W medialnej przestrzeni pojawiły się informacje o ostatecznym „pogrzebaniu” kaliskiego oddziału urologicznego. Przypomnijmy, że z powodu kadrowych problemów, oddział jest zawieszony od sierpnia minionego roku. Pacjenci urologiczni muszą leczyć się albo w Koninie albo w Poznaniu. W ostrowskim szpitalu nie ma oddziału urologicznego.
Jak wskazują przepisy, po upływie sześciu miesięcy zawieszenia oddziału szpitalnego (co jest maksymalnym okresem czasowego zaprzestania działalności leczniczej), podmiot leczniczy staje przed koniecznością podjęcia decyzji o wznowieniu działalności lub jej trwałej likwidacji. Dla okrąglaka termin ten mija 1 lutego.
Nie oznacza to jednak – jak podały niektóre media – że władze kaliskiego szpitala taką decyzję podjęły. Wręcz przeciwnie…
Nie ustajemy w staraniach, by przywrócić działanie oddziału urologicznego. W ostatnim czasie pojawiły się nowe okoliczności, które dają szansę na jego reaktywację.
Sytuacja jest bardzo dynamiczna – mówi nam Paweł Gawroński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu.
Oddział Urologiczny w Kaliszu rozpoczął działalność w 1989 roku. Do czasu zawieszenia dysponował 26 łóżkami w salach 2 i 3 osobowych z osobnymi węzłami sanitarnymi. Co roku hospitalizowanych tu było blisko 2 000 pacjentów, a średni czas pobytu wynosił 3,5 dnia.
PRZECZYTAJ TAKŻE:































Napisz komentarz
Komentarze