Reklama
niedziela, 2 sierpnia 2026 01:32
Reklama
Reklama
Reklama

Na politycznej scenie ZDJĘCIA

W kaliskim „Koriolanie” nie ma nachalnych nawiązań do współczesnej sceny politycznej, ale spektakl rzeczywiście przypomina to, co rozgrywa się w Sejmie i na ulicy. Jednak nie budzi emocji takich jak to, czego doświadczamy niemal codziennie. A może powinien?
Na politycznej scenie ZDJĘCIA

„Koriolan” nie należy do chętnie wybieranych przez reżyserów dzieł Williama Szekspira, choć na przestrzeni wieków kilka inscenizacji spotkało się z żywą reakcją widzów. To wydarzenia społeczno-polityczne w poszczególnych krajach najczęściej w nowy sposób oświetlają i nadają istotne znaczenie losom i decyzjom Kajusa Marcjusza Koriolana – bohatera, którego męstwo byłoby godne szacunku, gdyby nie łączyło się z nadmierną dumą i pogardą dla ludu, wojownika, który niepotrzebnie z pola walki wkroczył na arenę polityczną.

W ostatnich latach dwie adaptacje zrodziły większe zainteresowanie „Koriolanem”. Jedna to film Ralpha Finnesa z 2011 roku, druga – spopularyzowana przez filmową rejestrację i prezentację w kinach inscenizacja z londyńskiego National Theatre z udziałem Toma Hiddlestona. Pierwsza rozgrywa się we współczesnych kostiumach i przywołuje tragedię wojen bałkańskich, druga – korzysta z teatralnej umowności i opowiada historię aktualną zawsze i wszędzie.

Kaliscy realizatorzy „Koriolana”, jeśli już szukać łączności z najnowszymi trendami w interpretacji sztuk Szekspira, wybierają zdecydowanie ścieżkę teatralną, ale raczej nie powielają pomysłów Josie Rourke. Są pewne podobieństwa w całościowym wyglądzie (mobilne schody zamiast krzeseł i drabin, wyznaczanie światłem planów gry, kostiumy inspirowane rzymskimi strojami), ale mogą one wynikać po prostu z teatralnej tradycji, a nie z zachwytu dla brytyjskiego spektaklu. Martę Streker, dla której kaliska inscenizacja jest pełnowymiarowym debiutem, interesują przede wszystkim generalne zasady rządzące państwowym organizmem. Z tego powodu nie ma u niej wojny, nie ma pojedynków, nie ma wielkiej historii. Jest raczej polityczne „tu i teraz”, pokazujące starcia frakcji politycznych i prywatnych interesów. To, że w tym świecie nie ma miejsca na etyczne zachowania, prawość i odpowiedzialność za czyny i słowa, podkreślają zabiegi wciąż przypominające, że jesteśmy w teatrze.

Od początku wiemy, że słuchamy „opowiastki”, aktorzy częściej wychodzą wprost z widowni, a w pierwszym rzędzie rozgrywa się spora część wydarzeń, postaciami podczas monologów nie szarpią wielkie emocje, wszystko jest raczej chłodne, zdystansowane, wykalkulowane. Oscylowanie pomiędzy „prywatnością” a „odgrywaniem roli” wypada zresztą najciekawiej, zwłaszcza w pierwszej części spektaklu. Najwięcej możliwości w tym obszarze otrzymał, oczywiście, odtwórca tytułowej roli – Lech Wierzbowski, z czego skorzystał niezwykle umiejętnie. Nie po raz pierwszy udowodnił, że jest mistrzem misternego prowadzenia i utrzymywania dystansu do odgrywanej postaci i nasączania jej nienachalną groteską. Dzięki jego zabiegom, pewnie uzgodnionym z reżyserką, do ponurej w tonie Szekspirowskiej tragedii wkroczyła ożywcza ironia wywołująca nawet śmiech widzów. Uwagę skupia również Ewa Kibler jako Sicinia, swą wszechobecnością przypominająca nieustannie, że słowom pokrytym szminką (a przecież jest ich w polityce coraz więcej) także nie należy dawać wiary. Jeśli ktoś mógł na tę polityczną arenę wnieść – dla przeciwwagi - odpowiednią ilość niepokojącego mroku, to najlepiej nadawał się do tego Michał Wierzbicki jako Aufidius.

Niewątpliwie młody duet reżysersko-adaptatorski, Marta Streker i Konrad Hetel, nie przegrał swej pierwszej teatralnej bitwy. Spektakl jest odrobinę nużący, ale wynika to nie z braku rytmu, lecz z braku chęci (a może nieumiejętności) oddziaływania na emocje widzów. Kaliski „Koriolan” zdaje się być teatralno-polityczną debatą, w której każdy pilnuje (zupełnie jak w przedwyborczej kampanii), aby zza maski nie wychynęła jego prawdziwa twarz. Premierowa publiczność nagrodziła spektakl owacjami na stojąco, ale raczej z szacunku dla ogromu pracy, jaki niewątpliwie włożył w to przedsięwzięcie cały zespół aktorski (i nie tylko!). Obawiam się jednak, że szkolna widownia, która niewątpliwie decyduje o „być albo nie być” takich spektakli w naszym mieście, może nie być aż tak łaskawa.

Robert Kuciński, zdj. Bartek Warzecha


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 18°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Imitacja drewna na wymiar - Belki rustykalne, Maskownica styropianowa, Lamele sufitowe, Deska elewac Imitacja drewna na wymiar - Belki rustykalne, Maskownica styropianowa, Lamele sufitowe, Deska elewac Imitacja drewna NA WYMIAR - belki rustykalne, maskownice drewnopodobne, lamele sufitowe, sztukateria styropianowa, deski elewacyjne i elastyczne okleiny drewnopodobne. Belki i maskownice wyglądają jak wykonane z litego drewna, a jednocześnie są lekkie, łatwe w montażu i dostępne w wersji styropianowej lub na rdzeniu z blachy znajdziesz w projekcie fulldecor Wykonujemy produkty NA WYMIAR: - belki rustykalne i dekoracyjne, - maskownice dekoracyjne sufitowe, ścienne i elewacyjne, - maskownice dekoracyjne słupów, podciągów, rur i karniszy, - maskownice styropianowe, - sztukaterię styropianową drewnopodobną, - lamele sufitowe i ścienne, - profile drewnopodobne, - elastyczne deski elewacyjne, - deski dekoracyjne, - elastyczne okleiny drewnopodobne. Realizujemy również bardzo DUUUŻE gabaryty. Maksymalne wymiary: - długość do 550 cm, - szerokość do 50 cm, - wysokość boków do 50 cm. Dopasowujemy rozmiar, kształt, przekrój i kolor do indywidualnego projektu. Oferujemy ponad 50 wariantów wykończeń oraz realistyczne tekstury imitacji drewna 3D. Każda maskownica styropianowa, belka, profil lub element sztukaterii może zostać wykonany według podanych wymiarów. Produkty sprawdzają się jako dekoracje sufitowe, maskownice instalacji, zabudowy słupów i podciągów oraz elementy ścienne. Oferujemy także lamele sufitowe, lamele ścienne oraz profile dekoracyjne imitujące naturalne drewno. Elastyczna deska elewacyjna i elastyczna okleina drewnopodobna mogą być stosowane na elewacjach, ścianach, filarach, meblach, drzwiach, zabudowach oraz powierzchniach zaokrąglonych. Wyraźna faktura 3D odwzorowuje słoje, pęknięcia, nierówności i naturalny charakter prawdziwego drewna. Masz własny pomysł, gotowe wymiary lub zdjęcie miejsca realizacji? Napisz do nas i prześlij wymiary, rysunek albo fotografię. Przygotujemy bezpłatną wycenę. Wejdź na stronę www.fulldecor.pl i zamów zestaw próbek za 3 zł + koszt wysyłki. KONTAKT Telefon: (+48) 609 868 195 Strona: https://fulldecor.pl/