Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 11:59
Reklama
Reklama
Reklama

Był o oskarżony o zabójstwo lekarza. Walczy o milionowe odszkodowanie

Przed sądem odbyły się już dwie rozprawy dotyczące odszkodowania i zadośćuczynienia za „niewątpliwie niesłuszne aresztowanie”, którego domaga się Zbigniew M. – jeszcze do niedawna oskarżony o zamordowanie kaliskiego pediatry w 1990 roku. Mężczyzna był poszukiwany przez prawie 20 lat. Pomimo spektakularnego zatrzymania i głośnego procesu, śledczym nie udało się dowieść jego winy. Za czas spędzony za kratkami Zbigniew M. zamierza wywalczyć ponad milion złotych.
Był o oskarżony o zabójstwo lekarza. Walczy o milionowe odszkodowanie

To miał być jeden z najgłośniejszych procesów w historii kaliskiego sądownictwa. Głównie ze względu na okoliczności, jakie poprzedziły postawienie oskarżonego przez obliczem Temidy. Zbigniew M. – główny podejrzany w sprawie o morderstwo kaliskiego pediatry Jerzego Ł. – wpadł w ręce organów ścigania po prawie 20 latach od tej głośnej zbrodni. Przez ten czas, jak ustalono, służył w Legii Cudzoziemskiej, a następnie osiedlił się i założył rodzinę we Francji, gdzie do czasu zatrzymania  żył jako emerytowany wojskowy pod zmienionym nazwiskiem.

Triumf wymiaru sprawiedliwości trwał jednak bardzo krótko, bowiem przed sądem okazało się, że śledczy nie dysponują wystarczająco mocnymi dowodami na poparcie swej tezy. Akt oskarżenia ostatecznie pogrzebany został przez brata oskarżonego Jerzego M., który był głównym świadkiem w tej sprawie, a w przeszłości odsiedział nawet kilka lat za współudział w tej zbrodni. Tym razem, jako najbliższy członek rodziny odmówił udziału w procesie i składania zeznań. Kaliski sąd uniewinnił Zbigniewa M. i po kilkunastu miesiącach spędzonych w areszcie mężczyzna opuścił salę sądową jako wolny  człowiek. Uznał więc, że skoro jest niewinny, to więzienie go było niesłuszne. Zażądał odszkodowania i to niemałego. - Do Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Kaliszu wpłynął wniosek pełnomocnika, który w imieniu wnioskodawcy domaga się „odszkodowania i zadośćuczynienia za niewątpliwie niesłuszne aresztowanie” – mówi sędzia Głowacka-Andler, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kaliszu. – Kwota wymieniona we wniosku to 249 812 euro, co w przeliczeniu daje 1 046 000 zł.

Zbigniew M. stanął przed sądem po ponad 20 latach od zabójstwa, ale śledczy nie byli w stanie udowodnić mu winy

Kaliski sąd rozpatrzył wniosek negatywnie. To jednak nie zniechęciło Zbigniewa M., który wniósł apelację. Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wcześniejsze orzeczenie. Ale na tym nie koniec, bowiem M. postanowił wykorzystać całą przysługującą mu drogę prawną i wystąpił o kasację wyroku. Akta sprawy w połowie września br. trafiły do Sądu Najwyższego. – Sprawa jest zarejestrowana w Sądzie Najwyższym. Termin rozprawy wyznaczono na 10 grudnia 2015 r. – poinformowała portal fakty kaliskie.pl Agata Raczkowska z zespołu prasowego Sądu Najwyższego.

Do zabójstwa 31-letniego lekarza Jerzego Ł. doszło w 1990 r. w Niemczech, gdzie przez krótki czas pracował. Zatrudnienie pomógł mu znaleźć Jerzy M., również kaliszanin – brat 22-letniego wówczas Zbigniewa M. Gdy w jeziorze przy elektrowni atomowej w Lingen znaleziono ciało kaliskiego pediatry (powodem zbrodni był prawdopodobnie rabunek – mężczyźnie skradziono bowiem 3500 marek RFN i 750 dolarów USA) podejrzenie od razu padło na braci z Kalisza. Zatrzymano Jerzy M., który przyznał się do współudziału w morderstwie, jednak winą obarczył młodszego brata Zbigniewa.

Ten zdołał jednak uciec i przez prawie 20 lat skutecznie ukrywał się przed organami ścigania. Wciąż był jednak poszukiwany; akta zabójstwa lekarza „odgrzebał” w 2001 r. tzw. Zespół Poszukiwań Celowych – grupa złożona z najlepszych policjantów powołanych do rozwiązywania najtrudniejszych spraw. W dotarciu do domniemanego sprawcy pomogły im nowe procedury unijne. W końcu wejście Polski do Strefy Schengen umożliwiło policji w Polsce, Niemczech i Francji swobodniejszy przepływ informacji.

Zbigniew M. został zatrzymany w 2008 r., sąd wypuścił go jednak na wolność. Gdy francuskie władze wszczęły procedurę ekstradycyjną, kaliszanin sam przyjechał do Polski i w obecności adwokata zgłosił się do ostrowskiej Prokuratury Okręgowej,  by – jak tłumaczył - „wyjaśnić nieporozumienie, które zaszło w związku z oskarżeniem o morderstwo Jerzego Ł.”  

Zbigniew M. nigdy nie przyznał się do winy, a sąd nie był w stanie mu jej udowodnić.

MIK, fot. arch. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 8°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: UprzejmyTreść komentarza: Czy Fakty Kaliskie wiedzą że przy ogłoszeniach o pracę musi obecnie być podawane wynagrodzenie?Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:16Źródło komentarza: Praca szuka człowieka! NOWA GIEŁDA PRACY - KALISZ I POWIATAutor komentarza: FredTreść komentarza: Byłaby obwodnica nie byłoby problemu!!!!!!!Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Droga zwężona, prace trwają. Kiedy to się skończy?Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama