Reklama
wtorek, 8 września 2026 07:41
Reklama
Reklama
Reklama

Władze Kalisza ogłosiły przetarg na usunięcie niebezpiecznych odpadów w Szczypiornie

Miasto Kalisz ponownie ogłosiło przetarg na usunięcie niebezpiecznych odpadów składowanych w jednym z magazynów na terenie kaliskiego Szczypiorna. Kalisz na ten cel dostał dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Potrzebny jest wykonawca, który podejmie się tych prac w określonej cenie.
Władze Kalisza ogłosiły przetarg na usunięcie niebezpiecznych odpadów w Szczypiornie

Temat niebezpiecznych odpadów w Szczypiornie ciągnie się już od 7 lat. W ubiegłym roku Kalisz dostał dotację z NFZ w kwocie około 5 mln zł na usunięcie odpadów, drugie tyle ma pochodzić z budżetu miasta. Pierwszy przetarg na wykonawcę tego zadania ogłoszono pod koniec ubiegłego roku. Wtedy zgłosił się tylko jeden oferent i zaproponował cenę trzykrotnie wyższą od budżetu dla tej inwestycji.

Teraz miasto ponownie szuka firmy, która w ciągu trzech lat wywiezie ze Szczypiorna setki beczek z nieznaną substancją, w sposób zgodny z prawem unieszkodliwi je, a teren magazynu, w którym są składowane uporządkuje. Odpady w Szczypiornie to chemiczna bomba zegarowa. Czas sprzyja kolejnym wyciekom,  bo nieznane substancje nie są zabezpieczone we właściwy sposób.  

Pierwszy taki wyciek miał miejsce w 2013 roku. I właśnie wtedy okazało się z czym w jednym z budynków na terenie dawnej Agromy mamy do czynienia.   Badania wykazały, że to niebezpieczne chemikalia – w sumie 3 tysiące ton beczek, które do Kalisza przywiozła firma Patryka M. Mężczyzna od kaliskiego przedsiębiorcy wynajął magazyny, w nich ulokował odpady i zniknął, pozostawiając problem miastu. W całym procederze okazał się słupem, oczywiście niewypłacalnym… Obecnie ma odbywać karę więzienia.

W takich przypadkach – z uwagi na zagrożenia dla środowiska i ludzi – obowiązek usunięcia składowiska spoczywa na samorządzie. To niestety efekt wadliwego prawa, które działało jeszcze kilka lat temu. Dziś już przepisy zostały uszczelnione. Gdy dany podmiot chce gdzieś składować odpady, musi wpłacić tzw. kaucję gwarancyjną, która jest zabezpieczeniem dla samorządu i państwa.

Obiekt jest po brzegi i po sufit zapełniony beczkami i puszkami. Do ostatniej interwencji straży na tym terenie doszło w styczniu 2019 roku. Na szczęście był to fałszywy alarm – nie doszło do wycieku substancji.

MS, fot. archiwum


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama