Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:40
Reklama
Reklama
Reklama

Na nowych zasadach, z konkretnymi pomysłami. Chcą reaktywacji Młodzieżowej Rady Miasta WIDEO

Młodzieżowa Rada Miasta w Kaliszu to trochę Latający Holender. Wszyscy wiedzą, że taki twór jest, ale niewielu go widziało, a na pewno nikt nie zna efektów jego pracy. Ostatnia kadencja skończyła się dawno temu, a wybrani do reprezentowania swoich kolegów kaliszanie nie kwapią się do pracy, a tym bardziej do powołania swoich następców. Dyskusja o konieczności reaktywacji Młodzieżowej Rady Miasta zaczęła się przed rokiem i takie głosy docierały z wielu stron. Próbę podejmuje Stowarzyszenie Koliber, które zaprosiło do współpracy przedstawicieli wszystkich kaliskich szkół średnich. Tak powstał nowy statut, który czeka na aprobatę dorosłych radnych.
Na nowych zasadach, z konkretnymi pomysłami. Chcą reaktywacji Młodzieżowej Rady Miasta WIDEO

Dokument - stworzony przez samorządy uczniowskie kaliskich szkół średnich - zainteresowanych aktywną pracą dla Kalisza i jego mieszkańców – został "odchudzony". Tak, by statut był aktualny, ale przede wszystkim praktyczny, a zawarte w nim zapisy ułatwiały funkcjonowanie powstałej w przyszłości Młodzieżowej Rady Miasta.  - Ten obowiązujący do tej pory zawierał takie przepisy często oczywiste, jak to, że radny ma prawo głosu na sesjach. Zapisy, które nic nie wnosiły do Rady. My takie zapisy usunęliśmy, skróciliśmy je - wyjaśnia Daniel Dudek z samorządu uczniowskiego w II LO w Kaliszu. - W tym pomógł Wydział Edukacji jak i radca prawny Kancelarii Rady Miasta. W ten sposób możemy powiedzieć, że nasz statut nie jest żadnym bublem prawnym, nie jest przygotowany na kolanie - dodaje. 

 - Mamy przygotowane zarówno założenia reformy MRN, reformy statutowe jak i pomysły na działanie, żeby nie było tak, że startujemy z czymś i nie mamy żadnych pomysłów - zapewnia  Maciej Antczak, ze Stowarzyszenia Koliber Kalisz.   



Reforma sposobu funkcjonowania Młodzieżowej Rady Miasta, jeśli ta faktycznie ma działać prężnie i być organem doradczym zajmującym się kwestiami dotyczącymi uczniów, jest niezbędna. Minione lata jej funkcjonowanie było raczej papierowym przywilejem, a ostatnia kadencja to zerowa aktywność większości wybranych radnych i ich nieobecność na posiedzeniach z przewodniczącym na czele.

Dlatego podstawa to zwiększenie jego kompetencji i usunięcie opiekunów, którymi byli miejscy radni, oraz zmniejszenie liczby młodzieżowych radnych do 15.  - To optymalna grupa, która upłynnia działania, z którą łatwo się skontaktować i łatwo zrobić sesję - wyjaśnia  Robert Gajor, reprezentujący samorząd uczniowski ZszT Diecezji Kaliskiej. - Chcemy wyeliminować niemal wszystkie problemy z lat poprzednich. Skupimy się na tym, by usprawnić działanie, dlatego jesteśmy za tym, by przewodniczący MRM sam wybierał osoby, które będą z nim ściśle współpracować – zastępcę i sekretarza, żeby były to osoby zaufane. 



Mniej osób, z którymi łatwiej się współpracuje, ale też łatwiej rozlicza z aktywności. Stąd duży nacisk na frekwencję na spotkaniach. -  Powstał zapis wymuszający uczestnictwo na sesjach, które będą się odbywały raz w miesiącu - zdradza Marta Nowak, z samorządu uczniowskiego w IV LO. - Trzykrotna nieobecność skutkuje utratą mandatu, a co za tym idzie osoba taka zostaje wydalona, a na jej miejsce wchodzi osoba z listy rezerwowej i to ma nam zapewnić zaangażowanie i aktywność. 

Sporą rewolucję autorzy zmian proponują w samych wyborach radnych. Już nie bezpośrednie głosowanie w szkołach, które jak mówią było plebiscytem popularności, a wybór przez kapitułę złożoną przez przedstawicieli miasta, radnych i szkół. - Takie rozwiązanie stosowane jest w Młodzieżowym Sejmiku Województwa Wielkopolskiego - mówi o źródle inspiracji Loran Darwich, pracujący w samorządzie uczniowskim ZszT Diecezji Kaliskiej. - Chcielibyśmy, aby wybrane osoby były kompetentne i merytoryczne, a nie najbardziej popularne, dlatego zdecydowaliśmy się na wybór na podstawie formularza. W nim każdy kandydat opisywałby swoje kompetencje społeczne oraz pomysły na działanie w radzie. 

Obok pomysłów na pracę i zaangażowania młodzi rajcy nie będą mogli być członkami partii politycznych. Ten zapis też jest nowy.  - Chcielibyśmy, by MRM była niezależna - wyjaśnia Jakub Kowaliński, z samorządu uczniowskiego III LO w Kaliszu. - Młode osoby, które działają m.in w samorządach uczniowskich, a które są w naszym wieku niezbyt często mają ukształtowane poglądy polityczne, a co za tym idzie mogliby być wykorzystywani przez dorosłych polityków do ich własnych interesów partyjnych. 

Razem z projektem zmian statutu Młodzieżowej Rady Miasta autorzy złożyli zebrane wśród swoich rówieśników podpisy. W sumie ponad 600 (by nad dokumentem pochylili się dorośli radni wystarczyło ich pół tysiąca). Dodatkowo młodzi ludzie dodali propozycje obszarów, w których ich rada miałaby działać. Jeśli się uda już od początku tego roku szkolnego. 

AW, zdjęcia autor, materiały Stowarzyszenia Koliber 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama