wyburzy istniejące tam budynki, inwestor będzie mógł ruszyć z budową.
Jak mówi nam pan Andrzej - przedsiębiorca z Opatówka został zobowiązany do zapewnienia kaliszaninowi innego mieszkania. Tak też się stało, przynajmniej w teorii.
Ja tu mieszkam od lat, jestem zameldowany. Zawsze na czas starałem się regulować czynsz i wszystkie opłaty. Nowy właściciel zaproponował mi pobyt w hotelu robotniczym w Opatówku. Tam zakwaterowanych jest pełno pracowników ze wschodu, jest hałas, pijaństwo, poza tym miałbym się tam przenieść bez zameldowania. Jaką mam gwarancję, że mnie stamtąd zaraz nie wyrzucą? – mówi nam pan Andrzej.

To atrakcyjna działka w centrum miasta
Kaliszanin w wieku 65 lat jest na rencie. Walczy z chorobą nowotworową, jest po 7 poważnych operacjach. Gdy nie przyjął oferty pobytu w hotelu robotniczym, właściciel terenu nakazał mu się wyprowadzić z zajmowanej starej kamienicy przy ul. 3 Maja – mówi mężczyzna.
Dał mi 5 dni na wyprowadzkę. Nie mam nikogo bliskiego, kto mógłby mnie przyjąć. Córka z mężem i dzieckiem mieszkają w bardzo ciasnym mieszkaniu. Z tego co wiem, to Dino planuje budowę tutaj dopiero wiosną. Dlaczego właściciel chce mnie stąd wyrzucić właśnie teraz jak jest jeszcze taki mróz? Przecież ma jeszcze dość czasu na rozbiórkę. Szukałem pomocy w MZBM, usłyszałem, że poszukają jakiegoś lokalu, ale szanse są małe i najprawdopodobniej zaproponują mi pobyt w domu dla bezdomnych Brata Alberta- mówi nam pan Andrzej.
Kaliszanin mówi, że szuka jakiegoś miejsca dla siebie, na miarę swoich możliwości. Utrzymuje się z niskiej renty. Potrzebuje jednak czasu. Pan Andrzej twierdzi, że inspektor budowlany wstrzymał rozbiórkę i tylko to go uchroniło przed eksmisją w miniony piątek. Jednak prace rozbiórkowe wstrzymane są tylko na kilka dni.
Próbowaliśmy kontaktować się z przedsiębiorcą z Opatówka. Na naszą prośbę o kontakt w sprawie tej inwestycji nie odpowiedział. Do sprawy będziemy wracać.

Mieszkanie, w którym żyje pan Andrzej to lokal mieszkalny, dawniej wykorzystywany przez pracowników zakładu mięsnego, który działał w tym miejscu
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze