Reklama
czwartek, 10 września 2026 09:01
Reklama
Reklama
Reklama

Bubel za 40 milionów złotych?

Budowany z dużym opóźnieniem, a co gorsza dla budżetu okazał się o 20 milionów droższy, a teraz ruch na nim niczym na osiedlowym boisku. Mowa o Stadionie Miejskim. Inwestycja kosztowała 40 milionów złotych, a i tak okazuje się, że nie może służyć do wszystkich rozgrywek sportowych rangi, której można by się spodziewać po tak drogiej inwestycji. Co gorsza, nawet niektórzy urzędnicy nie bardzo wiedzą, o co chodzi, bo chyba bezrefleksyjnie wysyłają informacje do mediów w tej sprawie.
Bubel za 40 milionów złotych?

Stadion początkowo miał kosztować 20 milionów złotych. Takie były plany jeszcze poprzedniej władzy. Obecna ekipa dołożyła najpierw 6 milionów, później grosz publiczny sypał się jak z dziurawego worka. Ostateczny bilans to 40 milionów, wielomiesięczne opóźnienia, odkrywane fuszerki i nieprzewidywane przeszkody. W końcu udało się. Ale impreza inauguracyjna okazała się pierwszą i do tej pory największą. W dodatku dla wąskiej i specyficznej grupy ludzi. 9 marca na stadionie zagrali piłkarze KKS, a zachowanie kibiców w wielu momentach było co najmniej niestosowne jak na otwarcie miejskiej, publicznej inwestycji. Wielu fanów sportu miało nadzieję, że jak już tyle pieniędzy włożono w ten stadion, to będzie on miejscem rozgrywek lekkoatletycznych na najwyższym poziomie, ale nie. Tak się nie stało, bo Polski Związek Lekkoatletyczny miał zastrzeżenia. Jakie?

W tej sprawie oświadczenie wysłał dziennikarzom Piotr Cieślak, naczelnik powstałego niedawno Wydziału Partycypacji i Komunikacji Społecznej.  Z jego zawiłego oświadczenia niewiele wynikało, dlatego w rozmowie dziennikarze dopytywali wprost, czy stadion nadaje się do organizowania zapowiadanych szumnie imprez. Krótko i na temat. Tak lub nie. - Szanowni państwo przecież ja się nie będę wypowiadała, ja nie realizowałem tej inwestycji. Pytacie mnie, jak ja bym był pracownikiem wydziału rozbudowy lub wydziału kultury i znał się na nawierzchni – tłumaczył się Piotr Cieślak, naczelnik Wydziału Partycypacji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Kalisza.

Dopytywany przez dziennikarzy (co jest ich zadaniem) o treść oświadczenia, skomentował: – I to jest poziom dziennikarstwa w Kaliszu.

Piotr Cieślak, naczelnik Wydziału Partycypacji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Kalisza

A może warto spojrzeć na siebie. Oczywiście zarządzając kilkoma wydziałami, na wszystkim znać się nie trzeba, ale jeśli podpisuje się oświadczenie i wysyła w świat wypadałoby chociaż wiedzieć, co w nim jest i potrafić wytłumaczyć w razie potrzeby – w tym przypadku, czy stadion przy Łódzkiej ma szansę stać się jednym z obiektów, na których będą rozgrywane ważne lekkoatletyczne zawody, czy raczej pozostanie wybiegiem dla pseudokibiców odpalających race i odstraszających zwykłych fanów piłki nożnej. Nawet tej trzecioligowej. A sprawa, na której nie zna się naczelnik od komunikacji magistratu ze światem okazuje się banalnie prosta. - Mogą być przeprowadzane zawody w zakresie biegów, rzutów, natomiast niestety skocznia w dal ma niedopuszczalny poziom, który sprawia, że zawody mogą się odbywać, ale rekordy nie będą uznawane – wyjaśnia Mirosław Przybyła, dyrektor Ośrodka Sportu, Rehabilitacji i Rekreacji w Kaliszu.

PZL certyfikat wydał i czeka na naprawy. W ramach gwarancji, jak zapewnia miasto, te mają być zrobione jesienią, tak by od nowego sezonu obiekt był w pełni wykorzystywany. - Myślę, że jeżeli pojawi się tylko cień szansy, byśmy zorganizowali mityng bądź dużą imprezę to miasto Kalisz się w to zaangażuje. W tej chwili czekamy na taką propozycję z PZL – zapewnia Grzegorz Sapiński, prezydent Kalisza

Od marca, czyli otwarcia stadionu odbyła się na nim spartakiada lekkoatletyczna młodzieży. Korzystać może z niego również Szkolny Związek Sportowy. W grafiku na najbliższe miesiące żadnych imprez nie wpisano.

AW, fot. Tomasz Chajduk, Kaldron, archiwum 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 22 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: WIŚNIA Treść komentarza: Po ilości firm w jakich pracował widać jaki z niego fachowiec, skakał po firmach jak pszczółka po kwiatkach, nigdzie na dłużej miejsca nie zagrzał.Coś to brzydko pachnie. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 19:24 Źródło komentarza: Jest nowy dyrektor drogowców! To on zastąpi Krzysztofa Gałkę Autor komentarza: Mieszkaniec Kalisza Treść komentarza: Człowiek bez kompetencji, na takim stanowisku powinna byc osoba po Budowie dróg i mostów. Kable kładł i chodniki w szpitalu remontował. Nie ma fachowcow w Kaliszu? Kolesiostwo c.d. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 18:24 Źródło komentarza: Jest nowy dyrektor drogowców! To on zastąpi Krzysztofa Gałkę Autor komentarza: niezalogowany Treść komentarza: CZY TO ELEKTROENERGETYK ----KOLEJNY ??? JUZ W KALISZU BYŁ PAN KOŁACIŃSKI DYR, KALISKEGO SZPITALA ---, MENADŻER Z ELEKTROWNI --I CO MAMY ???----KTO GO WYBRAŁ , Z JAROCINA ????PO CO , DLA KOGO ??? CZY WAS POGIĘŁO --JAK MOŻNA BYŁO WYBRAĆ COŚ TAKIEGO ??? TO KALISZ NIE MA SPECJALISTY OD DRÓG ??? Data dodania komentarza: 9.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Jest nowy dyrektor drogowców! To on zastąpi Krzysztofa Gałkę Autor komentarza: efka Treść komentarza: CZY WY POLACY NIE WIECIE ??? --ONA NAJPEWNIEJ JEST ZRZESZONA NIE TYLKO W ZWIĄZKU JEŻDZIECKIM , ALE I PEWNO W PO LUB W INNYM PODOBNYM ZRZESZENIU TEGO --NIERZĄDU ---- A MOŻE JĄ TRZEBA TAK PORZĄDNIE WYKOPAĆ , WYCHŁOSTAĆ --TAK PROFILAKTYCZNIE DLA OTRZEŻWIENIA . CO ZA WSTR ĘTNA BABA ---WYRZUCIĆ JA Z TEGO ZWIAZKU OD RAZU , BO ONA KARY NA PEWQNO NIE DOTSANIE --WIEMY DLACZEGO . Data dodania komentarza: 9.09.2026, 17:39 Źródło komentarza: Sędzia jeździectwa kopała i biła batem konia. Nie przyznaje się do winy 𝐓𝐎 𝐃𝐙𝐈𝐀Ł𝐎 𝐒𝐈Ę 𝐖 𝐍𝐀𝐒𝐙𝐘𝐌 𝐑𝐄𝐆𝐈𝐎𝐍𝐈𝐄
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama