Reklama
piątek, 18 września 2026 19:00
Reklama
Reklama
Reklama

Rowerem po Prośnie - czy ten pomysł wypali?

Najstarsze Miasto w Polsce, zwane również ,,Wenecją Północy’’, nie wykorzystuje swojego potencjału, który tkwi w rzece. Takiego zdania jest najwyraźniej wielu kaliszan, którzy w głosowaniu nad Budżetem Obywatelskim na rok 2016 wskazali kilka projektów związanych z zagospodarowaniem okolic Prosny, w tym zakup rowerów wodnych. Według wnioskodawcy, Tomasza Chlebby umożliwią one mieszkańcom ciekawe spędzanie czasu, a turystom pozwolą spojrzeć na miasto z nietypowej perspektywy. Pomysł niby prosty i atrakcyjny, ale  czy łatwy w realizacji?  
Rowerem po Prośnie - czy ten pomysł wypali?

Na projekt ,,Rowery wodne, czyli nowy sposób na rekreację na Prośnie’’ zagłosowało 621 kaliszan. Zgodnie z wnioskiem, w przyszłym roku z budżetu Miasta zostanie zakupionych 5 rowerów wodnych, 5 pokrowców na rowery oraz 25 kamizelek ratunkowych. Przewidziano również dostosowanie pomieszczenia do ich przechowywania. Łącznie inwestycja ma kosztować 62,5 tysiąca złotych.

Tomasz Chlebba zapowiada, że nad realizacją swojego pomysłu będzie czuwał, ale sam nie chce partycypować w tym przedsięwzięciu 

Tomasz Chlebba, wnioskodawca, nie ukrywa, że do złożenia projektu skłoniło go doświadczenie innych miast i niewykorzystany do tej pory potencjał Prosny. - W Kaliszu nie widziałem ruchu turystycznego na Prośnie, w związku z tym pomyślałem, że warto by było to tu zaimportować.  Żeby zainteresować mieszkańców oraz turystów i zrobić z tego swego rodzaju atrakcję w mieście – mówi pomysłodawca projektu. Atrakcję, która obok zwiedzania wieży ratuszowej, rejsów Łodzią św.Wojciecha czy przejażdżek zabytkowym SAN-em być może stanie się jednym ze znaków rozpoznawczych Kalisza.

I tak, jak sam zakup rowerów wydaje się być banalnie prosty, tak realizacja projektu rodzi wiele pytań. Kto bowiem zajmie się rowerami już po zakupie? Na jakich warunkach kaliszanie będą z nich korzystać i kto ewentualnie zarobi na tym przedsięwzięciu? - Ustalenia są czytelne i jasne: nawet jeśli będzie to odpłatny wynajem, to przychód będzie mógł zostać wykorzystany tylko i wyłącznie na bieżące utrzymanie urządzeń czy działalność statutową związaną z samą realizacją tego zadania – mówi Piotr Kościelny, wiceprezydent Kalisza. Zgodnie z regulaminem Budżetu Obywatelskiego przedsięwzięcie nie może być prowadzone w ramach działalności gospodarczej, ani być działalnością dochodową. Czy znajdzie się więc chętny, by je prowadzić? Na pewno nie będzie nim Tomasz Chlebba.

Realizacja projektu może okazać się wcale nie taka łatwa

- Absolutnie nie będę w tym partycypował: ani w żaden sposób finansowy, ani w żaden inny. Jedynie dałem pomysł i do tego sprowadziła się moja rola – podkreśla. Jako wnioskodawca zapowiada jednak, że będzie czuwał nad realizacją zadania. - Pomny doświadczeń z ubiegłego roku, że wiele projektów, które przeszły niestety nie zostało zrealizowanych, swój będę je kontrolował. Uważam, że skoro tyle osób na to zagłosowało to warto by to zrobić, a nawet trzeba to zrobić w Kaliszu – dodaje.

Wątpliwości Tomasza Chlebby nie są bezzasadne. Sam zakup rowerów bowiem nie wystarczy. Gdzieś trzeba będzie je trzymać i ktoś będzie musiał dbać zarówno o nie, jak i o bezpieczeństwo osób korzystających z tego sprzętu. Najprawdopodobniej obowiązek ten przejmie Miasto, które na bazę dla rowerów wyznaczyło już budynek przy Wale Piastowskim 3. Według Piotra Kościelnego realizacja zadania będzie podobna do realizacji Parku Linowego, na który kaliszanie zagłosowali w ubiegłym roku w ramach Funduszu Obywatelskiego. - Podobnie jak w przypadku Parku Linowego, gdzie będzie potrzebna działalność osoby, która będzie nadzorować korzystanie z systemu lin, podobnie tutaj będzie musiał funkcjonować organizator, który będzie odpowiadał i za stan techniczny i za bezpieczeństwo korzystających z rowerów – mówi Piotr Kościelny.

Na razie jednak utworzenie Parku Linowego stoi pod znakiem zapytania. Rozpoczął się ostatni kwartał roku, a nie wybrano nawet jego lokalizacji. Problemy w zrealizowaniu projektu dziwią tym bardziej, że wnioskodawcą było obecnie rządzące Stowarzyszenie „Wspólny Kalisz”, które teraz nie potrafi zrealizować własnego pomysłu.

Katarzyna Krzywda, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 18°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Firma z ponad 30-letnim doświadczeniem w branży chłodniczej i OZE poszukuje Kandydatów na stanowisko: Serwisant Instalacji Chłodniczych (m/k) Siedziba firmy: Ostrów Wielkopolski Praca w terenie: głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie (sporadyczne wyjazdy poza region) Wynagrodzenie: 7500-12500 brutto / UOP – w zależności od umiejętności i doświadczenia. Zadania: • Serwis i naprawa instalacji chłodniczych, • Diagnostyka usterek i usuwanie awarii, • Wykonywanie przeglądów okresowych, • Montaż i uruchamianie urządzeń chłodniczych, • Prowadzenie dokumentacji serwisowej, • Kontakt z klientami i doradztwo techniczne, • Przestrzeganie zasad BHP. Wymagania: • Wykształcenie techniczne lub branżowe, • Doświadczenie w serwisie instalacji chłodniczych lub HVAC, • Umiejętność diagnozowania usterek i czytania schematów, • Uprawnienia F-gaz oraz SEP G1, • Prawo jazdy kat. B, • Samodzielność i dobra organizacja pracy, • Gotowość do pracy w terenie, • Podstawowa znajomość języka angielskiego (czytanie dokumentacji). Mile widziane: • Wykształcenie wyższe kierunkowe (chłodnictwo, energetyka lub pokrewne). Oferujemy: • Stabilne zatrudnienie, • Wynagrodzenie 7 500–12 500 zł brutto (w zależności od doświadczenia), • Premie za dyżury i usuwanie awarii, • Samochód służbowy, telefon i tablet, • Nowoczesne narzędzia pracy, • Szkolenia i możliwość zdobywania uprawnień, • Możliwość rozwoju zawodowego, • Pracę przy nowoczesnych instalacjach chłodniczych, • Przyjazną atmosferę i wsparcie zespołu. Osoby zainteresowane proszę o przesłanie CV na adres [email protected] lub kontakt telefoniczny 530 685 868. KRAZ 13 471