Daniel F. w swoim mieszkaniu w Turku prowadzi małą hodowlę węży. Swoje gady karmił żywymi zwierzętami, głównie myszami, szczurami, ale też królikami. To częsta praktyka hodowców, ale ten mężczyzna robił to w sposób, który zadawał tym zwierzętom niepotrzebne cierpienie, a cały ten proceder traktował jako widowisko dla swoich fanów w internecie, nie zważając na dobrostan tych zwierząt.
- Króliki, szczury i myszy były dla niego elementem widowiska. Nagrywał ich strach, atak węża, duszenie i śmierć, dodawał muzykę, komentarze i publikował wszystko jako rozrywkę. W mieszkaniu trzymał też całą hodowlę gryzoni przeznaczonych na pokarm dla węży – informuje Pogotowie dla Zwierząt.
Do organizacji prozwierzęcych trafiły skargi z całej Polski na internetową działalność Daniela F. W końcu udało się do prowadzić do kontroli w jego domu. Policja znalazła tam stłoczone w małych pojemnikach gryzonie, kilkadziesiąt sztuk myszy i szczurów, bez wody i bez karmy.
Materiały były naprawdę wyjątkowo drastyczne. Króliki były trzymane za uszy, myszy i szczury podnoszone za ogony i pokazywane przed kamerą, zanim trafiły przed drapieżnika. Miało być widowisko, reakcje i wyświetlenia. Na jednym z nagrań pojawia się nawet napis „smacznego”. Szczególnie wstrząsające są nagrania z królikami. Duże zwierzę nie zawsze ginie natychmiast. Wąż oplata jego ciało, próbuje je uśmiercić i połknąć, a człowiek stoi obok z telefonem i rejestruje kolejne minuty cierpienia. – informują wolontariusze Pogotowia dla Zwierząt.
Mężczyzna swoją okrutną, internetową działalność prowadził od kilku lat. Żyjące jeszcze gryzonie zostały mu odebrane i trafiły do Azylu dla Królików. Daniel F. tłumaczył, że nagrywał takie filmy, bo chciał „rozbawiać tym ludzi”.
Filmy, zdjęcia i historię publikacji zabezpieczyliśmy. Materiał pokazuje wieloletni i powtarzalny sposób działania. Teraz będziemy walczyć o to, żeby Daniel F. odpowiedział przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami i żeby został wobec niego orzeczony zakaz ich posiadania. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności – zapowiadają wolontariusze.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze