Reklama
wtorek, 14 lipca 2026 05:34
Reklama
Reklama
Reklama

W lasach wysyp grzybów, ale zbierać trzeba z głową

Jesień – grzybiarze czekają na nią cały rok. I odpowiednią pogodę bo wiadomo, że grzyby są kapryśne i lubią kiedy jest i wilgotno i ciepło. Ku uciesze i zbieraczy i smakoszy pogoda dopisywała więc w okolicznych lasach „grzyby wyrastały jak po deszczu” i zaroiło się od grzybiarzy. I jeśli prognozy się potwierdzą to sezon jeszcze potrwa.
W lasach wysyp grzybów, ale zbierać trzeba z głową

Pierwsze grzyby pojawiły się w tym roku bardzo szybko, bo już wiosną, jednak prawdziwy wysyp natura sprezentowała nam we wrześniu. Mimo niższych temperatur również na początku października w pobliskich lasach można nadal trafić na kilka jadalnych i smacznych gatunków grzybów.  - O tej porze można zebrać jeszcze podgrzybek, borowik szlachetny jeszcze też się trafia. W tym roku było go nawet dużo, ale już teraz to końcówka. Większość to jednak podgrzybek, maślak, słomki się już trafiają zielone – mówi Anna, grzybiarka z Białej Panieńskiej w powiecie konińskim, która wychowała się przy lesie i ponoć grzyby wyczuwa z daleka. 

Jedni zbierają dla przyjemności i na własne potrzeby. Dla innych to dodatkowy, sezonowy zarobek. Dlatego zawsze jesienią przy lasach można spotkać grzybiarzy sprzedających swoje zbiory tym, którzy nie lubią zbierać grzybów, nie mają na to czasu albo na grzybach się nie znają. W tym miejscu warto przytoczyć jedną z kulinarnych propozycji z powieści „Dom dzienny, dom nocny” Olgi Tokarczuk, która 10 października została laureatka literackiej nagrody Nobla: "trzy dojrzałe, barwne kapelusze muchomora, 2 i pół szklanki cukru pudru, 5 żółtek, kostka masła, cytryna, dwie łyżki rumu – i można piec tort z muchomora”.

A już na poważnie - podstawowa zasada brzmi: „Jeśli nie jesteśmy pewni grzyba najlepiej zostawić go w lesie”.  Pozostaje jeszcze tzw. klasyfikator, do którego warto udać się ze zbiorami. - Przychodzą do nas i wytrawni grzybiarze, którzy nie są pewni zbiorów i czekają na potwierdzenie, ale przede wszystkim tacy, którzy w ogóle nie znają się na grzybach - mówi Małgorzata Pawlak, klasyfikator  grzybów świeżych w kaliskim Sanepidzie. – Często refleksja pojawia się dopiero w domu i wtedy ludzie przychodzą do nas. Miałam taką panią, która same goryczaki przywiozła. Lubimy zbierać grzyby, tylko fajnie, żebyśmy się na nich jeszcze znali. 

Do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kaliszu można zgłaszać się codziennie w godzinach pracy placówki i poprosić o opinię klasyfikatora. Żeby mieć pewność co do zbiorów trzeba przynieść wszystkie okazy znalezione w lesie.  - Ja oceniam tylko to, co widzę, więc mogę potwierdzić mogę tylko jadalność grzyba, którego zobaczyłam, a nie 50 innych, które zostały w domu - mówi - Małgorzata Pawlak. - Opis grzybiarza, że te, których nie przyniósł są podobne do tego poglądowego nie wystarczy. Wiele gatunków jadalnych i niejadalnych jest do siebie podobnych i można z pieczarką zebrać sromotnika. 

Sezon na grzyby zaczyna się już wiosną, ale wtedy pojedyncze osoby wybierają się do lasu w poszukiwaniu pierwszych okazów. Pogoda, jaką nam zafundowała Matka Natura na przełomie września i października - a tak ma być również w najbliższym tygodniu - sprawia, że w lasach mamy wysyp grzybów. I grzybiarzy. - Jeżeli chodzi o wykaz grzybów jadalnych to przepisy ustanowiły 47 takich gatunków. Wiadomo, że staramy się zrywać te najbardziej popularne - mówi Anna Napierała, dyrektor Powiatowej Stacja Sanitarno-Epidemiologicznej w Kaliszu. 

