A sprawa wciąż budzi duże zainteresowanie mieszkańców całego regionu. Tylko ostatni artykuł Faktów Kaliskich na ten temat pn. „Zaleją wielki zbiornik? „Obciążą przyszłe pokolenia” przeczytało blisko 100 tysięcy internautów.
Przypomnijmy, że inwestycja na Prośnie zjada własny ogon i zatacza koło braku decyzyjności. Już w 2001 roku wydano decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu dla tego zbiornika. Ruszyły wykupy ziemi i wysiedlenia ludzi. Na potrzeby inwestycji wykupiono już 2/3 potrzebnych gruntów. Znaczną część tej ziemi kupił od rolników Samorząd Województwa Wielkopolskiego i przekazał je już inwestorowi. Symbolem nieudolności administracji publicznej w realizacji tej inwestycji jest wieś – widmo Raduchów. Ludzie zostali wysiedleni, w miejscowości zostały opustoszałe gospodarstwa i przez 20 lat nie dzieje się tam nic. Stagnacja trwała na tyle długo, że wcześniejsze pozwolenia straciły ważność i cała procedura rusza od nowa.

Jeden z opuszczonych domów w Raduchowie
- Wody Polskie ogłosiły postępowanie przetargowe na opracowanie koncepcji budowy zbiornika wodnego Wielowieś Klasztorna na rzece Prośnie. Dokument ma obejmować kilka wariantów rozwiązań, umożliwiających rzetelną ocenę skuteczności planowanego zbiornika m.in. w redukcji fali powodziowej oraz wskazanie zasadności realizacji w ujęciu wielowariantowym. - Dokument będzie musiał wykazać zasadność budowy zbiornika wraz z wariantem „zerowym” (odstąpienie od budowy). W przypadku potwierdzenia zasadności – zostaną wskazane optymalne rozwiązania zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju - informuje rządowa spółka.

Wielki zbiornik miałby powstać na granicy trzech powiatów
Nie wykluczone więc, że sam inwestor dojdzie do wniosku, że ogromny zbiornik na granicy powiatu kaliskiego, ostrzeszowskiego i ostrowskiego nie ma dziś sensu. Taką ocenę ma Koalicja Ratujmy Rzeki, która zrzesza kilkadziesiąt organizacji proekologicznych z całej Polski. Koalicja przypomina, że inwestycja ma kosztować ponad miliard złotych, a nie tylko nie rozwiąże problemów wodnych regionu, ale może je pogłębić.
Powtarzane hasło, że „zbiornik zapewni ochronę przed suszą i powodzią” nie jest poparte żadnymi analizami. Zbiorniki wielofunkcyjne realnie redukują falę powodziową głównie tuż poniżej zapory - ich wpływ maleje wraz z odległością. Tymczasem, według założeń, planowana inwestycja miałaby chronić m.in. Kalisz oddalony o ok. 20 km. Do dziś nie przedstawiono precyzyjnych wyliczeń, o ile centymetrów zbiornik obniży poziom fali powodziowej podczas tzw. powodzi stuletniej – informuje Koalicja Ratujmy Rzeki.
Organizacja zapewnia też, że zbiornik nie będzie należycie chronił również przed suszą, bo będzie zbyt płytki (3 m głębokości), a to oznacza wysokie straty wody przez parowanie. Koalicja wskazuje też na nieuchronne skutki środowiskowe.
- Wycinkę 230 ha lasów, zniszczenie 165 ha torfowisk, przerwanie korytarza ekologicznego doliny Prosny oraz wysokie ryzyko eutrofizacji zbiornika - co potwierdzają doświadczenia ze Zbiornika Szałe pod Kaliszem. Analiza ekonomiczna wykonana przez KRR pokazuje, że wskaźnik korzyści do kosztów inwestycji wynosi 0,02, co oznacza zwrot 2 groszy z każdej zainwestowanej złotówki. To pokazuje na zupełną nieracjonalność ekonomiczną tej inwestycji. W wielu krajach projekty z wynikiem poniżej 1 nie otrzymują finansowania publicznego – informuje organizacja.

Rzeka Prosna. Fot. Maciej Garbowicz/ Prosna od Źródeł
KRR postuluje zamienić pomysł jednego wielkiego zbiornika na inwestycje w renaturyzację Prosny i jej dopływów, odtwarzanie retencji krajobrazowej, modernizację systemów melioracyjnych w kierunku nawadniania oraz ograniczenie zanieczyszczeń rolniczych i komunalnych. Podobnego zdania jest cytowany już u nas Maciej Garbowicz z organizacji Prosna od Źródeł.
- Należy skutecznie odtwarzać mokradła. Zatrzymywać wodę w miejscach gdzie spadnie. Zmienić podejście i zatrzymać proces kanalizowania drobnych cieków w celu szybszego odprowadzania wody do niższych odcinków zlewni. Dziś jednak ze strony oficjalnych czynników doświadczamy narracji o jedynej słusznej idei zbiornika mokrego, zaspokajającego pw. potrzeby gromadzenia wody na potrzeby rolnictwa. I to w sytuacji kiedy na świecie wiele nadwyżek produkcji rolnej marnotrawimy. To nie jest wartościowa determinanta i dobry kierunek. Nasze dzieci oraz wnuki też mają prawo do oglądania dzikiej rzeki i gatunków żyjących w niej od milionów lat. W Polsce już tylko 8% rzek zachowuje pierwotny charakter. Co najmniej 20 gatunków zwierząt i roślin ginie z naszej planety każdego dnia w wyniku zanieczyszczeń i przekształceń w ich naturalnym środowisku. Paradoksalnie Prosna w rejonie Wielowsi na odcinku planowanej inwestycji poprzez wieloletni brak prowadzenia tzw. robót utrzymaniowych jest idealnym miejscem by uratować choć fragment tego czego jeszcze nie zabiliśmy – mówi w serwisie kalisz.naszemiasto.pl Maciej Garbowicz.
„Opcja zero” w tej sprawie pozwala od podstaw przeanalizować sens powstania tego zbiornika i ponownie zdecydować czy na Prośnie ma powstać zbiornik mokry jak w Jeziorsku czy suchy, jak jeden z najnowszych w Szalejowie Górnym. Budowla ta została wyróżniona w Ogólnopolskim Konkursie Modernizacja Roku.
Zbiornik w Szalejowie Górnym został doceniony przez komisję za znaczący wkład w zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców i ochronę terenów zalewowych przed skutkami powodzi. Zastosowanie nowoczesnych technologii oraz kompleksowe podejście do zarządzania wodami opadowymi zapewniło, że zbiornik jest nie tylko skutecznym narzędziem ochrony, ale także harmonijnie wpisuje się w otaczający krajobraz. To kluczowy projekt w zakresie ochrony przeciwpowodziowej regionu – informują Wody Polskie.

Jedna z najnowszych budowli przeciwpowodziowych w Szalejowie jest zbiornikiem suchym
Suchy zbiornik nie spiętrza wody, dolina rzeki zachowuje swój naturalny charakter, w latach suchych i umiarkowanych teren jest dostępny dla ludzi, m.in. na potrzeby rolnictwa, a w razie powodzi rozprowadza wodę po licznych kanałach i w razie potrzeby zatrzymuje ją na zaporze czołowej.
Zbiornik mokry jak na przykład Jeziorsko potrzebuje stale utrzymywać minimalną rezerwę, w latach suchych pozbawiając wody tereny poniżej jazu piętrzącego. W tej sprawie list do naszej redakcji napisał czytelnik Faktów Kaliskich, miłośnik przyrody, mieszkaniec okolic planowanego zbiornika w Wielowsi, którzy chce pozostać anonimowy.
Doświadczenia Jeziorska pokazują, że duże zbiorniki w dolinach rzecznych szybko tracą swoją funkcjonalność. Zamulenie, erozja brzegów i spadek pojemności zbiornika to naturalne procesy dla rzek transportujących piaski, muły i gliny. W Jeziorsku po kilku dekadach konieczne były kosztowne prace utrzymaniowe – od odmulania i wzmacniania brzegów po remonty zapory. To są dziesiątki milionów złotych co kilkanaście lat, które w dużej mierze spadają na podatników, w tym na mieszkańców regionu. Podobne zagrożenia mogą dotyczyć Prosny. Dolina rzeki zbudowana jest z luźnych osadów polodowcowych i rzecznych, a rzeka ma stosunkowo wolny przepływ. Jeśli zbiornik powstanie w klasycznej formie „mokrej”, można oczekiwać podobnego scenariusza: szybkie zamulenie, erozja brzegów i wysokie koszty utrzymania, które obciążą przyszłe pokolenia – pisze do nas mieszkaniec doliny Prosny.
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze