Klub Manhattan ogłosił definitywne zakończenie działalności. Po ponownym otwarciu w marcu 2024 roku i kilku miesiącach funkcjonowania w formule wydarzeń cyklicznych, właściciele podjęli decyzję o trwałym zamknięciu lokalu.
Przypomnijmy, klub został ponownie otwarty 31 marca 2024 roku – na prośbę klubowiczów i z nadzieją na nowy początek. Początkowo wszystko zapowiadało się obiecująco: wydarzenia z udziałem polskich i zagranicznych artystów, dobra atmosfera oraz satysfakcjonująca frekwencja. Z czasem jednak zainteresowanie zaczęło wyraźnie spadać.
Jak podkreślają właściciele w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu, z imprezy na imprezę sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Organizowanie wydarzeń rzadziej – np. kilka razy w roku nie było możliwe ze względu na wysokie koszty stałe związane z utrzymaniem dużego lokalu, w tym podatki, koncesje i opłaty administracyjne.
W komunikacie zwrócono również uwagę na szerszy problem – stopniowe zanikanie kultury klubowej w regionie. Ubywa nie tylko lokali, ale i samych klubowiczów, którzy coraz częściej rezygnują z nocnych imprez.
Ten czas od ponownego otwarcia klubu pokazał nam również coś jeszcze. Pokazał, że lokali imprezowych w naszej okolicy ubywa, jak i ubywa samych klubowiczów, którzy mówiąc wprost powoli przechodzą na "imprezową emeryturę". W związku z powyższym podjęliśmy niełatwą decyzję o zamknięciu klubu na stałe - czytamy w oświadczeniu klubu
Jednocześnie poinformowano, że imprezy pożegnalnej nie będzie. Jak zaznaczono, taka odbyła się już wcześniej i nie planuje się jej powtórzenia.
Klub Manhattan żegna się z klubowiczami po 30 latach działalności, dziękując za wspólne wspomnienia, emocje i niezliczone imprezy, które na trwałe zapisały się w historii lokalnej sceny rozrywkowej.
– Był to piękny czas, lecz niestety dobiegł końca – podsumowali właściciele, kierując słowa wdzięczności do wszystkich, którzy przez lata tworzyli to miejsce.

Swój pożegnalny wpis dodał także związany z klubem DJ Roobs.
Grając pożegnalną imprezę prawie 2 lata temu szczerze myślałem że się nie zobaczymy. Jednak dzięki Waszym namowom i naciskom wystartowaliśmy ponownie.
Przez ten czas próbowaliśmy, staraliśmy się, z lepszym bądź gorszym skutkiem, niestety nie udało się…
W dzisiejszych realiach ciężko jest niestety utrzymać tak duży klub…
Ery wielkich dyskotek na 2 tysiące osób już dawno się pokończyły zostali tylko nieliczni…
To tutaj spędziłem niezliczoną ilość nocy – za konsoletą, wśród dźwięków, świateł i ludzi, których poznałem przez te kilkanaście lat.
Manhattan był dla mnie czymś więcej niż pracą. Był można powiedzieć drugim domem. Miejscem, w którym dojrzewałem jako DJ, uczyłem się wszystkiego od podstaw i jako młody chłopak z małej wioski udało mi się gdzieś tam zaistnieć na tym klubowym podwórku w naszym kraju
Ten klub żył dzięki Wam. Dzięki Waszej energii, uśmiechom, tańcu do rana, krzykom pod konsoletą i momentom, gdy muzyka łączyła nas wszystkich w jedną całość. Tu rodziły się przyjaźnie, miłości i wspomnienia, których nie da się odtworzyć ani cofnąć.
Dziękuję każdemu, kto kiedykolwiek stanął pod konsoletą, podszedł powiedzieć „dzięki za tę noc”, kto tańczył do rana, śmiał się, płakał i wracał. Dziękuję całej ekipie Manhattanu — bez Was to miejsce nigdy nie byłoby tym, czym było
Choć światła gasną, a drzwi się zamykają, Manhattan będzie żył dalej w moim sercu, w muzyce w video setach które dla Was nagrywaliśmy i w Waszych wspomnieniach. To nie jest pożegnanie z ludźmi ani z pasją — to pożegnanie z miejscem, które nauczyło nas jak kochać i bawić się do dobrej muzyki
PRZECZYTAJ TAKŻE:
































Napisz komentarz
Komentarze