Siegając po grzyby znane, mamy pewność, że unikniemy błędu. I nie będziemy targani wątpliwościami, czy ten piękny grzyb w naszym koszyku jest jadalny, czy też "jadalny tylko raz". - Przede wszystkim najlepiej zbierać te grzyby, których kapelusze mają pod spodem gąbką - wyjaśnia pierwszą i podstawową zasadę odróżniania grzybów jadalnych od trujących klasyfikatorka. - To są podgrzybki, maślaki, czy kanie.

Możemy też zabezpieczyć się w atlasy. I zdrowy rozsądek. Powikłania po zjedzeniu grzyba trującego są niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. Dla dorosłego człowieka już 50 gramów takich grzybów to dawka śmiertelna. - Dochodzi do uszkodzeń wątroby, czasami te uszkodzenia są nieodwracalne i w skrajnych przypadach, jeśli nie ma możliwości przeszczepu wątroby, to nawet do zgodnów. Dlatego przestrzegamy, by zbierać tylko te grzyby, które są najbardziej pupulane i które znamy - dodaje Anna Napierała. 

A jeśli nie jesteśmy pewni grzyba i nie mamy czasu poradzić się klasyfikatora to najlepiej zostawić go w lesie. Niejadalne dla nas są pokarmem dla zwierząt. Teraz spokojni, że nasze zbiory są bezpieczne, możemy zaczynać robienie przetworów lub suszenie grzybów. A jeśli przed wigilią zaczniemy mieć wątpliwości, to grzyby suszone również można poddać ocenie grzyboznawcy urzędującemu w Sanepidzie.

AW/KN, zdjęcia autorzy


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 16°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Kla Treść komentarza: Zatrudniają gości z Keva albo starych.I na bezrobociu człowiek nie ma za co żyć,nawet zasiłek się nie nalezy Data dodania komentarza: 13.07.2026, 23:14 Źródło komentarza: Zwolnienia grupowe, ofert coraz mniej. Załamanie na rynku pracy? Autor komentarza: k2 Treść komentarza: Co to jest Południowa Wielkopolska? Historycznie istniał taki region jak Wielkopolska Wschodnia, geograficznie istnieje południowa Wielkopolska (każdy region ma swoją południową część), natomiast Południowa Wielkopolska to ostrowski wymysł w stylu niemieckiej archeologii. Ten dziwaczny termin został ukuty w celu zaprzeczenia istnieniu Ziemi Kaliskiej, czyli zaprzeczeniu historii także Ostrowa, przełożeniu nad nią dziedzictwa pruskiego. W żadnym razie nie powinniśmy tego powielać w Kaliszu. Jak się na to zgodzimy, to za chwilę będą zaprzeczać kilkusetletniemu istnieniu województwa kaliskiego. Oni mają swoją nie historię, tylko historyję, według której Wielkopolska powstała dopiero w wyniku Powstania Wielkopolskiego, dzięki któremu Polska stała się większa, stąd nazwa Wielkopolska. Data dodania komentarza: 13.07.2026, 22:41 Źródło komentarza: Gdzie nad wodę w regionie? To kąpieliska z pozytywną oceną sanepidu 𝐋𝐈𝐒𝐓𝐀 Autor komentarza: k2 Treść komentarza: Nie dotyczy. Kaliski Wojewódzki Szpital Zespolony jest z mozołem, krok po kroku, naprawdę wielkim wysiłkiem, przekształcany w miarę niezbyt wielkich możliwości finansowych w szpital kliniczny wspomagający kształcenie lekarzy i innego personelu medycznego przez Uniwersytet Kaliski. Nie ma tak wielkich zasobów, żeby organizować praktyki dla uczelni pozakaliskich. Jeśli te uczelnie wspomogą kaliski szpital finansowo, to przeszkody zostaną przezwyciężone i studenci tych uczelni będą mogli odbywać praktyki razem ze studentami UK. Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:49 Źródło komentarza: Studiują medycynę, pochodzą z Kalisza. Zostali wykluczeni z praktyk Autor komentarza: M. Treść komentarza: Jak Cię nie stać na chipa za 100zl to nie stać Cie na posiadanie psa. Pies to nie zabawka ,to żywe, mądre stworzenie. Jak Ci pies zachoruje to też nie pójdziesz do weterynarza bo za drogo? Psa powinny mieć osoby odpowiedzialne i bardzo dobrze że wreszcie coś się zmieni. Jeszcze żeby ludzie pilnowali rozrodu psów i kotów żeby potem te bidy się nie nie musiały męczyć u jakiś głupków. Data dodania komentarza: 13.07.2026, 19:51 Źródło komentarza: Właściciele zwierząt mają nowy obowiązek. Trzeba zebrać te dane o swoim pupilu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama