Reklama
wtorek, 2 czerwca 2026 12:03
Reklama
Reklama
Reklama

Finalista „Top Chefa” odwiedził uczniów „Gastronomika” ZDJĘCIA

- Przyszedłem, żeby was "zniechęcić" do zawodu kucharza. To jest bardzo ciężki zawód, w którym przetrwają najlepsi – mówił przekornie do uczniów Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich, Sergiusz Hieronimczak, finalista programu „Top Chef”. Szef kuchni spotkał się z uczniami „Gastronomika”, żeby opowiedzieć im o trudnej drodze, jaka przeszedł, o swojej pasji  i udziale w programie „Top Chef”. Hieronimczak zdradził też uczniom, jaki jest klucz do sukcesu w tym zawodzie. 
Finalista „Top Chefa” odwiedził uczniów „Gastronomika” ZDJĘCIA

Zanim trafił do „Top Chefa” pracował w restauracjach w Niemczech i w Anglii. Najpierw w tych tanich knajpach, później w prestiżowych lokalach. Chociaż gotowanie było jego pasją od dziecka i od zawsze wiązał przyszłość z tym fachem, to kulinarnego kunsztu uczył się dopiero w Westminster Kingsway College w Londynie. - Zanim zostałem kucharzem skończyłem studia. To jest bardzo skomplikowana historia. Moja zawodowa droga jest długa. Najpierw pracowałem w Niemczech, potem 11 lat w Wielkiej Brytanii i przyjechałem do Polski, żeby trochę pomóc innym kucharzom – opowiada Sergiusz Hieronimczak, finalista programu „Top Chef”. 

W środę rad udzielał uczniom kaliskiego „Gastronomika” – szkoły, do której po podstawówce nie pozwoliła mu pójść rodzina. Wybrała dla niego liceum im. Tadeusza Kościuszki, później młody Sergiusz trafił na politologię, ale pasja nie dawała za wygraną. Po studiach, nie mając doświadczenia, postanowił otworzyć w Kaliszu pizzerię. Jednak ta nie utrzymała się długo. Hieronimczak opuścił kraj, żeby zdobyć praktykę. - Odradzam uwiązanie się w jednej restauracji na 5-10 lat. Zawsze radzę młodym ludziom, żeby zawszy, gdy tylko uznają, że niczego więcej się nie nauczą, zostawiali to miejsce, strzepywali popiół z sandałów i szli dalej – mówi Sergiusz Hieronimczak.

Jak twierdzi, zawód kucharza to trudny fach, w którym odnajdą się tylko twardziele, i to tacy, którzy będą znali chociaż jeden język obcy. Tylko wtedy kucharz jest w stanie poznać kuchnie innych krajów. Hieronimczak próbował też uświadomić młodszym kolegom, że dalej tą drogą powinni iść tylko prawdziwi pasjonaci. - Ja dzisiaj przyjechałem, żeby ich wszystkich "zniechęcić", ponieważ to jest bardzo ciężki zawód, w którym przetrwają tylko najlepsi. No, może nie zniechęcić, ale pokazać im, że to nie jest wszystko tak kolorowe, jak się wydaje – dodaje Sergiusz Hieronimczak.

Zdaje się, że uczniowie „Gastronomika” nie zniechęcili się słowami szefa kuchni, jego wiedzę chłonęli jak gąbka i tylko czekali na moment, kiedy będą mogli zadać swojemu gościowi pytania. - Fajnie go zobaczyć na żywo. Chciałabym go zapytać, w jaki sposób mu się udało, czy miał skończoną jakąś szkołę, czy wcześniej był związany z gotowaniem. Jak dojść do tego miejsca, w którym on się znajduje – mówiła Paula Focht, uczennica ZSGH w Kaliszu. – Ja jeszcze mam wiele do nauczenia, jeśli chodzi o gotowanie, tak więc jakieś pytania mu zadam – dodał Kacper Gołdyń.

Sergiusz Hieronimczak (z prawej) w programie "Top Chef"

- Zaplanowaliśmy spotkanie, które ma przedstawić postać pana Sergiusza, pokazać, jaka była długa i skomplikowana droga do finału „Top Chefa” oraz zachęcić młodzież do realizacji swoich planów i marzeń – tłumaczy Jolanta Kowalska, nauczyciel ZSGH w Kaliszu.  

Sergiusz Hieronimczak w programie „Top Chef”, w którym rywalizują ze sobą najlepsi szefowie kuchni w kraju, znalazł się w ścisłym finale. Uczniowie i nauczyciele z „Gastronomika” mają nadzieję, że kaliszanin zgodzi się podjąć kolejne wyzwanie i poprowadzić warsztaty kulinarne w ich szkole. 

Ewelina Samulak-Andrzejczak, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 23°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 5 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Chodziłem do tego sklepu myśląc , że robię zakupy w polskim sklepie. Kupuje polskie produkty od polskich producentów/rolników. Pisze w czasie przeszłym. Nie widziałem, że pracownicy pracują w takich warunkach. Choć sam czasami odczuwałem zimno w sklepie będąc tylko na chwilę. Nie szkoda Panu Marki ? Może czas na podzielenie się w minimalnym stopniu zyskiem z ludźmi, którzy go wypracowują i zagwarantować im bezpiecznie stanowiska pracy. Kiedyś widziałem, jak kasjerka goniła kogoś kto nie zapłacił. Widać zaangażowanie tych ludzi podczas obsługi tam gdzie bywałem. Może jakaś moment refleksji.... Data dodania komentarza: 2.06.2026, 06:10 Źródło komentarza: „Przed nami kolejne protesty”. Co planują pracownicy DINO? Autor komentarza: Marta Treść komentarza: Dwa lata temu bardzo podobne psy (bardzo możliwe że te same) zaatakowały mnie i pogryzły na Wolicy. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 23:30 Źródło komentarza: OSTRZEŻENIE dla osiedla. „Zaatakowały i zagryzły” Autor komentarza: Domino Treść komentarza: Fascynujące jest to jak związkowcy sami mówili, że "dążą oni do dialogu". Jednak jak możemy mówić od dialogu, skoro ich postulaty są niezmienne? Fakt, przedstawiciele spółki wysyłali na mediacje podrzędnych prokurentów, bądź początkowo nie wysyłali ich wcale. Jednak gdy mówimy o dialogu, to oczekujemy spotkania się gdzieś "pośrodku", dążymy do konsensusu. Związkowcy zarzucają pracodawcy brak dialogu, podczas gdy oni sami rzucają dyktat, do którego oczekują podporządkowania. Były już fale strajków m. in. w Biedronce czy Lidlu, dochodziło tam do kompromisów właśnie. Zobaczymy co przyniesie czas. Jeżeli strajk ogólny będzie wyglądał jak ten w Krotoszynie, to tylko utwierdzicie przedstawicieli firmy w przekonaniu, że nie ma z kim rozmawiać. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 23:20 Źródło komentarza: „Przed nami kolejne protesty”. Co planują pracownicy DINO? Autor komentarza: Jprdl Treść komentarza: Co? Data dodania komentarza: 1.06.2026, 22:13 Źródło komentarza: NOWY lokal w centrum Kalisza! „Przestrzeń otwarta na różne potrzeby”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Rozliczanie projektów unijnych Rozliczanie projektów unijnych Zajmujemy się kompleksowo rozliczaniem projektów unijnych. Opracowujemy całą dokumentację niezbędną do rozliczenia poszczególnych etapów realizowanego projektu unijnego. W uzgodnieniu z klientem przygotowujemy lub pomagamy przygotować dokumenty związane z realizacją projektu, wyborem wykonawców usług lub dostawców urządzeń stanowiących koszty kwalifikowane projektu. Prowadzimy też bieżący monitoring realizowanego projektu, tak aby uniknąć niepotrzebnych trudności czy problemów na poszczególnych etapach rozliczania projektu. Zakres usługi: - przygotowywanie wniosków o płatność (zaliczkową, pośrednią, końcową), - wsparcie przy sporządzaniu dokumentacji ofertowej, przygotowaniu umów z wykonawcami, pracownikami i zleceniobiorcami, - przygotowywanie, sprawdzanie i prawidłowe opisywanie dokumentów księgowych potrzebnych do rozliczenia projektu unijnego, - przygotowywanie oświadczeń, wyjaśnień oraz sprawozdań dla instytucji odpowiedzialnej za zatwierdzanie wydatków wynikających z wniosków o płatność, - komunikowanie się z instytucją odpowiedzialną za zatwierdzanie wydatków wynikających z wniosków o płatność, - przygotowywanie korespondencji na potrzeby realizacji projektu unijnego, - przygotowanie wzorów oznakowania dla projektu unijnego (naklejka, listownik, tablica informacyjna, informacja na stronę www itp.), - bieżący monitoring realizacji projektu unijnego i przygotowywanie ewentualnych zmian do harmonogramu rzeczowo-finansowego projektu.