Reklama
piątek, 24 kwietnia 2026 06:45
Reklama
Reklama
Reklama

Więcej religii czy edukacji seksualnej? Apel ws. szkoły

Na decyzję MEN o obowiązkowej edukacji zdrowotnej zareagowało Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. Protestują przeciw marginalizacji religii i etyki.

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. SKŚ krytycznie oceniło decyzję resortu. W ich opinii to pokazuje, „jakie treści kierownictwo MEN uznaje dziś za priorytetowe, marginalizując jednocześnie wychowanie do wartości”.

Nie tylko rozwój fizyczny i poznawczy, ale też moralny i duchowy

 

Dalej SKŚ przekonuje: „Takie działania prowadzą do zachwiania równowagi w edukacji, która powinna obejmować nie tylko rozwój fizyczny i poznawczy, ale również moralny i duchowy. Szkoła pozbawiona wymiaru aksjologicznego nie jest w stanie w pełni realizować swojej misji wychowawczej”.

Nie sposób zaakceptować sytuacji, w której przedmioty odnoszące się do wychowania aksjologicznego – religia i etyka – są konsekwentnie ograniczane, a w praktyce wypychane poza obszar obowiązkowych zajęć szkolnych.  Pragniemy przypomnieć, że zgodnie z art. 1 ustawy o systemie oświaty szkoła ma obowiązek wspierać wszechstronny rozwój ucznia, obejmujący nie tylko sferę intelektualną i fizyczną, ale także moralną, społeczną i duchową. Pomijanie tych wymiarów stoi w sprzeczności z podstawowymi celami systemu edukacji - czytamy w oświadczeniu katechetów.

Stowarzyszenie zwraca uwagę na brak reakcji MEN na obywatelski projekt ustawy „Tak dla religii lub etyki w szkole”, pod którym podpisało się ponad 500 tys. osób. SKŚ uważa, że pomijanie tego projektu oznacza brak realnego dialogu społecznego i domaga się wznowienia prac legislacyjnych oraz debaty w Komisji Edukacji i Nauki.

Swoje oświadczenie zarząd Stowarzyszenia kończy apelem: „Wzywamy kierownictwo MEN do przywrócenia równowagi w systemie edukacji oraz do uznania, że wychowanie do wartości stanowi niezbędny fundament rozwoju młodego pokolenia”.

Zarzut prawicy: seksualizowanie dzieci

Spór o edukację zdrowotną trwa od pojawienia się informacji, że taki przedmiot wejdzie do szkół. Prawa strona sceny politycznej od razu zaatakowała ten projekt argumentem, że szkoła będzie „seksualizowała” dzieci. 

Żeby wyciszyć spór polityczny wobec bardzo potrzebnego młodym ludziom przedmiotu, MEN zdecydował, że będzie on nieobowiązkowy.  Edukacja zdrowotna weszła do szkół 1 września 2025 r. I zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. Przedmiot jest realizowany w szkołach podstawowych w klasach IV-VIII i przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych. 

W tym roku szkolnym na edukacje zdrowotną chodzi około 30 proc. uczniów. 

Edukacja zdrowotna przedmiotem obowiązkowym

W przyszłym roku szkolnym ma to być już przedmiot obowiązkowy, który będzie łączył różne obszary wiedzy o zdrowiu. Pojawią się zagadnienia zdrowia psychicznego, odżywiania, aktywności fizycznej, korzystania z internetu i profilaktyki uzależnień.  Treści dotyczących edukacji seksualnej będą nieobowiązkowe.


PRZECZYTAJ TAKŻE:
 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 5°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: KaliszaninTreść komentarza: Teraz wsiądzie na hulajnoge i będzie jeździł 90 km/h po chodnikach - mijając slalomem ludzi. Kiedyś byłem świadkiem jak mały chłopak zatrzymał się przy przejściu dla pieszych i schylił się bo coś mi wypadło na chodnik, a rowerzysta, który pędził tym chodnikiem - nie zdarzył wyhamować i katapultował się przed chłopaszkiem i wpadł w żywopłot, a rozpędzony rower pojechał gdzieś dalej...Data dodania komentarza: 23.04.2026, 23:52Źródło komentarza: 162 km/h! Tak młody KALISZANIN pędził MercedesemAutor komentarza: abcdefTreść komentarza: Wielu ludzi zasłużonych w różnych dziedzinach nie wykazało się w czasach komuny nadzwyczajną niezłomnością charakteru chyląc kark przed aparatem komunistycznym. Taki np. prof. Wolszczan, pierwszy odkrywca planety poza Układem Słonecznym, był tajnym współpracownikiem SB. I jakkolwiek nie wydaje się, żeby komuś poważnie zaszkodził, to gdyby zmarł, ustawa o dekomunizacji nastręczałaby kłopotów z uczczeniem go nazwą jakiegoś miejsca czy obiektu publicznego. Prof. Wolszczan żyje (miejmy nadzieję, że jeszcze długo), więc może kiedyś, jeśli przepisy uelastycznią się, będzie możliwość uhonorowania tego uczonego, który gdyby nie to TW, byłby poważnym kandydatem do Nobla. PiSowska ustawa podobnych trudności nastręcza w przypadku wielu innych zasłużonych osób. Dlaczego więc dziadek p. Kinastowskiego miałby być jakimś wyjątkiem. Ze względu na bliską współpracę prezydenta z PiSem?Data dodania komentarza: 23.04.2026, 23:16Źródło komentarza: Mniej znane fakty o Kinastowskim. Kaliszanie KOMENTUJĄAutor komentarza: PatrykTreść komentarza: Jak ktoś jest z Sieradzkiego to nie powinien wypowiadać się o Kaliszu, zwłaszcza jak nie zna topografii tego miasta - bo zdjęcie Fabryki Domów to skrzyżowanie ul. Serbinowskiej z Młynarską 👊🏻Data dodania komentarza: 23.04.2026, 19:21Źródło komentarza: Mniej znane fakty o Kinastowskim. Kaliszanie KOMENTUJĄAutor komentarza: HA HA HATreść komentarza: ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha - KOMUNISTA...Data dodania komentarza: 23.04.2026, 16:37Źródło komentarza: Mniej znane fakty o Kinastowskim. Kaliszanie KOMENTUJĄ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama