To jest ostatni przetarg dla modernizacji całej DK25, a dla Kalisza najważniejszy, bo chodzi o obwodnicę miasta. Wykonawca tego przedsięwzięcia będzie zobowiązany do opracowania projektu obwodnicy w ciągu 10 miesięcy od podpisania umowy, potem rok potrwać mają formalności związane z pozwoleniami na budowę. Prace w terenie rozpoczną się w połowie 2028 roku, a optymistyczny wariant zakłada, że droga będzie oddana do użytku w III kwartale 2030 roku.
Należy jednak liczyć się z tym, że „po drodze” nałożą się różne opóźnienia. Pierwsze dotyczą już samego terminu składania ofert. Początkowo GDDKiA planowała, że oferty otworzy 21 stycznia. Termin ten przesunięto na 18 lutego. Ma to związek z napływającymi licznymi pytaniami potencjalnych wykonawców. Pytania dotyczą spraw formalnych związanych z postępowaniem, ale też spraw technicznych, m.in. przebiegu projektowanej obwodnicy na skrzyżowaniach dróg na terenie gminy Nowe Skalmierzyce.
GDDKiA aktualizuje dokumentację przetargową o kolejne wątki poruszane przez oferentów.
Przypomnijmy, że Kalisz przez lata omijany był w przydzielaniu tak dużych inwestycji. Po sąsiedzku Sieradz zyskał połączenie z S8, Konin z A2, Ostrów Wielkopolski z S11.
O obwodnicy Kalisza i rozbudowie DK25 zaczęto mówić głośno za pierwszych rządów Platformy Obywatelskiej, ale kadencja PO w 2015 roku kończyła się z zerowym dorobkiem w tej sprawie, tylko z obietnicą i nazwą nieistniejącej drogi. Politycy PO dbali o to, by dziennikarze „witczakówką” nazywali tę drogę. Politycy Prawa i Sprawiedliwości po objęciu władzy mówili, że w GDDKiA „szuflada z planami ws. DK25 była pusta”.
W 2019 roku rząd Mateusza Morawieckiego opracowywał Program Budowy 100 Obwodnic. Było wówczas zagrożenie, że Kalisz i tym razem zostanie ominięty. Dwa protesty, jeden z blokadą drogi, drugi w Warszawie przed Sejmem zorganizowała grupa Kaliszan. Na proteście w stolicy był świeżo zaprzysiężony wówczas prezydent Kalisza, Krystian Kinastowski. Kaliszanie złożyli do kancelarii premiera postulat o wpisanie obwodnicy Kalisza w rządowy program w wariancie piątym, najkorzystniejszym dla miasta.
Po kilku miesiącach postulat ten został wysłuchany. To jednak nie był szczęśliwy finał. Z takim obrotem spraw nie zgadzały się władze Nowych Skalmierzyc. Burmistrz chciał, by obwodnica biegła w granicach Kalisza i znalazł silne poparcie takiej wersji w postaci posłów PiS- Tomasza Ludwiczaka, taką opcję jako korzystną oceniał też poseł PO Mariusz Witczak. Na końcówce tego sporu, gdy były gotowe decyzje środowiskowe i wszystkie racjonalne argumenty przemawiały za „wariantem kaliskim”, inwestor- GDDKiA zdecydowała się jeszcze na nieprzewidziany nigdzie indziej proces ankietowania mieszkańców. Ale i ta procedura nie zmieniła biegu wydarzeń. Obwodnica będzie budowana w wariancie najlepszym dla Kalisza.
Równolegle do prac nad obwodnicą Kalisza trwają już prace projektowe nad odcinkami między Ostrowem Wielkopolskim a Kaliszem i tym prowadzącym do Konina i autostrady A2. Dzięki temu Kalisz zyska szybkie połączenia do A2 i S11.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
































Napisz komentarz
Komentarze