Protest ostrzegawczy w minioną sobotę odbył się z różnym skutkiem. Załogi niektórych sklepów nie przerwały pracy, przed innymi marketami protestowali pracownicy drugiej zmiany, by klienci nie zostali bez obsługi. Niezależnie od tego wydźwięk protestów był bardzo szeroki, ale czy dotarł dość skutecznie do zarządu Dino w Krotoszynie? Protesty miały „zmiękczyć” stanowisko Dino przed zaplanowanymi mediacjami, ale sytuacja tylko się zaogniła.
Ignorancja i tchórzostwo – skandal w Dino. Czas na Strajk Generalny! Zarząd spółki nie pojawił się na mediacjach i zerwał rozmowy, mimo że są one uregulowane w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Sporządzony został protokół rozbieżności! Przedstawiciele spółki mieli przedstawić dokumenty, które do dziś nie zostały przekazane stronie społecznej. Nadal dochodzi do łamania przepisów prawa, co jednoznacznie wskazuje Państwowa Inspekcja Pracy – informuje OPZZ Konfederacja Pracy.
Dino w przestrzeni publicznej w ogóle nie odnosi się do protestów i konfliktu ze związkowcami. Przypomnijmy, że pracownicy domagają się 900 zł podwyżki i poprawy warunków pracy.
Kolejny protestOPZZ informuje, że przygotowuje się do strajku generalnego. Może to oznaczać zupełne odejście pracowników od kas i paraliż pracy tych marketów. Na razie szczegóły takiego strajku nie są znane. Wiadomo natomiast, że jeszcze w maju odbędzie się protest w Krotoszynie.
Zbliżamy się do celu, którym jest STRAJK GENERALNY. Już w przyszłym miesiącu planujemy protest pod siedzibą spółki w Krotoszynie. Szczegóły wkrótce. Takiej obojętności wobec ludzi, którzy generują miliardowe zyski, nie widzieliśmy nigdy. Nasza determinacja rośnie. Nie zatrzymamy się, dopóki: – pracownicy nie będą szanowani, – prawo nie będzie przestrzegane, – warunki pracy nie przestaną być skandaliczne- zapowiada OPZZ.
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze