Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:12
Reklama
Reklama
Reklama

Przypomina koper, ale Barszcz Sosnowskiego to wyjątkowo niebezpieczna roślina. I właśnie zaczyna kwitnąć

Pogoda sprzyja, więc kwitnie i jak każdego roku z dnia na dzień jest coraz okazalszy. I niebezpieczny. Barszcz Sosnowskiego upodobał sobie kilka rejonów naszego miasta i każdego roku o tej porze zaczyna stanowić zagrożenie. Poparzenie rośliną skutkuje pojawieniem się bolących bąbli i długo gojących się ran, a nawet śmiercią. A skuteczna walka z barszczem, który przywędrował zza wschodniej granicy jest mozolna i droga, więc od lat jedyną bronią jest po prostu koszenie.
Przypomina koper, ale Barszcz Sosnowskiego to wyjątkowo niebezpieczna roślina. I właśnie zaczyna kwitnąć

Barszcz Sosnowskiego lubi ciepło i wilgoć, dlatego kwitnie późną wiosną i bardzo często nad wodą. W Kaliszu można spotkać go na brzegach niewielkiej Piwonki w okolicach Kolonii Sulisławice. Jeszcze niepozorny, ale roślina szybko rośnie i nie ma szczególnych wymagań, więc z niewielkich krzaków w kilka dni zamienia się w wysokie nawet na 4 metry okazy. I jest to największa zielna roślina w Europie.  

Barszcz Sosnowskiego został sprowadzony do Polski pod koniec lat 50. z ZSRR jako tania pasza dla zwierząt. Ratunek dla polskiego rolnictwa okazał się bombą z opóźnionym zapłonem, z którym teraz boryka się większość krajów byłego bloku wschodniego. Okazało się, że nie tylko doskonale czuje się w naszym klimacie, ale też stanowi śmiertelne zagrożenie. Zetknięcie z liśćmi kończy się poparzeniem i bolącymi oraz długo gojącymi się bąblami i ranami. Jednak nie trzeba mieć bezpośredniego kontaktu z rośliną. Wystarczy przebywanie w okolicy, gdzie kwitnie.

Wszystko za sprawą niebezpiecznych związków furanokumaryny, które pod wpływem promieniowania słonecznego wnikają w komórki skóry. Związki chemiczne zawarte w chwaście mogą powodować też nudności i wymioty, podrażnienie dróg oddechowych i zapalenie spojówek, a także bóle głowy. Toksyczne związki barszczu mogą też negatywnie wpływać na płód i są przyczyną nowotworów.

Dlatego najlepiej rośliny unikać, chociaż wyglądem przypomina koper lub arcydzięgiel, z którymi bywa mylona, stąd niebezpieczeństwo poparzenia w okresie jej kwitnienia jest duże. Tym bardziej, że walka z prezentem ze Wschodu to walka z wiatrakami. Najskuteczniejszą metodą byłoby regularne wykopywanie chwastu na głębokości 10 metrów pod ziemią lub zakrywanie miejsc, gdzie rośnie folią. Taki zabieg przeprowadza się wiosną, tak by kiełkującej roślinie odciąć dopływ wody i powietrza. I oczywiście jedno i drugie musi zrobić specjalistyczna firma. Z ich usług samorządy raczej nie korzystają. Tym bardziej osoby prywatne, bo jeśli barszcz rośnie na takiej działce to jej właściciel jest zobowiązany do likwidacji krzaków, więc najczęściej decydują się na wycinkę.

Taki zabieg przeprowadza się zanim kwiaty zaczną wysiew nasion, czyli na przełomie lipca i sierpnia.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama