Reklama
wtorek, 8 września 2026 10:14
Reklama
Reklama
Reklama

Dziś Śmigus Dyngus. Tak polewaliśmy się wodą... kiedyś

Drugi dzień świąt Wielkiej Nocy to dalsze celebrowanie odrodzenia i pomyślności, które przybierało kult wody. Życiodajnej, ale też pozwalającej na figle po długim poście. I w Śmigus Dyngus każdy chciał być polany. Inaczej mógł zapomnieć o powodzeniu. Dlatego też symbolicznie lano domostwa i pola, co zresztą symbolicznie robi się w niektórych częściach kraju i naszego regionu do dziś.
Dziś Śmigus Dyngus. Tak polewaliśmy się wodą... kiedyś

Niestety w tym roku takie lanie w Sulisławicach się nie odbędzie

Oczywiście to ulubione święto najmłodszych. Uzbrojeni w dyngusówki, od wczesnych godzin porannych, lali dorosłych i siebie nawzajem. Bardziej odważni, z wiadrami w rękach, wychodzili na ulice i lali przechodniów, chociaż ten widok jest już rzadko spotykany i Lany {oniedziałek to zdecydowanie kameralna zabawa, by tradycji stało się zadość.

A lało się kiedyś obficie. Nikomu nie mogło ujść na sucho, szczególnie pannom, którym adoratorzy w ten sposób dawali wyraz swego zainteresowania. I brak oblania zwiastował kolejny rok bez pary, więc niewiasty, idąc do lub z kościoła, wypatrywały kawalerów z wiadrami i chociaż uciekały i piszczały raczej z zadowoleniem, przyjmowały tak okazywane względy. – Pierwotnie dyngus i dyngusowanie było wymuszaniem datków, przede wszystkim jajek, pod groźbą przymusowej kąpieli – wyjaśnia Renata Hryń-Kuśmierek, autorka „Polskich tradycji dorocznych”.

Różnego rodzaju orszaki przemieszczały się po wsiach wszystkich zakamarków Polski. W wielu miejscach towarzyszył im kogut – symbol Słońca i sił witalnych oraz męskości. Początkowo było to żywe zwierze, które odwiedzany przez dyngusowiczów gospodarz musiał nakarmić. Później zastąpiono go figurą ptaka. 

W naszym mieście kultywowaną od lat wielkoponiedziałkową tradycję mają też strażacy z OSP Sulisławice, którzy w drugi dzień świąt oblewali z samochodu tamtejsze domostwa. Każde z nich było też odwiedzane przez druhów, których mieszkańcy sołectwa wypatrywali od wczesnych godzin porannych – niestety w tym roku ze względu na pandemię dyngus w tej formie się nie odbędzie.

Woda to symbol życia, a taką wymowę ma Wielkanoc. Dlatego w drugi dzień świąt gospodarze już o świcie skrapiali wodą święconą swoje pola, a w ziemię wbijali krzyże z palm – zwyczaj ten przetrwał na południu Polski do dziś – wierząc, że da to dobry plon i uchroni go przed zarazami i kataklizmami.

AW, fot. arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama