Szanowna redakcjo,
od wielu miesięcy kaliski szpital boryka się z problemami w działaniu oddziału diagnostyki obrazowej (lekarze radiolodzy wykonujący badania USG, opisujący tomografie, rezonans i zdjęcia rentgenowskie).
Nie istnieje grafik dyżurowy, a dyżury ustalane są na 2 dni do przodu.
W ciągu miesiąca zdarzają się dni, gdy w szpitalu nie ma radiologa, który mógłby wykonać szybkie badanie USG lub tomografię.
Sytuacja taka sprawi, że ze szpitala odejdą kolejni lekarze, bo nie będą mieli możliwości diagnozowania chorych – napisała do nas anonimowa osoba.
I o ile rzeczywiście, kaliski szpital ma problemy kadrowe, również w zakładzie diagnostyki obrazowej, to osoba zgłaszająca tę sprawę nie dodała, że okrąglak radzi sobie poprzez zdalne zlecanie opisów badań – przekazuje nam Paweł Gawroński, rzecznik szpitala w Kaliszu.
Mamy umowę z dużą firmą, której wysyłamy część badań i otrzymujemy ich opisy. To rozwiązanie coraz częściej wykorzystywane przez wiele szpitali. Działamy zatem w formie hybrydowej – część badań jest opisywana przez naszych specjalistów, a część przez tzw. teleradiologię – wyjaśnia rzecznik okrąglaka.
Eksperci rynku zdrowia już od kilku lat wskazują, że w Polsce rośnie liczba wykonywanych badań, a lekarzy o specjalizacji radiologii nie przybywa.
Kaliski szpital ciągle poszukuje specjalistów do różnych oddziałów. Trwają starania, by przywrócić oddział urologiczny, zawieszony pół roku temu. Z kolei kilka dni temu na swoim profilu na facebooku zamieścił ogłoszenie o pracy dla specjalistów neurologii, którzy zasililiby oddział udarowy.

PRZECZYTAJ TAKŻE:































Napisz komentarz
Komentarze