Reklama
czwartek, 18 czerwca 2026 13:14
Reklama
Reklama
Reklama

Osiem godzin czekała na OIT. Zmarła. Sprawą zajmuje się RPP

Trafiła do szpitala na rutynowy zabieg. Osiem godzin czekała na przyjęcie na OITss. Zmarła na urosepsę. Sprawą zajmują się prokuratura i Rzecznik Praw Pacjenta.
Osiem godzin czekała na OIT. Zmarła. Sprawą zajmuje się RPP

Autor: Canva

Tragiczna śmierć 20-letniej Julii Liegmann z Gdańska to – jak Biuro RPP przekazało Medonetowi – zaledwie wierzchołek znacznie poważniejszego problemu systemowego.

Prokuratura i Rzecznik Praw Pacjenta szukają odpowiedzi

Po śmierci kobiety sprawą zajęli się śledczy. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku bada okoliczności leczenia 20-latki i ustala, czy mogło dojść do błędów wpływających na tragiczny finał. 

Postępowanie prowadzone jest pod kątem narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy weryfikują, czy podczas leczenia i organizacji opieki nad pacjentką doszło do zaniedbań.

Sprawą Julii Liegmann zainteresował się też Rzecznik Praw Pacjenta. Z własnej inicjatywy – jak podał Medonet – wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

– Obecnie zgromadzony materiał dowodowy jest analizowany pod kątem naruszenia praw pacjenta i podjęcia dalszych działań – przekazał Medonetowi RPP. 

Urosepsa po planowym zabiegu

Julia Liegmann została przyjęta do Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku na zaplanowane kruszenie kamienia nerkowego. Miała być krótka hospitalizacja i szybki powrót do domu. 

Kilka miesięcy wcześniej pacjentka leczyła się w tej samej placówce z powodu sepsy powiązanej z infekcją układu moczowego. Zostało to odnotowane w jej dokumentacji medycznej. 

Wszystkie łóżka na oddziale były zajęte

Po kilku godzinach na oddziale stan kobiety zaczął się gwałtownie pogarszać. Pojawiły się dolegliwości i obfite wymioty z krwią. 

Kondycja 20-latki szybko się pogarszała. Kobieta wymagała natychmiastowego przeniesienia na Oddział Intensywnej Terapii (OIT). Pojawiła się jednak przeszkoda – według szpitala wszystkie łóżka na tamtejszym oddziale były zajęte. 

O godz. 15.50 zapadła decyzja o transporcie do placówki oddalonej o kilka kilometrów. To, co miało być zwykłą formalnością logistyczną, zamieniło się w długie godziny oczekiwania. Pacjentka trafiła na OIT dopiero o godz. 18.30 – po 8 godz. oczekiwania.

20-latka zmarła. Bezpośrednią przyczyną śmierci była urosepsa – stan, w którym drobnoustroje z dróg moczowych przenikają do krwiobiegu. 

Dariusz Kostrzewa, prezes spółki Copernicus, do której należy gdański szpital, w rozmowie z Polsatem ocenił, że przyczyna śmierci pacjentki była „nie do przewidzenia na wcześniejszym etapie”, a podobne przypadki — jak stwierdził — zdarzają się od czasu do czasu.

Rzecznik Praw Pacjenta o dochowaniu należytej staranności

Jak powinna wyglądać ścieżka pacjenta i jego rodziny w sytuacji, gdy chory zgłasza się na SOR z niepokojącymi objawami, zostaje odesłany do domu, a następnie wraca do szpitala z sepsą? –  Medonet zapytał Biuro Rzecznika Praw Pacjenta.

Rzecznik wyjaśnił, że „pacjent zgłaszający się na SOR z bólem, gorączką i wywiadem wskazującym np. na kamicę nerkową znajduje się w grupie ryzyka poważnych powikłań, w tym sepsy”, a personel medyczny „ma obowiązek przeprowadzić diagnostykę adekwatną do zgłaszanych objawów i oceny stanu klinicznego”. 

Jeśli pacjent zostaje odesłany bez właściwego zabezpieczenia diagnostycznego lub bez jasnych zaleceń, a następnie wraca w stanie zagrożenia życia, „rodzi to pytanie o dochowanie należytej staranności przez podmiot leczniczy” — wskazał RPP. Każdą taką sytuację, jak podkreślono, należy oceniać indywidualnie.

Co może pacjent?

Co mogą zrobić bliscy, gdy pacjent nie przeżywa? Biuro RPP wyjaśnia, że w przypadku śmierci pacjenta „osoby mu bliskie mogą dochodzić zarówno roszczeń, jak i wyjaśnienia sprawy”. Rodzina ma możliwość złożenia skargi do RPP, zgłoszenia sprawy do prokuratury, a także dochodzenia roszczeń cywilnych — w tym zadośćuczynienia za krzywdę po stracie bliskiej osoby, odszkodowania lub renty.

A jeśli pacjent jest osobą samotną i nie ma nikogo bliskiego, kto mógłby walczyć o jego prawa”. W przypadku podejrzenia poważnych nieprawidłowości – odpowiada Rzecznik – „działania mogą zostać podjęte z własnej inicjatywy – zarówno przez RPP, jak i przez prokuraturę”. Niezależnie od tego, czy ktoś złoży formalną skargę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 25°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama