Reklama
środa, 8 lipca 2026 07:00
Reklama
Reklama
Reklama

Przeważali, ale punktów nie zdobyli. KKS uległ na wyjeździe Skrze

KKS przeważał w Częstochowie, ale punktów spod Jasnej Góry nie przywiózł. Podopieczni Ryszarda Wieczorka ulegli miejscowej Skrze 0:1, notując w ten sposób pierwszą porażkę w drugoligowych rozgrywkach.
Przeważali, ale punktów nie zdobyli. KKS uległ na wyjeździe Skrze

Skra swoje domowe mecze rozgrywa na boisku ze sztuczną nawierzchnią, które zespołom, przyzwyczajonym do szybkiej gry na naturalnej murawie, nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Choćby z tego względu dla KKS-u było to trudne spotkanie, choć mimo tych niedogodności beniaminek sprawiał lepsze wrażenie od gospodarzy. Zabrakło jednak kropki nad „i” w postaci gola, a chwila nieuwagi w defensywie przesądziła o tym, że to częstochowianie cieszyli się z wygranej.

Od początku KKS lepiej operował piłką, częściej był w jej posiadaniu, ale nie miało to wielkiego przełożenia na ilość bramkowych sytuacji. Pierwszą okazję na gola przyjezdni mieli w 5. minucie. Strzał Roberta Tunkiewicza z rzutu wolnego nie stanowił jednak zagrożenia dla rywali. Chwilę później gospodarze skontrowali, ale czujnie przed pole karne wybiegł Maciej Krakowiak. W kaliskiej ofensywie aktywny był Fabian Hiszpański, który dwukrotnie próbował pokonać 18-letniego Mikołaja Biegańskiego. W 28. minucie przymierzył mocno z linii szesnastego metra, lecz daleko od światła bramki, a cztery minuty później, po szybkim wyrzucie z autu przez Adriana Łuszkiewicza, ponownie uderzył z dystansu, ale zbyt słabo i w dodatku niecelnie. Najlepszą sytuację przed zmianą stron KKS stworzył sobie w 36. minucie. Zaczął Mateusz Majewski, który uruchomił na prawej stronie Nikodema Zawistowskiego, ten dograł piłkę na dalszy słupek, jednak zamykający akcję Daniel Kamiński nie zdołał ulokować jej w siatce.

Miejscowi grali prostymi środkami, a swoich szans upatrywali w szybkich kontrach. Jedną z nich, zaraz na początku drugiej połowy, mogli zakończyć golem. Po podaniu Piotra Noconia w sytuacji sam na sam z Krakowiakiem znalazł się Kamil Wojtyra, ale kaliski golkiper popisał się niezłym refleksem i wygrał ten pojedynek. KKS odpowiedział w 49. minucie. Z prawej strony dośrodkował Hiszpański, piłkę przyjął Tunkiewicz, kropnął pod poprzeczkę, jednak kapitalną interwencją popisał się Biegański. Sześć minut później przyjezdni przeprowadzili kolejną akcję, lecz i tym razem bez efektu bramkowego, a próbował Marcin Radzewicz. Kluczowa dla losów spotkania okazała się sytuacja z 59. minuty. Po zagraniu z lewej strony kaliszanie nie upilnowali w polu karnym Kamila Wojtyry, który nie zmarnował okazji i pokonał Krakowiaka. Od tego momentu gospodarze skupili się głównie na przerywaniu ataków gości i czynili to z powodzeniem. Pracy mieli sporo, bo KKS do samego końca dążył do wyrównania. Bliski powodzenia był w 80. minucie Nikodem Zawistowski, który po centrze Mateusza Mączyńskiego główkował tuż obok bramki. Cztery minuty później zakotłowało się w obrębie częstochowskiej „szesnastki”, jednak piłka do siatki wpaść nie chciała. Wynik mógł jeszcze zmienić Bartosz Waleńcik, który w końcówce nie opuszczał praktycznie pola karnego przeciwnika, ale w trzeciej minucie doliczonego czasu gry chybił po podaniu Michała Boreckiego.

Michał Sobczak, fot. KKS Kalisz

***

Skra Częstochowa – KKS Kalisz 1:0 (0:0)
Kamil Wojtyra 59

Żółte kartki: Wojtyra (Skra) oraz Radzewicz, Gawlik (KKS)

Sędziowali: Jacek Lis (Ruda Śląska) oraz Zbigniew Szymanek (Katowice) i Daniel Wiejowski (Gliwice)

Skra: Biegański – Brusiło, Holik, Mesjasz, Gołębiowski – Zieliński (87 Kazimierowicz), Olejnik, Noiszewski, Nocoń (90+4 Sinior), Niedbała – Wojtyra

KKS: Krakowiak – Waleńcik, Gawlik, Żytko – N. Zawistowski, Łuszkiewicz, Tunkiewicz (85 Szewczyk), Radzewicz (76 Mączyński) – Hiszpański (66 Borecki), Majewski (66 Maćczak), Kamiński (76 Chojnowski)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1008 hPa
Wiatr: 29 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: k2 Treść komentarza: Pan inżynier Krzysztof Gałka jest najwybitniejszym kaliskim ekspertem z dziedziny drogownictwa. Dlatego wszystkie dotychczasowe próby zastąpienia pana inżyniera Krzysztofa Gałki, najwybitniejszego kaliskiego eksperta w dziedzinie drogownictwa, innym specjalistą miały katastrofalne następstwa, których można było uniknąć, gdyby pan inżynier Krzysztof Gałka, najwybitniejszy kaliski ekspert w dziedzinie drogownictwa, pozostawał na swoim stanowisku bez niepotrzebnych, szkodliwych przerw. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że pan inżynier Krzysztof Gałka, najwybitniejszy kaliski ekspert w dziedzinie drogownictwa, jest specjalistą najlepiej przygotowanym do działania w warunkach naszej niezwykłej kaliskiej specyfiki. Wielu obserwatorów kaliskich inwestycji drogowych uporczywie dopytuje się o terminy ich zakończenia. Tymczasem w warunkach naszej niezwykłej kaliskiej specyfiki nie istnieje nic takiego jak termin zakończenia inwestycji drogowej. Kaliskie inwestycje drogowe nie są kończone w jakimś określonym terminie, ale wtedy, kiedy nadchodzi tego pora. I właśnie pan inżynier Krzysztof Gałka, najwybitniejszy kaliski ekspert w dziedzinie drogownictwa, nie tylko najlepiej, najbardziej dogłębnie, zbadał, poznał i zrozumiał charakter naszej niezwykłej kaliskiej specyfiki, ale także opracował i wdrożył zasady skutecznego działania w warunkach naszej niezwykłej kaliskiej specyfiki. Najważniejszą zasadą jest dążenie do maksymalnego skrócenia średniego czasu oczekiwania na nadejście pory zakończenia kaliskiej inwestycji drogowej zamiast bezsensownego czepiania się jakichś konkretnych terminów. To jest właśnie tajemnica sukcesu pana inżyniera Krzysztofa Gałki, najwybitniejszego kaliskiego eksperta w dziedzinie drogownictwa. Kiedy pana inżyniera Krzysztofa Gałkę, najwybitniejszego kaliskiego eksperta w dziedzinie drogownictwa, próbowano zastępować innymi specjalistami, to średni czas oczekiwania na nadejście pory zakończenia kaliskiej inwestycji drogowej wydłużał się dwu albo nawet trzykrotnie w porównaniu ze średnim czasem oczekiwania na nadejście pory zakończenia kaliskiej inwestycji drogowej za czasów pana inżyniera Krzysztofa Gałki, najwybitniejszego kaliskiego eksperta w dziedzinie drogownictwa. Po prostu inni specjaliści nie są w stanie pojąć naszej niezwykłej kaliskiej specyfiki ani działać skutecznie w jej warunkach, w przeciwieństwie do pana inżyniera Krzysztofa Gałki, najwybitniejszego kaliskiego eksperta w dziedzinie drogownictwa. Trzeba zatem starać się zmniejszyć siłę ciosu, jakim jest odejście pana inżyniera Krzysztofa Gałki, najwybitniejszego kaliskiego eksperta w dziedzinie drogownictwa. Zmiana będzie miała najmniej negatywny wpływ na średni czas oczekiwania na zakończenie kaliskiej inwestycji drogowej, kiedy p. inżynierowi Krzysztofowi Gałce, najwybitniejszemu kaliskiemu ekspertowi w dziedzinie drogownictwa, powierzy się wskazanie swojego następcy. Dlatego pan inżynier Krzysztof Gałka, najwybitniejszy kaliski ekspert w dziedzinie drogownictwa, powinien na zakończenie swojej działalności zostać przewodniczącym komisji konkursowej (choćby na zlecenie). Data dodania komentarza: 7.07.2026, 23:34 Źródło komentarza: 46 lat pracy dla drogownictwa. Krzysztof Gałka przechodzi na emeryturę Autor komentarza: Pucybut Treść komentarza: Już nie mogę się doczekać. Liczę na jakieś suweniry z dnia otwarcia. Na pewno będę! Data dodania komentarza: 7.07.2026, 23:10 Źródło komentarza: Prace konstrukcyjne zakończone. Tak powstaje nowa galeria Autor komentarza: Pucybut Treść komentarza: Bo młodzi nie mają w ogóle emerytury. Data dodania komentarza: 7.07.2026, 23:08 Źródło komentarza: Donieśli na dzieci, sprzedające lemoniadę. Tak zareagowali strażnicy Autor komentarza: Piwoniczanin Treść komentarza: Bezpośredni pociąg IC UZNAM wyjeżdża z Kalisza o 1.07 i o 6.39 jest w Świnoujściu. Można cały dzień się plażować i wsiąść o 21.33 w Świnoujściu i wysiąść w Kaliszu o 2.52. Data dodania komentarza: 7.07.2026, 22:42 Źródło komentarza: Nad Bałtyk bez przesiadek i w rekordowym czasie. To wakacyjna propozycja Kolei Wielkopolskich
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama