Tę historię ku przestrodze opisują ratownicy Wielkopolskiej Grupy Poszukiwawczo - Ratowniczej ze Słupcy. W niedzielę, 4 stycznia wieczorem pan Artur oraz jego syn, Kacper usłyszeli wołanie o pomoc, dobiegające od strony rzeki Warty w okolicach miejscowości Ciążeń. Było bardzo zimno, ciemno, padał śnieg. Mężczyźni powiadomili służby, dzwoniąc pod numer 112. Z pomocą ruszyli ratownicy WGPR.
Zespół ratowniczy WGPR Słupca, dysponując pojazdem terenowym (z medyką, dronem z kamerą termowizyjną), wspólnie z Policjantem ruszył na drugą stronę rzeki. Przed nimi rozpościerało się blisko kilka tysięcy hektarów terenu zalewowego –pustkowie, spowite zmrokiem i gęstymi opadami śniegu – informują ratownicy.
Ustalono, że osobą, która może potrzebować pomocy jest 18 – letni mężczyzna, który wyszedł nad rzekę na trening biegowy. Młodemu sportowcowi rozładował się telefon, całkowicie stracił orientację w terenie.
W poszukiwaniu ratunku intuicyjnie kierował się w stronę świateł wsi Ciążeń. Po pokonaniu 5 kilometrów w ciężkich warunkach, zespół ratowniczy dotarł do mężczyzny i bezpiecznie go przetransportował – informuje WGPR.
Ratownicy przypominają kilka ważnych zasad bezpieczeństwa:
Ta historia ma szczęśliwy finał, ale niech będzie dla nas wszystkich ważną lekcją. Zanim wyjdziesz na trening, zwłaszcza zimą i po zmroku, zadbaj o swoje bezpieczeństwo:
NAŁADOWANY TELEFON + POWERBANK – na mrozie bateria pada znacznie szybciej. Nie zostań bez kontaktu!
LATARKA CZOŁOWA I ODBLASKI – to podstawa, byś był widoczny i sam widział drogę.
UDOSTĘPNIJ LOKALIZACJĘ – poinformuj bliskich, dokąd idziesz i udostępnij im swoją lokalizację w telefonie (np. przez Google Maps, Apple). Jeśli nie wrócisz o wyznaczonej porze, ratownicy będą mogli ustalić Twoje współrzędne co do metra!
PRZECZYTAJ TAKŻE:































Napisz komentarz
Komentarze