Reklama
wtorek, 27 października 2026 22:59
Reklama
Reklama

Dzieci Kulisiewicza

"Tej gadzie do szkoły stale coś trzeba. Dziecko w twórczości Tadeusza Kulisiewicza" – to tytuł najnowszej wystawy Centrum Rysunku i Grafiki. Otwarcie dziś, 6 czerwca, o godzinie 17:00.
Dzieci Kulisiewicza

„Panie, my się tu przyśli rysować” – tymi słowami zwróciły się do Kulisiewicza dziewczynki, które odwiedziły go pewnej niedzieli w Szlembarku. Kulisiewicz jeździł do tej małej górskiej wioski przez prawie 40 lat. Miejscowa dziatwa dorastała na jego oczach, a ciekawskie maluchy często przyglądały się mu podczas pracy. Gospodarze, u których mieszkał, Agnieszka i Andrzej Łojasowie, mieli ośmioro dzieci. W listach Agnieszka Łojas barwnym językiem opowiada, co u nich słychać. Radość często przeplata się na tych stronach z troską o przetrwanie.

W kaliskich zbiorach Centrum Rysunku i Grafiki im. Tadeusza Kulisiewicza znajduje się dużo szkiców ołówkiem i rysunków przedstawiających dzieci. Większość prac jest związana ze Szlembarkiem, dlatego też znaczna część wystawy została im poświęcona. Artysta ukazywał dzieci w różnych sytuacjach: na wiejskich podwórkach, na progu chałupy, w trakcie domowych zajęć i u boku pracujących na polu rodziców. Na wczesnych rysunkach często pojawiają się niezwykle malownicze sylwetki dzieci w płachtach. Najwięcej jest jednak portretów, zwłaszcza tych pozowanych. Ukazują one pojedyncze postacie lub grupki dwóch, trzech osób – siedzących en face sztywno na krześle dziewczynek, spoglądających zza stołu chłopców, obejmujących się braci. Z kart tych spoglądają na nas poważne twarzyczki maluchów o dużych oczach.

Z kolei na rysunkach z podróży dzieci pojawiają się najczęściej w towarzystwie opiekuńczych matek. Sam temat macierzyństwa Kulisiewicza bardzo wzruszał: „Dlaczego macierzyństwo. Najpiękniejsze co może być. Słowo: Matka – niezwykłe słowo” – zapisał w swoich notatkach. Wyraz „matka” kojarzył mu się z własnymi, pełnymi szczęścia, odległymi wspomnieniami rodzinnego domu.

Wystawa opowiadać będzie również o dzieciach z bliskiego otoczenia artysty. Należała do nich Hania, później znana matematyczka – córka Belli i Samuela Sandlerów, sąsiadów mieszkających na tym samym piętrze warszawskiej kamienicy. Mała Hania często odwiedzała sąsiadów. W archiwum artysty zachowały się jej listy ozdobione rysunkami.

Kaliskim akcentem na wystawie jest wykonany tuszem, prosty w formie, portret Dorotki, córki przyjaciela Kulisiewicza, Jerzego Kuczyńskiego oraz zdjęcia artysty z Patrykiem, wnukiem Władysława Kościelniaka, wykonane w Kirach.

Jedną z ciekawostek wystawy jest wykonany na podstawie fotografii portret Bolesława Bieruta z dzieckiem z 1952 r.,  tj. okresu, kiedy Kulisiewicz tworzył dzieła zaangażowane politycznie.

R. Kuciński, na podstawie materiałów CRiG/MOZK


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama

Temperatura: 5°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Sygnalista Treść komentarza: A kiedy personel dostanie zaległe pensję?? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 17:12 Źródło komentarza: Kolejne zmiany na kaliskiej porodówce. Od listopada pojawi się nowa specjalistka Autor komentarza: pogromca durni i kretynów Treść komentarza: Poszkodowany bardzo na umyśle Data dodania komentarza: 27.10.2026, 17:03 Źródło komentarza: CPK przyspiesza. W Kaliszu szykują głębokie odwierty, zapadła też ważna decyzja Autor komentarza: ben Treść komentarza: "wjeżdżasz samochodem na drogę dla pieszych" na to w ogóle nie reagują. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:44 Źródło komentarza: Straż miejska zyska nowe uprawnienia. Niektórym mieszkańcom może się to nie spodobać Autor komentarza: abcdef Treść komentarza: 13 grudnia to twój właściciel słodko sypiał południa, czego śladem jest nieuleczalna trauma nieinternowania (takiego wielkiego WUC-a zlekceważyli, kiedy jego mniej ważny brat zaliczał regularną odsiadkę!). Ostatnią szansę internowania stracił, kiedy biegnąc w te pędy na wezwanie jakiegoś trzeciorzędnego ubeka (prawdziwi antykomuniści nie chodzili, SB musiało ich łapać) spotkał się ze skrajnym lekceważeniem - ubek uznał go za niegroźnego, poczęstował pączkiem i herbatką i kazał spadać do domu. Ta straszliwa tortura paczkiem i herbatką do dzisiaj odbija się na psychice WUC-a skłaniając go do znanej w psychiatrii projekcji, przypisywania swoich groteskowych związków z 13 grudnia innym. To dlatego kazał swojemu podnóżkowi robić stójkę na potylicy, byle tylko wykuglować datę zaprzysiężenia obecnego rządu, a innym podnóżkom głosić jawny idiotyzm, że obecna koalicja zaczęła działać nie w chwili wyboru marszałka Sejmu, tylko w dniu zarządzonym przez WUC-a. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:35 Źródło komentarza: CPK przyspiesza. W Kaliszu szykują głębokie odwierty, zapadła też ważna decyzja
Reklama
Reklama
Reklama