Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 11:02
Reklama
Reklama
Reklama

Brutalne morderstwo w Tłokini Wielkiej znowu przed sądem

Sąd Najwyższy zajmie się sprawą Piotra Mikołajczyka, skazanego na 25 lat więzienia za podwójne morderstwo w Tłokini Wielkiej. W styczniu ubiegłego roku mężczyzna usłyszał wyrok 25 lat więzienia, podtrzymany później przez Sąd Apelacyjny w Łodzi. Teraz obrona walczy o kasację wyroku.
Brutalne morderstwo w Tłokini Wielkiej znowu przed sądem

Od początku procesu obrońca Piotra Mikołajczyka podkreślała, że jedynym dowodem w tej sprawie jest przyznanie się jej klienta do winy. Później te zeznania odwołał. - Gdyby był jakikolwiek inny dowód oprócz samooskarżenia, to pogodzenie się z tym wyrokiem byłoby łatwiejsze, ale nie ma nic więcej – mówiła po wyroku Sądu Apelacyjnego mecenas Monika Krenc, która od początku domaga się, wspólnie z rodziną mężczyzny, jego uniewinnienia.

Podobnych wątpliwości nie miał sąd. W styczniu ub.r. wyrokiem Sądu Okręgowego w Kaliszu Piotr Mikołajczyk został skazany na 25 lat więzienia. W czerwcu wyrok utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Łodzi. Przyznanie się do winy oskarżonego było dla sądu najmocniejszym argumentem. - Zeznania te zostały później odwołane,  jednak w kontekście opinii biegłych defekty intelektualne, które ma oskarżony nie pozwoliły na to, żeby tak drobiazgowo mógł on odtwarzać wersję narzuconą mu przez inne osoby – według twierdzeń obrony przez organa ścigania. W relacji złożonej przed prokuratorem  były podane takie szczegóły, które znać mógł jedynie sprawca, a w tym przypadku jedynie zabójca -  wyjaśniał Piotr Feliniak, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Łodzi.

Obrona nie daje za wygraną i walczy o kasację wyroku.  Akta sprawy do Sądu Najwyższego w Warszewie wpłynęły 5 lutego br.- Nie wyznaczono jeszcze terminu rozprawy, natomiast wiadomo, że nie odbędzie się ona wcześniej, niż w czerwcu – informuje Agata Raczkowska z Zespołu Prasowego Sądu Najwyższego.

                                                                                                                              *

Do zabójstwa w Tłokini Wielkiej w gminie Opatówek doszło w listopadzie 2010 roku . Zwłoki brutalnie zamordowanych kobiet – matki i córki, znalazła po powrocie ze szkoły córka tej drugiej. Poszukiwania sprawcy trwały kilka miesięcy. Zatrzymany 23-letni wówczas Piotr Mikołajczyk przyznał się do winy. Później odwołał swoje zeznania. Prokuratura przed sądem pierwszej instancji domagała się dla niego 25 lat pozbawienia wolności. Obrona uniewinnienia. Pierwszy wyrok brzmiał - dożywocie.

W czasie procesu apelacyjnego sąd w Łodzi uznał, że konieczne jest wydanie opinii biegłych z zakresu daktyloskopii, genetyki i mechanoskopii, i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W kolejnym procesie Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał Piotra Mikołajczyka na 25 lat więzienia. Kasację tego wyroku będzie rozpatrywać Sąd Najwyższy w Warszawie.

AW, fot. arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?Autor komentarza: "Z"Treść komentarza: Mogli zabrać swoich ziomków do domu. Tam u nich nic się nie dzieje mogą i powinni wracać i to szybko.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 23:45Źródło komentarza: Gigantyczny samolot nad Kaliszem. „Historyczny moment”Autor komentarza: PiwoniczaninTreść komentarza: Zdawałem na początku 1977 roku według starego systemu : egzamin ustny + jazda po mieście . Nie było żadnego placu . Egzamin odbywał się w budynku parafii św. Gotarda , bo tam mieścił się LOK. Tam placu żadnego nie było . W trakcie egzaminu m. in. parkowałem pod Komendą Wojewódzką MO przy Kordeckiego . Nie był to łatwy samochód : stary Żuk z biegami przy kierownicy i sprzęgłem zużytym do granic wytrzymałości. Spowodowanych wypadków : zero. To nie kursy na prawo jazdy i egzaminy kształtują bezpieczeństwo na drogach . Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów , trzeźwość i zdrowy rozsądek . Co z tego , że ktoś zda idealnie test , plac , ronda , przepuszczania pieszych , parkowania przodem i tyłem , ruszania pod górkę itd. skoro zaraz po otrzymaniu prawka zachowuje się na drodze jak pijany zając albo agresywny kibol.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 21:25Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama